Dobre analizy rekompensują brak ERP

Kamil Kosiński
opublikowano: 30-03-2011, 00:00

Firma przymierzała się do zakupu systemu ERP. Zrezygnowała, bo znalazła inne rozwiązanie.

Inspiracja dla tych, którzy chcą zaoszczędzić na systemie zintegrowanym

Firma przymierzała się do zakupu systemu ERP. Zrezygnowała, bo znalazła inne rozwiązanie.

W 2007 r. Zakład Produkcji Spożywczej Jamar Szczepaniak z Lipia w powiecie kłobuckim na Śląsku stanął przed dylematem: jak całościowo analizować działalność przedsiębiorstwa, którego bieżące operacje rejestruje pięć różnych aplikacji pięciu różnych producentów. Wykorzystywanie do tego arkusza kalkulacyjnego Microsoft Excel było problematyczne. Używany przez producenta ogórków konserwowych, dżemów i musztard Excel 2003 był ograniczony do 65 tys. wierszy w jednym arkuszu, a dane z innych programów trzeba było przenosić do niego ręcznie, borykając się ze sprzecznościami wynikającymi z tego, że różne programy zawierały nieco inne informacje dotyczące tego samego zagadnienia.

— Mnóstwo czasu poświęcaliśmy na obróbkę danych, a brakowało nam go na ich analizę — wspomina Monika Hyra, kierowniczka działu kontrolingu w Jamarze.

Zostało to, co było

Firma zaczęła się rozglądać za oprogramowaniem, które wyeliminowałoby kłopoty. W pierwszym odruchu pomyślano o zakupie systemu ERP, który zastąpiłby wszystkie dotąd używane aplikacje. Po wizytach referencyjnych uznano jednak, że żaden system ERP nie ma łącznie wszystkich wyjątkowych funkcji, jakie cechowały użytkowane już programy, wdrożenie systemu zintegrowanego jest drogie, a w dodatku wiąże się z koniecznością zmian we wszystkich komórkach organizacyjnych firmy.

— Nie chcieliśmy robić rewolucji w całej firmie, tylko wspomóc kontroling i budżetowanie — informuje Monika Hyra.

Jamar zaczął rozważać dokupienie do dotychczas użytkowanych aplikacji prostego oprogramowania business intelligence, które wsparłoby budżetowanie i analizy, czerpiąc niezbędne dane z już wykorzystywanych programów. Rozważano software produkowany przez Controlling Systems i Columb Controlling. Kontrakt podpisano z pierwszą z tych firm.

Zakup systemu Eureca pociągnął za sobą konieczność wymiany pracującej w systemie DOS aplikacji finansowo-księgowej CDN Klasyka na CDN Opt! ma pracującą w systemie Windows. Chodziło o to, by nowy system mógł łatwiej czerpać dane do analiz.

Eureca ruszyła w Jamarze we wrześniu 2007 r. Służy do budżetowania, analizy marż, sprzedaży w poszczególnych regionach i realizacji planów.

— Program spełnił nasze oczekiwania w zakresie budżetowania. Jest prosty w obsłudze, działa na zasadzie tabel przestawnych. Na sporządzenie analizy trzeba poświęcić trochę czasu, ale potem wystarczy tylko zmieniać okres, region czy rodzaj kosztów, by mieć tę analizę w różnych ujęciach. Dostawca oprogramowania jest też bardzo otwarty na potrzeby użytkowników — podkreśla Monika Hyra.

A co z zakupem syste ERP?

— Pewnie kiedyś będziemy musieli go kupić, ale na razie, dzięki systemowi Eureca, możemy mieć to, na czym nam zależy, nie przewracając całego środowiska IT do góry nogami — mówi Łukasz Żołnowski, menedżer ds. IT w Jamarze.

Skala wydatków

Wdrożenie systemu Eureca to wydatek rzędu 50-150 tys. zł. Przypadki wykorzystywania aplikacji o podobnych funkcjach i cenach do odsunięcia w czasie wdrożenia systemu ERP nie są częste, ale się zdarzają.

— Dochodzi do tego, gdy zarząd ma problem z uzyskaniem odpowiedniej informacji zarządczej, ale wykorzystywane aplikacje sprawdzają się od strony operacyjnej, to znaczy zadowolona jest księgowa, magazynier i inni pracownicy — twierdzi Ryszard Sadowski, prezes Solemis Group, sprzedającej proste oprogramowanie business intelligence o nazwie Prophix.

Zastrzega jednak, że nawet wtedy cena prostego business intelligence, choć niższa niż systemów ERP, jest często problemem dla firm, które przyzwyczaiły się do cen aplikacji pudełkowych.

— Firmy, które nie korzystają z systemów ERP, są przyzwyczajone do bardzo niskich cen. Myślą, że proste business intelligence to wydatek rzędu 10-20 tys. zł. Tymczasem takie oprogramowanie kosztuje 50-70 tys. zł. To znacznie mniej niż kosztowałoby wdrożenie systemu ERP, ale nie tak mało, jak oczekują tego rodzaju potencjalni klienci — twierdzi Ryszard Sadowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu