Do taniego franka potrzeba czegoś więcej

Rozmawiał: Kamil Zatoński
opublikowano: 2017-07-18 22:00
zaktualizowano: 2017-07-18 19:36

Trzy pytania do… Marka Rogalskiego, głównego analityka walutowego DM BOŚ

Czy wydarzyło się lub może wydarzyć coś, co spowoduje, że osłabienie franka będzie trwałe, czy należy je raczej traktować jako kosmetyczną korektę o niewielkim zasięgu?

Marek Rogalski, analityk BOŚ
Fot. ARC

Zachowanie się franka jest zdeterminowane postrzeganiem tzw. globalnego poziomu ryzyka, gdyż należy on jeszcze do grupy aktywów uznawanych za bezpieczne przystanie. Spadek ryzyka politycznego w Europie, a także wyraźna deprecjacja dolara sprzyjały poszukiwaniu aktywów oferujących wyższe stopy zwrotu. Tymczasem Narodowy Bank Szwajcarii (SNB) wielokrotnie dawał do zrozumienia, że szybko nie zrezygnuje z dotychczasowej polityki zakładającej przede wszystkim utrzymanie ujemnej stopy procentowej. Ostatnio jednak pojawiają się sygnały, że polityka SNB będzie coraz bardziej zależna od ruchów w strefie euro. Jeżeli Europejski Bank Centralny (EBC) zacznie wyraźnie odchodzić od programu QE oraz zrezygnuje z utrzymywania ujemnej stopy depozytowej, to SNB zrobi podobnie. Niemniej zawsze będzie krok za EBC, co może dawać pewną dozę przewidywalności ruchów. Zachowanie franka w najbliższych miesiącach może być zależne od sentymentu wokół spekulacyjnych strategii carry-trade. Ten natomiast może być mocno skorelowany z zachowaniem amerykańskiego dolara i polityką głównych banków centralnych. Obecnie mamy erozję oczekiwań co do ruchów Fedu, przy jednoczesnym przeszacowywaniu w górę prognoz dla innych banków centralnych.

Co musiałoby się stać, żeby kurs EUR/CHF wrócił powyżej 1,20?

Tu wchodzimy już w politykę. Po pierwsze, erozja zaufania do dolara, który pomału zacząłby tracić status waluty rezerwowej na rzecz innych — chociażby euro. Po drugie, znacznie głębsza integracja polityczna i gospodarcza pomiędzy krajami strefy euro, w tym wyrównywanie tych różnic, które były przyczyną ostatniego kryzysu z lat 2009-11. Tylko czy to możliwe? Nie należy natomiast zakładać scenariusza, w którym to różnice w oczekiwanym poziomie stóp procentowych pomiędzy strefą euro a Szwajcarią doprowadzą do sytuacji, w której EUR/CHF wróci ponad magiczne 1,20.

Po ile będą euro i frank na koniec 2017 r.?

Biorąc pod uwagę krajowe fundamenty, należałoby pozostać optymistą wobec zachowania się naszej waluty. Tym samym złotego mogłoby osłabić tylko czynniki zewnętrzne, czyli w skrócie — nagłe umocnienie dolara będące wynikiem pojawienia się nieoczekiwanych wydarzeń na światowych rynkach. W scenariuszu bazowym byłyby to jednak okolice 4,17 zł za euro i 3,79 zł za franka.