Dobre czasy w gospodarce nie będą trwały wiecznie

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2014-06-17 00:00

Już w I kw. przyszłego roku może nastąpić zwrot w cyklu koniunkturalnym. Wzrost gospodarczy będzie słabszy — wynika z raportu ISR.

Powoli nadchodzi moment, w którym pozytywny trend w gospodarce zostanie przełamany — prognozuje zespół pod kierownictwem prof. Jerzego Hausnera w ramach Instrumentu Szybkiego Reagowania (ISR), raportu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) oraz Małopolskiej Szkoły Administracji Publicznej.

Fot. Bloomberg
Fot. Bloomberg
None
None

Jeszcze na przełomie 2014 i 2015 r. będziemy obserwować szybki rozwój, ale już w pierwszym półroczu przyszłego roku nastąpi odwrót od tej tendencji. Wzrost co prawda nadal będzie widoczny, ale coraz słabszy. Zdaniem Michała Bonina z PARP, punkty zwrotne w cyklu gospodarczym to ważna informacja dla przedsiębiorstw.

— Trafność przy określaniu momentu zmiany fazy cyklu gospodarczego ma istotne znaczenie dla planów przedsiębiorstw, zwłaszcza tych długofalowych, dotyczących nowych inwestycji czy zatrudnienia — podkreśla Michał Bonin.

Z prognoz zespołu ISR wynika, że punkt zwrotny widać już niemal w każdej dużej kategorii makroekonomicznej, czyli PKB, popycie krajowym, produkcji sprzedanej przemysłu, eksporcie i wartości dodanej przemysłu. Nie widać tego jeszcze tylko w przypadku sprzedaży detalicznej. Zdaniem autorów raportu najwyższe tempo wzrostu PKB wystąpi w ostatnim kwartale tego roku i wyniesie ponad 5 proc. W kolejnych kwartałach zacznie powoli spadać. Dynamika popytu krajowego w tym czasie będzie na poziomie 6 proc. i też zacznie się powoli obniżać. Znacznie gorzej wygląda eksport. W drugim kwartale tego roku jego wzrost powinien być na poziomie ponad 10 proc., w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej, a później nastąpi szybki spadek dynamiki. W efekcie w pierwszych kwartałach 2015 r. wzrost wyniesie już tylko 1-2 proc. Zespół ISR przewiduje, że tendencja spadkowa wyraźniej zaznaczy się w drugiej połowie tego roku. Tę prognozę dodatkowo obciąża wiele rodzajów ryzyka.

— Znaczące przyspieszenie dynamiki eksportu jest raczej mało prawdopodobne z uwagi na kryzys rosyjsko-ukraiński, możliwą recesję w Rosji oraz mniejszy popyt na komponenty do produktów finalnych sprzedawanych przez Unię na rynkach Europy Wschodniej. Stąd popyt na polskie produkty będzie funkcją popytu finalnego w UE, a ożywienie gospodarcze w Europie nadal będzie raczej słabe — uważa prof. Jerzy Hausner.

W przemyśle wartość dodana maksimum dynamiki osiągnęła w I kwartale tego roku (ok. 7 proc.), teraz będzie się wahać, a na początku przyszłego roku spadnie do poziomu 3-5 proc. Natomiast produkcja sprzedana przemysłu maksymalny wzrost rzędu 8 proc. odnotowała w marcu tego roku, a na początku II kw. 2015 r. może już być ujemna.

Tylko sprzedaż detaliczna wykazuje wzrost dynamiki aż do połowy 2015 r. Do tego czasu zbliży się on nawet do 10 proc. Eksperci podkreślają jednak, że choć początku 2015 r. polska gospodarka, po przyspieszonym wzroście w II połowie 2013 r. i w ciągu całego 2014 r., może powoli zacząć wchodzić w okres słabnącej koniunktury, to w przyszłym roku spowolnienie to będzie jeszcze dostatecznie słabe, dzięki czemu wzrost gospodarczy utrzyma się na poziomie zbliżonym do tegorocznego, a może nawet nieco wyższym. Zespół ISR podkreśla, że jego prognozy z poprzedniego cyklu badawczego były trafne w przypadku sprzedaży detalicznej, PKB i popytu, ale nieco zawyżone dla eksportu, produkcji przemysłowej i wartości dodanej w przemyśle.

— Interpretacja odchyleń prognozy ISR od rzeczywistych wskaźników podawanych przez GUS dowodzi, że stosowane modele ekonometryczne mogą zawyżać niektóre parametry, traktując pozytywne wydarzenia z przeszłości jako elementy cykliczne, podczas gdy wynikały one z niecyklicznych, jednorazowych oddziaływań — tłumaczy Michał Bonin.