Do końca tylko trzy mecze

05-07-2016, 07:50

Piłkarskie mistrzostwa Europy we Francji wkraczają w decydującą fazę - do rozegrania zostały trzy mecze. W grze pozostały już tylko Walia, Portugalia, Niemcy i gospodarze. Po niedzielnej porażce z Francją w ćwierćfinale z podniesioną głową do domu wracają Islandczycy.

Debiutująca w ME Walia w środę zagra z Portugalią, która w poprzedniej rundzie wyeliminowała Polskę. Zespół z Wysp Brytyjskich jest drugim pod względem skuteczności na Euro 2016 - zdobył 10 bramek, tylko o jedną mniej od prowadzących w tym zestawieniu gospodarzy.

Zobacz więcej

DENIS BALIBOUSE/REUTERS

Z kolei Portugalczycy to - jak określiła niemiecka prasa - "najwięksi, obok Polski, minimaliści". Drużyna z Półwyspu Iberyjskiego nie wygrała ani jednego meczu w ciągu 90 minut. Zanotowała trzy remisy w grupie F, a później wyeliminowała Chorwację po dogrywce i biało-czerwonych po rzutach karnych.

Spotkanie w Lyonie (godz. 21) poprowadzi szwedzki sędzia Jonas Eriksson, a na arbitra technicznego wyznaczono Szymona Marciniaka.

O drugie miejsce w finale, w czwartek o 21 w Marsylii, powalczą mistrzowie świata Niemcy oraz gospodarze. Sędzią głównym będzie Włoch Nicola Rizzoli.

"Trójkolorowi" w niedzielę odesłali do domu dzielnie walczącą, ale znacznie słabszą Islandię (5:2). Sportowcy z północy Europy oraz ich kibice nie załamali się jednak porażką, piłkarze wracają na liczącą 330 tys. mieszkańców wyspę z podniesionymi głowami.

"Islandzka saga zakończyła się na wypełnionym po brzegu stadionie Stade de France, lecz jesteśmy dumni z tego, co zaprezentowali nasi chłopcy w walce z supersilną Francją i z faktu, że na tych mistrzostwach przegrali tylko jeden mecz" - skomentował islandzki dziennik "Visir".

Niemcy mają spore problemy w przygotowaniach do swojego półfinału. Z powodu kontuzji w czwartek nie wystąpią Sami Khedira i Mario Gomeza, ale kłopoty ma też Bastian Schweinsteiger. Z kolei za kartki zawieszony jest obrońca Mats Hummels.

Końcówka dużego turnieju często skłania kibiców i ekspertów do podsumowań. Jeden z wniosków dotyczy pracy organizatorów oraz służb bezpieczeństwa, do której fani mają zastrzeżenia.

Największy chaos panował w związku ze strajkami pracowników linii lotniczych i kolei. Część kibiców miała problemy z dotarciem m.in. na mecz 1/8 finału Polski ze Szwajcarią w Saint-Etienne. Zamiast planowanej przesiadki w Paryżu wylądowali w Amsterdamie. Wcześniej część lotów w ogóle była odwołana.

Inne uwagi dotyczyły m.in. ubogiej bazy noclegowej w Saint-Etienne, śmieci zalegających na ulicach Bordeaux, a przede wszystkim - bezpieczeństwo w Marsylii. Jeden z Polaków po meczu Polski z Portugalią w 1/8 finału został w tym mieście napadnięty i okradziony. 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

/ Do końca tylko trzy mecze