Amerykańskie parkiety zakończyły prawie bez zmian ostatnią sesję w wyjątkowo nerwowym tygodniu. Rynek ponownie odczuł wzrost notowań ropy, która podrożała o 2,23 USD, do 65,50 za baryłkę. Przy braku nowych danych makro, doniesienia z rynku paliw zostały zrównoważone przez wiadomości dotyczące konkretnych spółek, a zwłaszcza pozytywne rekomendacje analityków.
Liderem przeceny był koncern farmaceutyczny Merck, którego akcje straciły 7,7 proc. Sąd w Teksasie uznał, że produkowany przez firmę lek przeciwbólowy Vioxx przyczynił się w 2001 roku do śmierci chorego, wywołując atak serca. Sąd przyznał wdowie odszkodowanie w wysokości 253 mln USD.
Z drugiej strony - najmocniej drożejącymi blue chipami wchodzącymi w skład indeksu Dow Jones były Coca-Cola i IBM. W przypadku pierwszej ze spółek popyt wywołało podwyższenie jej rekomendacji przez UBS do „kupuj”. Z kolei IBM drożał dzięki rekomendacji analityków Prudential, którzy spodziewają się wzrostu cena akcji lidera na rynku komputerów.
Spośród spółek wchodzących w skład indeksu S&P500 największy, ponad 7 proc. wzrost kursu zanotowały papiery Delphi. Lehman Brothers podwyższył rekomendację producenta części zamiennych dla przemysłu motoryzacyjnego oczekując poprawy jego wyników dzięki nowym zamówieniom i spodziewanej pomocy finansowej General Motors.
Dzięki dobrym rekomendacjom w górę poszły też papiery Genentech, spółki usługowej Mellon Financial, detalisty dla nastolatków Aeropostale, producenta sprzętu sieciowego Ciena i koncernu wydobywczego BHP Billiton. Za to oberwało się sieciom handlowym. Obniżone rekomendacje otrzymały odzieżowa sieć Gap, oraz detaliści Federated Department Stores i J.C. Penney, co odbiło się na cenach akcji.
O 5,5 proc. podrożały akcje Autodesk. Producent oprogramowania zakończył drugi kwartał wzrostem zysku aż o 93 proc. i przedstawił satysfakcjonujące prognozy na bieżący kwartał.
Na zamknięciu Dow Jones zyskał 0,04 proc. Nasdaq potaniał o 0,2 proc., a Standard & Poor's wzrósł o 0,06 proc.
PK