Dobry adres

opublikowano: 28-08-2019, 22:00

…celem zaspokojenia długu publicznego – tudzież rozruszania handlu, kredytu i przemysłu narodowego.

Niniejszy odcinek naszego cyklu „Było, nie minęło” przybliża dzieje nie konkretnej firmy czy instytucji, lecz… miejsca. Jego wartość oddaje tytuł — owym dobrym adresem jest plac Bankowy w Warszawie. W klasyfikacji stołecznego prestiżu numerem jeden oczywiście był, jest i będzie Trakt Królewski, stanowiący oś najważniejszych urzędów państwa. Z kolei dla współczesnego biznesu najcenniejszy jest widoczny na powyższym zdjęciu rozrastający się zespół stołecznych wieżowców na tzw. Dzikim Zachodzie, gdzie siermiężny socjalizm pozostawił wolne działki. Gdyby jednak wyliczyć średnią ważoną z minionych 200 lat, to plac Bankowy znalazłby się na topie.

Z lotu drona. Współczesny widok od północy na plac Bankowy, po lewej tzw. błękitny wieżowiec, zaś po prawej kompleks wzniesiony prawie 200 lat temu według projektu Antonia Corazziego, z widoczną żółto-czerwoną flagą Warszawy. W głębi odrestaurowana kamienica pod adresem plac Bankowy 1.
Wyświetl galerię [1/5]

Z lotu drona. Współczesny widok od północy na plac Bankowy, po lewej tzw. błękitny wieżowiec, zaś po prawej kompleks wzniesiony prawie 200 lat temu według projektu Antonia Corazziego, z widoczną żółto-czerwoną flagą Warszawy. W głębi odrestaurowana kamienica pod adresem plac Bankowy 1. FOT. NARODOWE ARCHIWUM CYFROWE, ZBIORY LECHA KRÓLIKOWSKIEGO/EAST NEWS, ADOBESTOCK

Prawie dwa wieki pod kopułą

Lid otwierający tekst nawiązuje do historycznej nazwy placu. Jest cytatem z tablicy na pierwszej siedzibie Banku Polskiego z lat 1828-86, definiującym cel utworzenia pionierskiej instytucji emisyjnej. Powstała pod zaborem rosyjskim w Królestwie Polskim dzięki staraniom księcia Franciszka Ksawerego Druckiego-Lubeckiego, ministra przychodów i skarbu. Bank przetrwał powstania listopadowe i styczniowe, ale był coraz bardziej rusyfikowany, w 1886 r. opuścił prestiżową siedzibę, a w 1894 r. został przez cara zlikwidowany. Dzieje nowego, XX-wiecznego Banku Polskiego w niepodległej II RP i jego gmachu przy ul. Bielańskiej — to inny rozdział.

Plac powstał w otoczeniu Osi Saskiej, będąc reprezentacyjnym salonem Królestwa Polskiego z najważniejszymi instytucjami gospodarczymi. Pierzeję zachodnią zaprojektował wybitny włoski architekt Antonio Corazzi. Narożny gmach z charakterystyczną kopułą zajął Bank Polski, sąsiadowała z nim siedziba ministra Druckiego-Lubeckiego, dalej zaś stanął monumentalny gmach Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu. Przez ponad sto lat biłow tym miejscu finansowe serce zarówno rosyjskiego zaboru, jak też niepodległej II Rzeczypospolitej. Kompleks autorstwa Corazziego został wzniesiony w latach 1825-30, czyli przed wybuchem powstania listopadowego. Pod kopułę Banku Polskiego przeprowadziła się Giełda Kupiecka, prababcia obecnej Giełdy Papierów Wartościowych. Od 1817 r. jej sesje obywały się w tymczasowej siedzibie w Pałacu Saskim. Przy placu Bankowym działała przez kilkadziesiąt lat. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości przeniosła się na ul. Królewską. Główny kompleks nie zmienił w II RP pierwotnego przeznaczenia, jedynie tabliczkę — urzędowało w nim Ministerstwo Skarbu. Wypada przypomnieć, że w przedwojennej strukturze rządu był to po prostu resort finansów.

Właśnie z placu Bankowego uruchamiał programy gospodarcze, w tym np. budowę Centralnego Okręgu Przemysłowego, wicepremier i minister Eugeniusz Kwiatkowski. Podczas wojny gmachy przy placu Bankowym zostały zniszczone, ale uniknęły wysadzenia przez Niemców w końcówce 1944 r. po upadku powstania, co dotknęło np. Zamek Królewski czy Pałac Saski. Nastąpiła radykalna zmiana układu urbanistycznego i komunikacyjnego. Ulica Marszałkowska, która kończyła się ślepo na Ogrodzie Saskim, została przebita na północ. Co ciekawe, dokonali tego w trzech etapach różni decydenci. Pierwszy odważny krok, wymagający odcięcia zachodniego skrawka ogrodu, wykonał w 1935 r. prezydent Stefan Starzyński. Jego projekt doprowadzenia arterii do placu Bankowego dokończyli podczas okupacji Niemcy, a już po wojnie dołożono w 1948 r. do łukowej jezdni tory tramwajowe. W ten sposób plac Bankowy stał się przelotowym fragmentem trasy N-S, kręgosłupa śródmiejskiej części stolicy. Notabene właśnie pod nią została zbudowana pierwsza linia metra, stacja Ratusz początkowo planowana była bezpośrednio pod placem, ale w końcu stanęła dalej i nazywa się podwójnie — Ratusz Arsenał.

Wieszcz początkującym finansistą

Po powojennej odbudowie kompleksu Ministerstwa Skarbu wprowadziły się do niego nie organy rządu, lecz władze Warszawy. Współcześnie urzęduje w nim zarówno prezydent stolicy, jak też wojewoda mazowiecki — i jest to bardzo szorstka, często wręcz konfrontacyjna kohabitacja. Kapitalistyczny duchowo plac musiał w PRL zyskać właściwe oblicze ideologiczne. Okazją stały się w 1951 r. obchody 25. rocznicy śmierci Feliksa Dzierżyńskiego, twórcy CzeKa, organu bolszewickiego terroru. Polski szlachcic, konspirator z epoki zaborów, wygłosił podczas rewolucji w 1905 r. mowę właśnie na placu, który otrzymał jego imię oraz pomnik. Monument stał się obiektem troski Milicji Obywatelskiej, ponieważ „żelazny Feliks” czasem miewał ręce pomalowane czerwoną farbą… Obalenie pomnika w listopadzie 1989 r., połączone z przywróceniem placowi nazwy Bankowy, było pierwszym symbolem dekomunizacji po przełomowych wyborach z 4 czerwca. Notabene przy rozbiórce okazało się, że postać odlana została nie całościowo z brązu, lecz z… betonu, w trzech kawałkach, które się rozleciały.

Dopełnieniem przemian placu Dzierżyńskiego w epoce PRL było urządzenie pod kopułą dawnego Banku Polskiego zideologizowanego Muzeum Historii Polskiego Ruchu Rewolucyjnego. Zostało zlikwidowane razem z pomnikiem w 1989 r., zaś dawna sala giełdowa przyjęła Muzeum Kolekcji im. Jana Pawła II, czyli zbiorów malarskich zgromadzonych i ofiarowanych Polsce przez Janinę i Zbigniewa Porczyńskich. W skład kolekcji wchodzi 450 obrazów, będących kopiami dzieł takich autorów, jak Picasso, van Gogh, Rubens, Rembrandt, Caravaggio, Tycjan, Dürer. Oryginał jest jeden — pejzaż Vincenta van Gogha z wiejskimi chatami. Kopie tłumów nie przyciągają, ale stanowią efektowną oprawę odbywających się pod kopułą różnych eventów.

Pomnikowa pustka na placu Bankowym nie trwała długo. W 2001 r. kilkanaście metrów od miejsca, z którego straszył Feliks Dzierżyński, uroczyście odsłonięty został Juliusz Słowacki. Postać drugiego po Adamie Mickiewiczu narodowego wieszcza została solidnie odlana z brązu, na podstawie modelu wykonanego w 1932 r. dla Lwowa. Lokalizacja jest nieprzypadkowa — otóż po ukończeniu studiów prawniczych w Wilnie młody Juliusz Słowacki objął w Warszawie pierwszą posadę aplikanta w Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu. Czyli obecnie stoi przed… swoją firmą. Początkującego byłego kolegę doceniła finansowa branża — zrzutkę na pomnik zrobiły m.in. Narodowy Bank Polski, Giełda Papierów Wartościowych oraz Fundacja Bankowa im. Leopolda Kronenberga.

