Dobre rady na raty

Paweł Jakubczak
opublikowano: 2006-05-16 00:00

Kiedy trzeba poprosić fiskusa o rozłożenie podatku na raty, warto zrobić to precyzyjnie.

Minister finansów wskazał, co urzędy powinny zrobić, zanim wydadzą decyzję o rozłożeniu podatku na raty. Przede wszystkim muszą zbadać finanse firmy i ocenić, czy przetrwa ona na rynku i czy wobec tego warto w nią inwestować, udzielając ulgi. Urzędnicy zażądają także informacji o pomocy publicznej udzielonej w ostatnich trzech latach.

— W blisko 90 proc. wniosków składanych w naszym urzędzie nie ma informacji o pomocy publicznej, a w blisko 20 proc. brakuje numeru NIP i opłaty skarbowej. Ponad połowa zaś nie zawiera uzasadnienia — mówi Anna Ciemińska, kierownik referatu ulg podatkowych w Urzędzie Skarbowym Warszawa-Wola.

Fiskus powinien również wziąć pod uwagę sytuację rodzinną przedsiębiorcy. Na przykład czy żona przedsiębiorcy pracuje albo czy podatnik ma na utrzymaniu dzieci wymagające stałej opieki lekarskiej.

— Fiskusa nie przekonają argumenty, że kontrahenci okazali się nierzetelni albo że przedsiębiorca nie wywiązuje się z bieżących płatności wskutek dużej konkurencji na rynku. Przedsiębiorca powinien wyjaśnić, że nie płaci podatków ze względów od niego niezależnych — uważa Dariusz Michał Malinowski, doradca podatkowy prowadzący własną kancelarię.

W urzędzie

Przedstawiciele fiskusa, którzy rozpatrują pisma o rozłożenie podatku na raty, mówią, że organ może uwzględnić wniosek o ulgę, gdy na przykład jest to pierwsze wystąpienie przedsiębiorcy w tej sprawie lub gdy chodzi o zaległości za krótki okres.

— Nie uwzględni wniosku, gdy na przykład zdarzenia uniemożliwiające zapłatę podatku w ustawowych terminach nie noszą znamion wyjątkowości. Czyli gdy są konsekwencją świadomych decyzji gospodarczych lub też są wpisane w ryzyko prowadzenia działalności albo wtedy, gdy podatnik często występuje o ulgę — wyjaśnia Anna Ciemińska.

Przedsiębiorca powinien szczegółowo uzasadnić wniosek, a nie ograniczać się napisania jednego lakonicznego zdania: „Proszę o rozłożenie mojego zadłużenia na raty”.

— Jeśli nie dołączy załączników i nie uzupełni ich mimo wezwania z urzędu, musi się liczyć z decyzją odmowną — mówi Bogusława Dygaszewicz, zastępca naczelnika Urzędu Skarbowego Warszawa-Mokotów.

Przedstawiciele fiskusa zapewniają, że na pomoc urzędu i układ ratalny mogą liczyć ci podatnicy, którzy:

- mają przejściowe trudności płatnicze;

-złożą wniosek ze szczegółowym uzasadnieniem, poparty stosownymi dokumentami;

-dokonają wpłaty na poczet zaległości oraz zadeklarują terminy i kwoty proponowanych wpłat;

-nie czekając na decyzję urzędu, zaczynają spłacać zadłużenie.

— Ci, którzy uważają, że jedynym sposobem wyjścia z zadłużenia jest składanie kolejnych wniosków bez podjęcia próby jego spłacania, muszą się liczyć z odmową — zapowiada stanowczo Bogusława Dygaszewicz.

Mam raty

Jeśli wniosek przedsiębiorcy opatrzony znaczkiem opłaty skarbowej za 5 zł i znaczkiem za 50 gr na każdej stronie załącznika rozpatrzony został po jego myśli, fiskus ustala opłatę prolongacyjną od kwoty podatku. Obecnie jest to 5,5 proc., czyli połowa stawki odsetek za zwłokę od zaległości podatkowych. W razie klęsk żywiołowych czy też zdarzeń losowych nie ustala się tej opłaty. Opłata prolongacyjna jest dla przedsiębiorcy kosztem podatkowym. Nalicza się ją od dnia następnego po dniu, w którym wpłynął wiosek podatnika, osobno od każdej raty należności głównej. Rata obejmuje część podatku i opłatę prolongacyjną doliczoną do niej. Jeżeli na raty rozłożono zaległość podatkową, to rata obejmuje część podatku, odsetki od zaległości podatkowych i opłatę prolongacyjną.