Do walki stanęło siedem miast

Małgorzata Grzegorczyk, Radosław Górecki
opublikowano: 2003-11-03 00:00

Nie będzie więcej propozycji lokalizacji Okęcia II. Zespół, który do końca roku ma dokonać wyboru, nie ustalił jeszcze nawet kryteriów.

Skończył się czas na zgłaszanie propozycji lokalizacji pod nowy port lotniczy dla Warszawy. W szranki stanęło siedem obszarów: Babsk, Nowe Miasto nad Pilicą, Modlin, Radom, Sochaczew, Mszczonów i Wołomin.

Wyboru ma dokonać międzyresortowy zespół powołany w czerwcu przez Andrzeja Piłata, wiceministra infrastruktury.

— Prace są zaawansowane. W połowie listopada zreferujemy postęp prac podkomisji sejmowej — mówi Ryszard Jaxa-Małachowski, wiceprezes ds. technicznych w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego.

Ale nie wszystkich zadowala praca urzędników.

— Zażądaliśmy, by zespół w tym tygodniu przedstawił wreszcie czytelne kryteria wyboru lotniska — mówi Janusz Piechociński, szef sejmowej Komisji Infrastruktury, która nadzoruje prace zespołu.

Przedstawiciele zaangażowanych miast mają wątpliwości co do czystych intencji rządu, do którego należy ostateczna decyzja.

— Międzyresortowa komisja — podobno ekspertów — bo nie sposób dowiedzieć się, kto w niej zasiada, ma wybrać trzy lokalizacje. Ostateczna decyzja należy do rządu. Mamy prawo przypuszczać, że będzie to wybór polityczny i spośród proponowanych lokalizacji rząd wybierze jedynie słuszną. 7 października braliśmy udział w spotkaniu z Andrzejem Piłatem, który przyjechał do Modlina i mówił, jak ten proces będzie przebiegał. Minister powiedział, że plusem lokalizacji między Rawą Mazowiecką a Skierniewicami koło miejscowości Babsk jest fakt, że właścicielami gruntów są tam Jan Kulczyk i syn Romana Jagielińskiego, a więc struktura własności jest przejrzysta — mówi Jacek Gereluk ze społecznego komitetu na rzecz lokalizacji MPL w Nowym Dworze Mazowieckim.

— Całe zamieszanie wokół nowego lotniska to czysto teoretyczne ćwiczenia. Budowa pochłonie 1 mld USD. Jeśli nawet znalazłaby się lokalizacja, to kto sfinansuje budowę? Myślę, że przez najbliższe dziesięć lat będziemy raczej rozbudowywać Okęcie — mówi ekspert z branży.

Janusz Piechociński uważa jednak, że można znaleźć tańsze rozwiązanie.

— Za 80-100 mln zł można rozbudować i uruchomić lotniska w Modlinie, Radomiu czy Sochaczewie, które mogłyby przejąć od Okęcia ruch nocny, a także czartery i cargo — uważa szef komisji infrastruktury.

Możesz zainteresować się również: