15 znawców prawa konstytucyjnego (lista w ramce) przeanalizowało projekt zmian w ustawie zasadniczej wniesiony do Sejmu 7 kwietnia przez posłów PiS. Wytykają projektowi wiele wad oraz ryzyko dla bezpieczeństwa finansowego państwa, przedsiębiorców oraz obywateli.
Prof. Marek Chmaj, prof. Andrzej Rzepliński, prof. Bronisław Sitek, dr Ryszard Balicki, dr Ryszard Piotrowski, dr Jacek Barcik, dr Mariusz Bidziński, dr Agnieszka Bień-Kacała, dr Marcin Dąbrowski, dr Radosław Grabowski, dr Tomasz Koncewicz, dr Bartłomiej Nowotarski, dr Sławomir Patyra, dr Anna Rakowska-Trela, dr Tomasz Zalasiński.
Reakcja na cały świat
PiS ogłosiło, że aby skutecznie wywłaszczać bez odszkodowania majątki Rosjan oraz firm powiązanych z Kremlem, konieczne są zmiany w polskiej konstytucji. „Proponuje się wprowadzenie konstytucyjnych, uniwersalnych mechanizmów, które w obecnej sytuacji geopolitycznej umożliwią przejęcie przez skarb państwa własności, która znajduje się w ramach jurysdykcji Rzeczypospolitej Polskiej, a która może służyć do wspierania rosyjskiej agresji. Przejęty majątek będzie w całości spożytkowany na wsparcie ofiar rosyjskiej agresji” — czytamy w uzasadnieniu projektu. Z wywłaszczeń wyłączono wprost majątki obywateli polskich, osób fizycznych.

Konstytucjonaliści podkreślają jednak, że zaproponowane przepisy pozwalają de facto na konfiskowanie majątków obywateli i firm wszystkich krajów, jeżeli ich majątki byłyby wykorzystywane do „finansowania lub wspierania napaści zbrojnej dokonanej przez inne państwo na Rzeczpospolitą lub państwo trzecie”. Projekt nie ogranicza się więc do majątków rosyjskich w kontekście napaści Rosji na Ukrainę. Umożliwia wywłaszczanie majątków obywateli i firm każdego kraju, który napadłby na Polskę lub na jakiekolwiek inne państwo. Można sobie wyobrazić sytuację, że na Polskę napada np. Portugalia. Konfiskowane byłyby więc położone w naszym kraju majątki obywateli i firm portugalskich. Inny przykład: Australia napada np. na Kanadę — polska konstytucja pozwalałaby wywłaszczać położone w Polsce majątki australijskie.
„W demokratycznym państwie niedopuszczalne jest tworzenie konstrukcji prawnych ustanawiających odpowiedzialność zastępczą, zbiorową. Ponadto niedopuszczalne jest ustanawianie odpowiedzialności za czyn (zachowanie), który został popełniony przez inny podmiot” — czytamy w opinii prawników.
O komentarz poprosiliśmy Łukasza Schreibera, posła PiS, który będzie pilotował projekt w Sejmie.
— Zaproponowana przez nas zmiana w konstytucji musi być tzw. normą generalną, a więc obejmować możliwie szerokie spektrum sytuacji. To oczywiste, że nie da się i nie miałoby większego sensu zapisywanie w konstytucji zmiany dotyczącej tylko napaści Rosji na Ukrainę. Przecież wkrótce Rosja może najechać na kolejny kraj. Należy więc ująć w konstytucji możliwość skutecznej reakcji Polski i wyciągnięcia konsekwencji na wypadek agresji dowolnego kraju na inny kraj, jeżeli taka napaść stanowiłaby zagrożenie dla bezpieczeństwa wewnętrznego Polski. Takie zmiany w konstytucji są konieczne i dlatego je proponujemy – mówi „PB” Łukasz Schreiber.
Projekt pozwala konfiskować także majątki firm... polskich. „Należy wskazać, że wyłączenie obejmuje tylko osoby fizyczne będące obywatelami polskimi, równocześnie nie istnieje żadne wyłączenie odnoszące się do osób prawnych i innych podmiotów, których majątek znajduje się na terytorium RP. Oznacza to, że osoby prawne i jednostki organizacyjne zarejestrowane na terytorium lub posiadające w Polsce siedzibę, w tym również będące własnością Polaków, są objęte dyspozycją analizowanego przepisu” — piszą autorzy opinii, krytykując zaproponowany mechanizm.
„Wprowadzenie konfiskaty na zasadach określonych w projekcie wyklucza rzetelność w jej przeprowadzeniu, naraża skarb państwa na odpowiedzialność majątkową i ponoszenie kosztów procesów, a może także powodować analogiczne działania odwetowe ze strony państw dotkniętych stosowaniem tego rodzaju regulacji szkodliwych dla polskich interesów” — ostrzegają prawnicy.
Projekt zmian w konstytucji to drugie podejście do umożliwienia konfiskowania także majątków polskich w kontekście wojny. Pierwsze było w projekcie przepisów dotyczących tzw. listy sankcyjnej i zamrażania majątków. Projekt pozwalał wpisywać na tę listę i mrozić także majątki polskie. Po tekście „PB” rząd wycofał się z niego.
Sezamie, otwórz się
Drugim filarem projektu jest zniesienie konstytucyjnych zabezpieczeń przed zwiększaniem długu publicznego powyżej 3/5 wartości rocznego PKB Polski. Projekt proponuje, aby wydatki na potrzeby obronne kraju nie były wliczane do tego długu. „W związku z sytuacją geopolityczną wokół Polski istotnego znaczenia nabiera intensyfikacja procesu rozbudowy potencjału obronnego kraju, w tym procesu modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP, oraz zwiększenie stanu osobowego żołnierzy. Powyższe działania wymagają zwiększenia wysiłku finansowego Polski w zakresie zabezpieczenia potrzeb obronnych. Proponowana zmiana wychodzi naprzeciw temu procesowi” — czytamy w uzasadnieniu projektu.
Konstytucjonaliści twierdzą, że „uchwalenie zaproponowanej zmiany może prowadzić do wzrostu poziomu zadłużenia państwa nie tylko w zakresie obronności, ale również w innych dziedzinach funkcjonowania państwa”.
„Art. 216 ust. 5 w postulowanym brzmieniu umożliwi zwiększenie zadłużenia państwa w sferach poza obronnością do 3/5 rocznego PKB. Konstrukcja ust. 5 w nowym brzmieniu umożliwia nieograniczone zaciągnięcie zobowiązań finansowych przez państwo. W konsekwencji potrzebami obronnymi możliwe będzie uzasadnienie każdego wydatku np. na ochronę zdrowia, przyrody, środowiska, zabytków” — piszą prawnicy.
Projekt już miesiąc czeka na uzyskanie numeru druku sejmowego, więc ciągle nie jest oficjalnym dokumentem Sejmu. Jego los wydaje się jednak przesądzony. Opozycja daje bowiem do zrozumienia, że za projektem PiS nie zagłosuje (zmianę w konstytucji musi poprzeć przynajmniej 2/3 Sejmu oraz bezwzględna większość senacka).
– Nie poprzemy tego projektu ponieważ uważamy, że zmiany w konstytucji nie są konieczne. Inne kraje skutecznie przejmują majątki Rosjan, np. wille czy jachty, bez zmieniania swoich konstytucji. Zwiększenie wydatków na obronność również nie wymaga zmian w ustawie zasadniczej, jakich chce PiS. Wszystkie te cele można osiągnąć na podstawie obowiązującego w naszym kraju prawa - mówi „PB” Borys Budka, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, szef klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej.
