Dobra koniunktura na warszawskiej giełdzie trwa. WIG ustanowił w poniedziałek historyczne maksimum. Równie dobre nastroje panują na rynkach zagranicznych. Giełdy w USA kończyły wczorajsze sesje umiarkowanymi zwyżkami. Wtorkowe notowania na warszawskim parkiecie mogą rozpocząć się wzrostem. Czy utrzymają go do zamknięcia zależy w dużym stopniu od kontynuacji zwyżek na rynkach zagranicznych.
Dobre nastroje na warszawskim parkiecie powinny się utrzymać. Cześć analityków twierdzi, że jeszcze w tym miesiącu WIG20 może zaatakować 1900 pkt. Zależy to jednak głównie od tego, czy znajdą się chętni na papiery KGHM, PKN i Telekomunikacji. W przypadku pierwszych dwóch spółek będzie to coraz trudniejsze, bo ich kursy osiągnęły historyczne maksima. Popyt na akcje obu blue chipów zależy od sytuacji na rynkach metali i paliw. Cena baryłki wprawdzie spadła w poniedziałek poniżej 50 USD, ale na rynkach azjatyckich we wtorek rano znów pokonała ten poziom.
Banki raczej nie pomogą w podciągnięciu WIG20. Rynek czeka na ofertę PKO BP, co studzi zapał do kupowania ich akcji.
Europejskie giełdy zaliczyły ostatnio kilka wzrostów z rzędu. DJ Stoxx 600 osiągnął największą wartość od pięciu miesięcy. Dwusesyjny wzrost Euro Stoxx 50 był najwyższy od 16 miesięcy. Rośnie prawdopodobieństwo korekty. Czy dojdzie do niej już dzisiaj? Dużo zależy od danych makro. Dziś poznamy wskaźniki aktywności sektora usług w Eurolandzie i USA. W przypadku pierwszego, który zostanie podany o 9.00, rynek oczekuje spadku do 54,4 pkt., co oznacza najniższą dynamikę ożywienia sektora usług od kwietnia.
MD