Od 18 września, kiedy to ujawniono fałszowanie danych przez koncern Volkswagena, notowania palladu, wykorzystywanego w katalizatorach samochodowych do filtrowania spalin, głównie w pojazdach z silnikami benzynowymi wzrosły o 14 proc. Tymczasem ceny platyny, która jest używana w katalizatorach w autach z silnikiem diesla spadła w tym okresie o 4,5 proc. w związku ze spekulacjami, że nabywcy aut będą przechodzić od diesli do aut benzynowych.

W samym wrześniu cena palladu zwiększyła się o 8,7 proc., co jest najwyższą dynamiką od lipca 2013 r. Notowania platyny spadły natomiast o 10 proc. realizując największą przecenę do czterech lat.
Premia płacona za platynę, która znajduje też zastosowanie w przemyśle jubilerskim w stosunku do palladu spadła do niemal 13-to letniego minimum. Obecnie za równowartość uncji platyny można kupić 1,36 uncji palladu, podczas gdy pod koniec sierpnia relacja ta kształtowała się na poziomie 1,84 uncji.
Poprzedni luka cenowa była zbyt szeroka i nie odzwierciedlała fundamentalnie tego jak oba metale są używane w benzynowych i wysokoprężnych katalizatorach, tylko bazowała na całkowicie odmiennych proporcjach – wyjaśnia Anton Berlin, szef marketingu strategicznego w Norilsk Nickel.
Dodaje, że przewaga palladu w urządzeniach dla aut benzynowych wynika z tego, że ten metal jest po prostu tańszy. Katalizatory dla diesla wymagają wyższego użycia platyny i zawierają około 30-40 proc. palladu.
Metale są podobne pod względem jakości. W produkcji katalizatorów dla pojazdów benzynowych można skorzystać z obu rodzajów metalu, ale ze względu na różnicę w cenie, jest to zwykle pallad – podkreśla przedstawiciel rosyjskiej spółki.
Pallad jest bardzo istotnym metalem dla Norilsk, generując około 23 proc. łącznych przychodów ze sprzedaży w I półroczu 2015 r. Udział platyny w strukturze sprzedaży wyniósł około 8 proc.