Prestiżowa lokalizacja przyciągała w okolice placu Bankowego najróżniejsze inwestycje. W 1878 r. na jego wschodnim skraju, czyli posesji na Tłomackiem, żydowska społeczność Warszawy wzniosła wielką synagogę. Imponującą bożnicę, mieszczącą 2400 wiernych, zaprojektował Leandro Marconi. Synagoga została wysadzona przez Niemców w 1943 r. po stłumieniu tragicznego powstania w getcie. Przez dwie dekady miejsce po świątyni stało puste, w końcu władze PRL zdecydowały o wzniesieniu wysokościowca przeznaczonego dla central handlu zagranicznego. Pozwolenie na budowę wydano w 1965 r., realnie ruszyła ona w 1971 r. i została zatrzymana już po wybudowaniu bryły. 100-metrowy (z antenami ma 120 metrów) tzw. złocisty wieżowiec, nazwany od koloru miedzianej elewacji, przez długie lata symbolizował inwestycyjną niemoc tzw. realnego socjalizmu. Martwy gmach strona rządowa w końcu przekazała Warszawie, której władze w 1988 r. powierzyły dokończenie budowy konsorcjum jugosłowiańskiemu. Udało się to już po zmianie ustroju w 1991 r. Nową elewację wykonano ze szkła refleksyjnego, które odbija niebo — dlatego obecnie to tzw. błękitny wieżowiec. Trzy piętra przekazano gminie żydowskiej, co wpłynęło na zdjęcie z rekordowo długiej budowy tzw. klątwy rabinów, rzuconej za wejście na uświęconą działkę po wysadzonej synagodze. Wśród wielu firm mających siedziby w wieżowcu wypada odnotować oddziały PKO Banku Polskiego oraz Banku Pekao (tego z żubrem). Nie licząc kilku bankomatów, obecnie to jedyne instytucje przy placu Bankowym związane branżowo z jego nazwą. Ale są, czyli faktycznie „Było, nie minęło”.

Dwa światy na dwóch narożnikach

Po obu stronach wlotu ulicy Marszałkowskiej na plac Bankowy znajdują się dwa zabytkowe budynki. Po wschodniej, na skraju Ogrodu Saskiego, stoi Pałac Błękitny — przez wiele lat siedziba Miejskich Zakładów Komunikacyjnych — który w 2000 r. wrócił w prywatne ręce, ale zastygł w niemocy niczym złocisty wieżowiec z epoki PRL. Od 2012 r. kontrastuje z nim perełka po stronie zachodniej. Sąsiadująca z Bankiem Polskim tzw. kamienica Kosseckiej, przebudowana w 1828 r. na podstawie projektu Antonia Corazziego, miała różne losy. Odbudowana po drugiej wojnie światowej stała się hotelem, najpierw wojskowym, a potem pod nazwą Saski. Należał nie do Orbisu, lecz przedsiębiorstwa Syrena, działał zaś do 1997 r. Po sprzedaniu przez miasto długo stał martwy, tak jak obecnie sąsiad z narożnika wschodniego.

Nowy inwestor postanowił zmienić przeznaczenie kamienicy z taniego hotelu na luksusowe biura. Pieczołowicie odtworzona została fasada z Królestwa Polskiego, wewnątrz natomiast dokonano przebudowy i rozbudowy. Wygospodarowano ogólnodostępny, klimatyczny dziedziniec, przenoszący klienta restauracji lub zaskoczonego przechodnia do… Nowego Jorku. Wyczarował to Allan Starski, laureat Oscara za scenografię do „Listy Schindlera”. Patio przypomina dekorację z planu filmowego, tyle że wykonaną trwale. Plac Bankowy to generalnie dobry adres, zaś plac Bankowy 1 kryje wartość dodaną.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu