Do stadionów Unia nie dołoży

Agnieszka Zielińska
04-12-2007, 11:44

Gdańsk, Wrocław i Poznań gorączkowo szukają funduszy na budowę aren EURO 2012. Wiadomo już, że Unia raczej im nie pomoże.

W najlepszej sytuacji jest stolica, w której budowę Stadionu Narodowego w 100 proc. pokryje państwo. Pozostałe miasta same muszą się martwić o pieniądze. Jednak budowa stadionów to dla nich koszt zbyt trudny do udźwignięcia. Dlatego bez pomocy państwa się nie obejdzie.

W budżecie na ten cel musi się znaleźć nawet ponad 1,5 mld zł.


Na stadiony z budżetu
Jeszcze przed wakacjami poprzednia minister rozwoju regionalnego Grażyna Gęsicka mówiła, że rząd będzie wnioskował o bezpośrednie dotacje z Unii na budowę obiektów sportowych. Na ten cel miało pójść 400 mln EUR z rezerwy w ramach funduszy unijnych na lata 2007-13.

Niestety, okazało się, że pieniędzy unijnych na budowę stadionów raczej nie da się wykorzystać. Komisję Europejską trudno będzie bowiem przekonać, że stadiony przyczyniają się do wzrostu PKB, a taki dowód jest konieczny, jeśli chcemy otrzymać pieniądze. Jest również inne zagrożenie. Jeżeli nawet miasta wzięłyby fundusze na ten cel, a potem nie potrafiły się z nich wytłumaczyć, Unia kazałaby im je zwracać. Poza tym, zaakceptowanie przez Unię tak dużych projektów jak stadiony może trwać nawet rok, a w tej chwili nie ma już na to czasu.

Nie ma więc wyjścia. Pieniądze na te inwestycje, przynajmniej częściowo, muszą się znaleźć w budżecie państwa. Wciąż nie wiadomo jednak, jaka to będzie kwota.

W okresie wyborczym, podczas spotkania z kibicami poznańskiego Lecha, była wicepremier Zyta Gilowska zapowiadała pomoc wysokości 20 proc. dopłaty.

W odpowiedzi Unia Metropolii Polski, zrzeszająca miasta organizatorów EURO 2012, zaapelowała o co najmniej 50- -procentowe dofinansowanie. Ich zdaniem, mniejsze fundusze mogą oznaczać, że stadiony nie powstaną w terminie, czyli do 2011 r., a to z kolei oznacza, że z przygotowaniami do EURO 2012 nie zdążymy. Co robić, aby do tego nie doszło?

— Konieczne jest przygotowanie wieloletniego programu inwestycyjnego, w ramach którego część funduszy dla miast organizatorów zapisana byłaby w kolejnych ustawach budżetowych — ocenia Andrzej Lubiatowski, dyrektor biura Unii Metropolii Polskich.


Robią swoje
Miasta organizatorzy przygotowują się jednak do EURO 2012, powołują specjalne biura ds. koordynacji mistrzostw i zaczynają liczyć pieniądze. Stadion Baltic Arena w Gdańsku będzie kosztować około 670 mln zł.

— W swoim budżecie przeznaczyliśmy na ten cel 120 mln zł. O pozostałą część zwrócimy się do budżetu państwa albo inwestorów prywatnych — mówi Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska.

Z kolei koszt stadionu olimpijskiego we Wrocławiu wyniesie 466 mln zł, a poznańskiego 430 mln zł. Łącznie daje to kwotę ponad 1,5 mld zł.

W tej sumie nie ma funduszy dla dwóch miast rezerwowych — Krakowa i Chorzowa, które również liczą na to, że mistrzostwa odbędą się na ich arenach.

Kraków ma ten atut, że w przeciwieństwie do Gdańska, Wrocławia i Warszawy budowa stadionu już ruszyła. Stoją dwie trybuny. Problem w tym, że na razie miasto nie ma zapewnionych pieniędzy na pozostałe.

— Jesteśmy wpisani do ustawy o EURO 2012 i nie wyobrażamy sobie, że ostatecznie nie będziemy organizatorami, ani również tego, że Kraków nie otrzyma finansowego wsparcia, tak jak pięć pozostałych miast — mówi Barbara Janik, dyrektor biura ds. EURO 2012 w krakowskim magistracie.

Na modernizację stadionu Wisły przed mistrzostwami potrzeba w tej chwili około 320 mln zł. Władze miasta nie siedzą jednak z założonymi rękami.

— Robimy swoje. Nasze działania to realna budowa, w tej chwili siedzimy w ziemi i stawiamy fundamenty. To, co powstanie, będzie służyć mieszkańcom Krakowa także po 2012 r. — twierdzi dyrektor Barbara Janiak.

Na pieniądze z budżetu państwa liczą też władze Poznania. Na przebudowę stadionu Lecha chcą dostać przynajmniej połowę z 430 mln zł ogólnej wartości inwestycji. Obecnie kończone są przygotowania do przetargu na budowę trzeciego piętra drugiej trybuny. Latem przyszłego roku rozpocznie się rozbiórka, a potem budowa pierwszej i trzeciej trybuny. Rozbudowa stadionu powinna się zakończyć w połowie 2010 r. Odnowiony obiekt pomieści 50 tysięcy widzów.

W stosunkowo najlepszej sytuacji jest Chorzów. Na modernizację miejscowego stadionu samorząd województwa śląskiego na razie wykorzystuje własne pieniądze.


Plan awaryjny
Jeśli pieniądze z budżetu państwa będą niewystarczające, miasta przygotowują również plan B. Awaryjne wyjście to… inwestorzy prywatni.

W Gdańsku wstępne zainteresowanie sfinansowaniem stadionu wyraziły już m.in. Grupa Lotos i Prokom. Urząd Miasta przystąpił też do zmiany planu zagospodarowania przestrzennego wokół stadionu, po to, aby w jego okolicy mogło powstać centrum handlowe, które zainteresowałoby potencjalnych inwestorów.

Z kolei we Wrocławiu miasto chce udostępnić około 50 działek pod budowę, wraz ze zwolnieniami podatkowymi dla inwestorów prywatnych. A w okolicy samego stadionu oferuje około 20 hektarów do dowolnego wykorzystania.

Niestety, w przedsięwzięciach publiczno-prywatnych miasta muszą opracować własne procedury postępowania. Nie pomoże im w tym na pewno obowiązująca obecnie ustawa o partnerstwie publiczno-prywatnym (PPP). Zdaniem wielu ekspertów, powinno się z niej korzystać przy budowie obiektów publicznych związanych z EURO 2012, ale niestety, ustawa jest nieprecyzyjna i niespójna. Dlatego konieczna jest jej szybka nowelizacja.

Ustawy o PPP nie zastąpi również uchwalona pod koniec kadencji Sejmu ustawa o EURO 2012. Określa ona m.in. warunki ułatwiające organizację mistrzostw i skraca procedury administracyjne, np. wprowadza natychmiastową wykonalność decyzji administracyjnych, wypowiedzenie ze skutkiem natychmiastowym umowy dzierżawy lub najmu i rozpatrywanie odwołań od decyzji administracyjnych w terminie zaledwie 14 dni. W praktyce ogranicza ona jednak rolę przedsiębiorstw prywatnych do roli podwykonawców.

Plusem ustawy jest uproszczenie procedur związanych m.in. z zamawianiem projektów stadionów. Samorządy będą je miały w ciągu dwóch miesięcy. Na wydanie decyzji o ich lokalizacji wojewodowie będą mieć zaledwie miesiąc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Zielińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Do stadionów Unia nie dołoży