Dobre przykłady z UE cywilizują polski handel

Janusz Byliński
opublikowano: 21-03-2002, 00:00

Kiedy kilkanaście lat temu następowało w Polsce urynkowienie gospodarki żywnościowej, termin „rynek hurtowy” był dla większości kupców i decydentów pojęciem niejasnym. Kształtowany na Zachodzie przez dziesięciolecia system nowoczesnej organizacji sprzedaży owoców, warzyw i kwiatów był u nas nowością.

Koncepcja jego stworzenia skonkretyzowana została w połowie lat dziewięćdziesiątych w rządowym programie budowy rynków hurtowych i giełd. Stał się on jednym z priorytetowych zadań polskiej polityki rolnej. Od kilku lat z powodzeniem funkcjonuje rynek w Poznaniu, a od roku 2000 — w Warszawie, Lublinie i Wrocławiu. Mimo wzrostu liczby korzystających z rynków hurtowych, nadal nie brakuje oponentów tych inwestycji. Wszak każda nowość, choćby najbardziej pożyteczna, zawsze znajdzie przeciwników. Odmienność zdań często wynika nie ze złej woli, lecz z braku dostatecznej wiedzy.

Należy jednoznacznie rozgraniczyć zadania handlu hurtowego i detalicznego. Na lokalnych bazarkach i targowiskach odbiorcami towarów ogrodniczych są konsumenci, natomiast rynki hurtowe służą do zaopatrywania sklepów osiedlowych oraz coraz częściej — supermarketów. Na rynku hurtowym można porównać ceny tego samego towaru u bardzo wielu dostawców. Nazywane jest to rzeczywistym odsłonięciem ceny rynkowej, czyli odzwierciedleniem relacji między podażą a popytem.

Koniecznie trzeba podkreślić, iż rynek hurtowy nie jest monopolistycznym przedsiębiorstwem, obracającym towarami dostarczonymi przez producentów. Jego zadaniem jest tylko organizacja sprzedaży, co oznacza, że właścicielami towarów są producenci, grupy producenckie, dystrybutorzy i handlowcy. Rynek stwarza im warunki do obrotu towarami ogrodniczymi w ilościach hurtowych. Jednym z jego zadań jest zabezpieczenie użytkownikom nowoczesnej infrastruktury technicznej i finansowej. W aspekcie naszego wejścia do Unii Europejskiej sprawą pilną staje się także dostosowanie prawa regulującego hurtowy obrót towarami ogrodniczymi do dyrektyw unijnych.

Na większości zachodnich rynków hurtowych, działających w pobliżu dużych miast, zaopatrzenie odbywa się w godzinach nocnych. Lokalne władze zakazują zaopatrywania sklepów w dzień, chcąc zmniejszyć trudności komunikacyjne mieszkańców miast. Niektóre rynki funkcjonują jednak inaczej — handel na nich odbywa się przez cały tydzień, 24 godziny na dobę. Z takiego czasu pracy rynku najbardziej zadowoleni są kupcy. Rynki hurtowe mają pełną infrastrukturę techniczną: oczyszczalnie ścieków, bezkolizyjne dojazdy, spełniające rolę czasowych parkingów, zaplecze socjalne i sanitarne. Bezpieczeństwo transakcji zapewnia obecność banków. Z niektórych usług klienci mogą korzystać przez całą dobę, na przykład z wrzutni pieniędzy (klient deponuje je bez względu na porę dnia).

Poprzez rynki hurtowe mogą być realizowane nowe formy obrotu towarami ogrodniczymi — na przykład kompleksowe dostawy do sklepów. Towar może być kompletowany w większe partie, różnorodne asortymentowo, zgodnie z potrzebami odbiorcy-kupca. Oczywiście usługi takie mogą być świadczone we współpracy z grupami producenckimi. W tym kontekście dziwią opinie osób, które wskazują na rzekome zagrożenie dla handlu detalicznego ze strony rynków hurtowych. Jeśli byłoby ono realne, to w Unii Europejskiej handel detaliczny od dawna już przestałby istnieć. Specjaliści wskazują, że zależności te kształtują się dokładnie odwrotnie. Tam, gdzie funkcjonuje sieć nowoczesnych rynków hurtowych, sektor drobnego handlu detalicznego nadal odgrywa dominującą rolę w zaopatrzeniu konsumentów.

Wielkie centra logistyczne, jakimi w istocie są rynki hurtowe, dzięki swojemu potencjałowi szybko dostosowują się do nowych wymagań standaryzacyjnych oraz coraz ostrzejszych norm sanitarnych czy weterynaryjnych. W ten sposób wprowadzają na poziom handlu detalicznego nowoczesne rozwiązania, korzystne dla wszystkich — hurtownika, kupca i klienta. Polska ma szansę szybkiego nadrobienia w tej dziedzinie opóźnienia w stosunku do UE, jako że oceny wystawiane przez europejskich ekspertów istniejącym już rynkom hurtowym są bardzo wysokie.

Autor jest prezesem WRSRH Bronisze

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Janusz Byliński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane