Do dwóch razy sztuka

Marcin Goralewski
opublikowano: 2004-12-08 00:00

Po ośmiu latach od uruchomienia telewizja TVN zadebiutowała na giełdzie. I znalazła tu godziwą wycenę.

Do dwóch razy sztuka. Medialna grupa — tym razem pod szyldem TVN — wreszcie wylądowała na GPW. Za pierwszym razem nie wyszło, bo próbujący wówczas wejść na giełdę ITI Holdings trafił na giełdową dekoniunkturę, a na dodatek inwestorzy skarżyli się na jego zagmatwaną strukturę. Obie przeszkody zniknęły, a na GPW doszło wczoraj do drugiego — pod względem skali — debiutu roku.

Zadowolony prezes

Inwestorzy, którzy zdecydowali się kupić w niedawnej ofercie publicznej akcje telewizji TVN, zarobili prawie 50 mln zł. To iloczyn liczby sprzedawanych papierów (15,91 mln sztuk) i różnicy między ceną emisyjną (32 zł) a kursem wczorajszego debiutu (35,20). Później notowania TVN zaczęły zniżkować. Po kilkunastu minutach akcje były wyceniane już po cenie niższej niż debiut. Koniunktura jednak wróciła i na zamknięciu płacono za walory 35,50 zł. Właściciela zmieniło ponad 5 mln akcji (jedna trzecia oferty).

Na co mogą liczyć inwestorzy, którzy nie sprzedali wczoraj akcji TVN? Analitycy, z którymi rozmawialiśmy, sugerują, że cena walorów nie powinna spadać, bowiem nie wszyscy inwestorzy finansowi, którzy chcieli kupić akcje, zrobili to w ofercie publicznej. Ci, którym się udało, nie kupili też tylu walorów, ile chcieli. Spółka informowała, że inwestorzy finansowi gotowi byli kupić kilkanaście razy więcej papierów niż wynosiła oferta. W transzy inwestorów indywidualnych redukcja wyniosła ponad 95 proc. Wartość emisji zbliżyła się do 500 mln zł.

— Nie chcę spekulować. Cena debiutu jest satysfakcjonująca — mówi Piotr Walter, prezes TVN, pytany o przyszłe notowania spółki.

Zależni od walut

Czy tak duży, niezaspokojony popyt sugeruje wzrosty? Specjaliści są ostrożni. Ich zdaniem, wycena giełdowa odzwierciedla wartość TVN. Jakie firma ma perspektywy? Około 90 proc. przychodów grupy stanowią wpływy z reklamy. Ten sektor, w jednej czwartej kontrolowany przez TVN, powinien rosnąć o 10 proc. rocznie. Spółka chce przyciągać reklamodawców, tworząc kanały tematyczne.

— W przyszłym roku na pewno uruchomimy jeszcze jeden — zapowiada Piotr Walter.

Specjaliści zwracają uwagę, na duże uzależnienie zysków spółki od zmian kursów walut i spore zadłużenie denominowane w euro.