Dobre wyniki Kabli rozczarowały

Piotr Wiśniewski
opublikowano: 2007-05-07 00:00

Po spadku wartości rynku w latach 2000- -02 i stagnacji w latach 2002-03, globalny rynek kabli wzrósł w 2006 r. aż o 50 proc. Tendencje te wyraźnie przełożyły się na wyniki finansowe NKT Cables, która ubiegły rok zakończyła wysokim zyskiem netto wobec straty w roku poprzednim. Spółka, znana wcześniej jako Śląska Fabryka Kabli, sprzedaje produkty w Polsce i krajach Unii Europejskiej, głównie w naszym regionie (Czechy, Słowenia, Litwa, i Węgry). Firma optymistycznie patrzyła w przyszłość i zapewniała, że po świetnym 2006 r., ten również nie powinien być zły. Sądząc jednak po zachowaniu kursu, raport NKT Cables z I kwartału nie zachwycił inwestorów. Wyniki okazały się co prawda wyraźnie lepsze w porównaniu z takim samym okresem roku poprzedniego (sprzedaż i zyski), ale oczekiwania rynku były znacznie wyższe.

Grupa NKT Cables oferuje głównie przewody instalacyjne budowlane, które stanowiły około 80 proc. sprzedaży w I kwartale. Przy takiej strukturze przychodów duże znaczenie dla spółki ma sytuacja w budownictwie. Największą sprzedaż NKT Cables osiąga latem, co wiąże się właśnie z cyklem prac w budownictwie, ale tym razem sprzyjająca budowlance ciepła zima dawała nadzieję na bardzo dobre wyniki również w pierwszych miesiącach roku. Tempo wzrostu gospodarczego w pierwszym kwartale prawdopodobnie znacząco przekroczyło 6 proc., do czego szczególnie przyczyniła się produkcja budowlano-montażowa, rosnąca w dwucyfrowym tempie.

Nie wszystkie czynniki sprzyjały spółce. Wysokie ceny metali nieżelaznych, a w szczególności drastyczny wzrost cen miedzi w marcu, spowodowały, że przychody osiągnięte w trakcie pierwszych trzech miesięcy tego roku były nieporównywalne do osiągniętych w tym samym okresie w 2006 r. Z drugiej strony wzrost ceny miedzi może powodować potrzebę przeszacowania zapasów tego surowca będących w posiadaniu spółki, chociaż akurat na koniec marca ich stan był znacząco niższy w porównaniu z rokiem poprzednim. Spółce trudno było przenosić rosnące koszty materiałowe produkcji na ceny sprzedaży. Jest to możliwe, ale dopiero po kilku miesiącach. Oznacza to, że neutralizacja tego niekorzystnego zjawiska musi potrwać. Grupa NKT Cables ma oczywiście zapewnione dostawy miedzi na mocy ramowej umowy z KGHM, ale kontrakt będzie aktualizowany na bieżąco.

Mając w pamięci fenomenalny raport z drugiego kwartału ubiegłego roku (po publikacji wyników cena akcji poszła w górę o ponad 100 proc. na jednej sesji), inwestorzy prawdopodobnie nie odwrócą się tak szybko od NKT Cables. Na pewno będą oczekiwać kolejnego raportu kwartalnego. Z pewnością trudno będzie poprawić wyniki z tamtego roku (zysk netto wyniósł wówczas 12,7 mln zł), ale koniunktura w budownictwie powinna sprzyjać spółce.