Wszyscy się ucieszyli, gdy we wtorek rząd przedłużył działanie specjalnych stref ekonomicznych (SSE) do 2026 r. Jednocześnie pozostawały wątpliwości, na jakich zasadach mają one funkcjonować, bo resorty gospodarki i finansów nie zdołały tego uzgodnić. Miały to zrobić w czwartek, a propozycje Ministerstwa Finansów (MF) bardzo ograniczyłyby inwestycje w strefach. Wygląda jednak na to, że klimat inwestycyjny pozostanie dobry, przynajmniej do końca 2015 r.
![Wszystkie projekty zmian granic specjalnych stref ekonomicznych, które czekają na decyzję rządu, będziemy teraz systematycznie kierować pod obrady Rady Ministrów — zapowiada Ilona Antoniszyn-Klik, wiceminister gospodarki. Od początku roku czeka na to 12 z 14 stref. [FOT. WM] Wszystkie projekty zmian granic specjalnych stref ekonomicznych, które czekają na decyzję rządu, będziemy teraz systematycznie kierować pod obrady Rady Ministrów — zapowiada Ilona Antoniszyn-Klik, wiceminister gospodarki. Od początku roku czeka na to 12 z 14 stref. [FOT. WM]](http://images.pb.pl/filtered/1fae9abd-f48f-4fb1-a09e-fd442bf265c4/2bcd93b5-9c44-59f4-9504-c599b36602fa_w_830.jpg)
— Rada Ministrów zobowiązała Ministerstwo Gospodarki (MG) do pilnego przedstawienia propozycji zmian preferencji dla inwestorów w SSE. Mają uwzględniać maksymalizację inwestycji do 2016 r. i obniżenie ich po roku 2016 r. Choć nie mamy obowiązku przedstawienia jednomyślnego dokumentu, powinniśmy jednak uwzględnić uwagi MF. Interpretuję to tak, że teraz maksymalnieułatwiamy życie inwestorom, a po 2016 r. będziemy wprowadzać zmiany, o których myśli resort finansów. Propozycje przedstawimy do 15 sierpnia — mówi Ilona Antoniszyn-Klik, wiceminister gospodarki.
Bieg przez płotki
Faktycznie: gdyby MG miało uwzględnić propozycje resortu finansów, trudno byłoby mówić o ułatwieniach. Ministerstwo ze Świętokrzyskiej chciałoby zakazać obejmowania strefą istniejących fabryk, które się rozbudowują, czy tworzenia SSE w powiatach, gdzie stopa bezrobocia jest niższa od 130 proc. średniej krajowej. Wczoraj rano w PAP pojawiła się wypowiedź anonimowego przedstawiciela MF, który poinformował, że z dłuższych stref będą korzystać tylko firmy inwestujące do 2016 r.
— Tak nie będzie — ucina Ilona Antoniszyn-Klik.
Może się ruszyć
Wiceminister jest optymistką co do odblokowania poszerzeń SSE. Wczoraj Komitet Stały Rady Ministrów zatwierdził poszerzenia stref mieleckiej i kostrzyńsko-słubickiej. To oznacza, że w najbliższych dniach trafią pod obrady rządu. W tej chwili na zmianę granic czeka 12 z 14 stref. Ich poszerzenie oznacza, że powstanie 30,4 tys. etatów i napłynie 12,1 mld zł inwestycji (te wyliczenia opierają się na deklaracjach inwestorów i średniej dla każdej ze stref).
— Wczorajsza decyzja dotycząca stref mieleckiej i kostrzyńsko-słubickiej może być związana z podbramkową sytuacją Stoczni Szczecińskiej, a obie strefy mają tam swoje tereny. To jeszcze nie jest dowód, że pozostałe poszerzenia zostaną szybko załatwione — martwi się szef jednej z SSE.
Kiełbasa wyborcza
Część osób wytyka rządowi, że chce więcej inwestycji do 2016 r., bo wtedy będzie się nimi chwalić przed wyborami w 2015 r. Ale nie wszyscy widzą tylko polityczne motywy.
— Dobrze jest dać sobie termin, do którego chcemy przyciągnąć pewien poziom inwestycji, to będzie motywacja dla wszystkich. Jednak odpowiedzialne za realizację takiego celu powinny być oba resorty: gospodarki i finansów. Jeden rząd, jeden kraj, jeden cel. To by była świetna wiadomość dla przedsiębiorców, bo oznaczałaby, że mamy administrację, która pracuje ręka w rękę — komentuje Paweł Tynel z E&Y.