Zarząd Vistuli ma jasny cel na najbliższe miesiące — doprowadzić do wzrostu ceny akcji, aby w marcu uruchomić program motywacyjny.
W ciągu kilku tygodni krakowska Vistula, notowany na giełdzie producent odzieży, ma określić szczegóły kolejnych inwestycji.
— Rozmawiamy na temat kilku projektów, więc szansa na powodzenie choćby jednego jest bardzo duża. Za wcześnie jednak na konkrety — mówi Michał Wójcik, prezes Vistuli.
Spółka prawdopodobnie nadal chce poszerzać ofertę. W tym roku podpisała umowy o wprowadzeniu na polski rynek dwóch marek odzieży.
— Sklepy Murphy & Nye dobrze się przyjęły i tempo otwierania kolejnych placówek na pewno wzrośnie. Aby odpowiedzieć na pytanie dotyczące marki Gas, musimy poczekać jeszcze kilka miesięcy — dodaje Michał Wójcik.
Dotychczasowe inwestycje Vistuli nie są kapitałochłonne. W ciągu najbliższych trzech lat spółka szacuje, że Murphy & Nye przyniesie 17 mln zł sprzedaży przy 1,35 mln zł kosztów. Rocznie firma generuje zaś ponad 20 mln zł gotówki. Co z nią zrobić?
— Jesteśmy w stanie sprostać finansowo większym inwestycjom — zapowiada prezes Vistuli.
Spółka może zdecydować się na przejęcia. Szczególnie interesowałaby ją firma sprzedająca odzież damską z górnej półki. Akcjonariusze akceptują strategię. Pojawiają się jednak głosy dotyczące dywidendy. Do tej pory, po wyjściu z tarapatów sprzed kilku lat, Vistula zyski inwestowała.
— Nie jest wykluczone jednak, że w przyszłym roku zaproponujemy podział zysku. Wszystko zależy od skali nowych projektów — mówi Michał Wójcik.
Takie zapowiedzi mogą cieszyć giełdowych inwestorów, co z kolei może przełożyć się na wzrost notowań. Poza działalnością operacyjną wyższa wycena rynkowa to podstawowy cel zarządu. Podstawowy, bo od wyceny akcji uzależniona jest realizacja programu motywacyjnego. W kwietniu przyszłego roku do menedżerów spółki może trafić pierwsza transza — 70 tys. walorów. Akcje będą sprzedawane po 30 zł, a zostaną przyznane, jeśli średni kurs z trzech miesięcy będzie wynosił co najmniej 40 zł. Na razie średnia sięga 35,74 zł, a akcje notowane są po około 34 zł. Do szczęścia brakuje więc 12 proc. W ciągu najbliższych miesięcy kurs spółki powinien rosnąć.
— Nie widzę powodów, aby było inaczej. Zaskoczymy rynek kilkoma dobrymi informacjami, realizujemy wszystkie zapowiedzi. Jesteśmy też na dobrej drodze do przekroczenia prognoz na ten rok — zapewnia Michał Wójcik.
Vistula planuje w tym roku 16 mln zł zysku netto przy 133 mln zł sprzedaży. Po trzech kwartałach notuje 12,65 mln zł zysku i 99,1 mln zł przychodów.