Bank postanowił zostać na rynku korporacyjnym. Detal rozwinie w drugim etapie.
DnB Nord przygotował średnioterminową strategię rozwoju (do 2009 r.). Obejmuje ona fuzję z BISE i kierunki rozwoju po połączeniu. Wkrótce zostanie przedstawiona radzie nadzorczej. Przewiduje szybki rozwój wsparty nakładami inwestycyjnymi. Na wyniki przełoży się to dopiero w 2010 r.
— Na najbliższe 2,5 roku założyliśmy dwa główne kierunki rozwoju — na rynku korporacyjnym oraz firm średniej wielkości i mikrofirm, a także gmin i wspólnot mieszkaniowych. Naszą ambicją jest wejście do pierwszej dziesiątki banków obsługujących duże firmy — tłumaczy Jarosław Dąbrowski, prezes DnB Nord.
I tu będzie widoczna pierwsza synergia z BISE, który ma spółkę leasingową.
— Do tej pory z powodu braków kapitałowych spółka ta nie była zbyt intensywnie rozwijana. Chcemy, aby leasing i faktoring bardzo istotnie wspierały rozwój banku po połączeniu — wyjaśnia Jarosław Dąbrowski.
Znaczne nakłady będą też przeznaczone na rozwój na rynku średnich i małych firm oraz gmin i wspólnot mieszkaniowych, czyli tego, w czym do tej pory specjalizował się BISE.
— Zamierzamy temu segmentowi zaoferować wiele specjalnie dedykowanych produktów finansowych oraz obsługę kanałami elektronicznymi. Zamierzamy też rozwinąć sieć placówek. Obecnie oba banki mają ich 54 (z czego 48 BISE — przyp. red.). W ciągu 18 miesięcy chcemy otworzyć 15 — mówi Jarosław Dąbrowski.
Strategia zakłada utrzymanie obecnie funkcjonującej w BISE oferty dla osób fizycznych.
— BISE razem z biurem maklerskim ma 30-40 tys. klientów indywidualnych. Chcemy ich utrzymać. Dynamiczny rozwój detalu nastąpi jednak w drugim etapie, gdyż do tego niezbędne jest wdrożenie nowego systemu informatycznego, co nastąpi w 2009 r. — wyjaśnia Jarosław Dąbrowski.
DnB Nord chce rozwijać poszczególne segmenty rynku detalicznego, np. bankowość hipoteczną czy karty kredytowe, a także wykorzystać istniejącą sieć agencji bankowych Monetia.