Do trzech razy

Adrian Chimiak
01-08-2006, 00:00

Wykształcił się na elektryka, dziś jest właścicielem i współwłaścicielem trzech firm branży budowlanej, rolnej i ogrodniczej.

Należy do tych ludzi sukcesu, o których losie zadecydował przypadek.

— Już chciałem szukać pracy jako elektryk, gdy w 1998 roku brat Antoni wyjechał do pracy do Niemiec. A ktoś musiał poprowadzić jego firmę budowlaną. I wciągnęło mnie to — wspomina Edward Tomiczek.

Cztery lata później wraz z żoną Anidą otworzył zakład produkcyjno-usługowo-handlowy Tomiczek. Firma produkowała również materiały budowlane oraz świadczyła usługi transportowe.

— Kiedy wrócił brat, założyliśmy Centrum Rolniczo-Ogrodnicze Tomiczek sp. j., której zadaniem miała być sprzedaż artykułów ogrodniczych i rolnych. Stary zakład budowlany zamknęliśmy — mówi Edward Tomiczek.

Przez kolejne lata firmy wymieniały się zadaniami, rosły obroty, zatrudniano kolejnych pracowników.

— W 2001 roku wykupiłem od firmy Opolwap teren na działalność handlową materiałami budowlanymi. I to był doskonały pomysł, bo dzisiaj cztery piąte przychodów przynosi właśnie Tomiczek sp. z o.o. — podsumowuje biznesmen.

Specjalizacja i współpraca

Obchodzimy potężny plac składowy. W jego kątach kręcą się ciężarówki z HDS-em (dźwig załadowczy). Najważniejsza z trzech firm, Tomiczek sp. z o.o., wyspecjalizowała się w sprzedaży i montażu pokryć dachowych.

— Klienci przychodzą do nas z projektami dachów, my im proponujemy konkretne rozwiązania i materiały. Gdy dochodzi do podpisania umowy, zawozimy materiały na miejsce i zlecamy pracę jednemu z 20 współpracujących podwykonawców — tłumaczy przedsiębiorca.

Jeszcze trzy lata temu finalizowano do 99 proc. projektów. Obecnie, coraz częściej się zdarza, że klienci indywidualni zlecają wykonanie kosztorysu kilku firmom jednocześnie i wybierają najtańsze rozwiązanie.

— Nie patrzą na jakość materiałów, teraz liczy się tylko cena. Powstaje bardzo dużo firm, które nie mogą zaoferować doświadczenia, więc przebijają nas ceną — kiwa głową przedsiębiorca.

Z nostalgią wspomina czas, gdy inwestorzy budujący domy gromadzili materiały z rocznym wyprzedzeniem.

— Dziś przychodzi człowiek i mówi, że za tydzień wchodzi ekipa i chce mieć cegły u siebie na budowie. A my mu przywozimy — dodaje Edward Tomiczek.

Dostępność materiałów zwiększa zarazem sezonowość w handlu budowlanką. W grudniu sprzedaż praktycznie zamiera. Składy zapadają w zimowy sen, z którego budzą się dopiero, gdy ustępują mrozy.

— Już dawno powiększylibyśmy tabor, bo w lipcu i sierpniu nie nadążamy z dostarczaniem towaru, ale zima chłodzi nasze zamiary. A wystarczyłoby, gdyby można było na kilka miesięcy w roku wyrejestrowywać ciężarówki, nie opłacać w tym czasie ubezpieczeń i podatku drogowego — proponuje Tomiczek.

Oni tu wrócą

Spore nadzieje Edward Tomiczek wiąże z wyjazdami młodych ludzi do pracy na Zachód.

— Oni wrócą i będą chcieli wybudować tu swoje domy. Dzisiaj na Opolszczyźnie buduje się mniej niż w pozostałych regionach kraju, ale przecież to się musi zmienić — zapowiada Edward Tomiczek.

Na razie sam jest ofiarą masowych wyjazdów rodaków za granicę. Narzeka, że zostali głównie mniej zaradni, mniej pomysłowi, którym nawet nie chce się szukać pracy.

Prawdziwą pasją Edwarda Tomiczka są ogrody. Dlatego firmę, którą prowadzi z bratem Antonim, traktuje wyjątkowo.

— Ci, co się właśnie budują, będą wkrótce zakładali ogrody i planowali przestrzeń wokół własnego domu. Chcemy rozszerzyć działalność firmy o projektowanie ogrodów i parków. To coś dla mnie — zaciera ręce przedsiębiorca.

Oglądamy jego przydomowy ogród, równo przycięty trawnik, zarybione oczko wodne. Niebieska dachówka z daleka przyciąga wzrok.

— Moim ciągle niezrealizowanym marzeniem jest altana. Każdej jesieni obiecuję sobie, że na wiosnę ją postawię. Ale wiosną zaczyna się sezon budowlany i potrzebny jestem w firmie. Tak więc kółko się zamyka. Może wynajmę firmę stolarską? To prawda, że szewc bez butów chodzi. Żona coś o tym wie — uśmiecha się Edward Tomiczek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Chimiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Do trzech razy