Dobre wyniki przyniosły wzrosty na Wall Street

opublikowano: 2004-07-29 22:09

W czwartek amerykańskie parkiety zdominował popyt, który pozwolił nieznacznie odrobić straty z ostatnich tygodni. Tym razem poprawę nastrojów wywołały dobre raporty kwartalne. Popyt skupił się przede wszystkim na przecenionych spółkach technologicznych - na zamknięciu Nasdaq zyskał 1,23 proc. Dow Jones podrożał o 0,12 proc., a Standard & Poor's 500 zarobił 0,46 proc.

Największą popularnością cieszyły się papiery producentów chipów, którym najmocniej oberwało się w ostatnich tygodniach. Ratunek dla sektora przyszedł zza Oceanu - Taiwan Semiconductor, największy na świecie producent specjalistycznych chipów zapowiedział wzrost wydatków inwestycyjnych i w przeciwieństwie do Intela nie spodziewa się szybkiego spowolnienia w sektorze. Po publikacjach tajwańskiego koncernu, akcje Intela podrożały przeszło 3 proc., a papiery jego rywala AMD zarobiły prawie 5 proc.

Jeszcze mocniej wzrosła wycena producenta światłowodów, JDS Uniphase, którego strata mocno zmniejszyła się w porównaniu z rokiem ubiegłym. Producent sprzętu światłowodowego poprawił też prognozy na bieżący kwartał. Akcje spółki zyskały 14,7 proc.

Prawie 7 proc. wzrosła wycena Aetny. Trzeci ubezpieczyciel w USA podał nie tylko dobre wyniki ale i podniósł prognozy na cały rok.

Inwestorów rozczarował za to koncern farmaceutyczny Bristol-Myers Squibb. Największy w Stanach Zjednoczonych producent leków przeciwko AIDS stracił 4 proc. Wynik netto spółki w drugim kwartale obniżył się aż o 42 proc. na skutek zablokowania gotówki na ewentualną grzywnę w dochodzeniu prowadzonym przez rząd w sprawie zarządzania przez spółkę zapasami. Dodatkowo koncern farmaceutyczny ostrzegł, że wyniki w latach 2005 - 2006 mogą być gorsze od oczekiwań z powodu wygaśnięcia patentów i silnej konkurencji.

Negatywnym bohaterem sesji były akcje General Motors, tracące przeszło 3 proc. Bank inwestycyjny Goldman Sachs obniżył swoją rekomendację dla koncernu motoryzacyjnego z „tak jak rynek" do „poniżej rynku”. Analitycy wątpią w realizację prognoz największej spółki motoryzacyjnej.

Niewielki wzrost stał się udziałem Exxon Mobil. Największy pod względem kapitalizacji koncern paliwowy zanotował w minionym kwartale wzrost zysku netto o 39 proc. Jednak akcjonariusze bez większych emocji zareagowali na dobre wyniki giganta paliwowego. Akcje koncernów naftowych są już i tak drogie, gdyż pomógł im wzrost cen ropy naftowej, która w środę osiągnęła rekordowy poziom 43,05 dolara za baryłkę Brent. Wyższe ceny to wyższe marże dla spółek paliwowych, ale za to większe koszty dla pozostałych sektorów.

W ciągu ostatnich dni sytuacja na rynku ropy wyraźnie szkodziła giełdom akcji. Zamieszanie wokół Jukosu i doniesienia, że komornicy mogą wstrzymać produkcję rosyjskiej spółki wywindowały ceny ropy do poziomu sprzed 21 lat. Jednak informacja, że rosyjski Jukos może kontynuować wydobycie, przyniosła w czwartek odwrócenie trendu. Cena ropy na giełdzie NYMEX jest wciąż wysoka, ale spadła do 42,78 dolarów.

PK