BARTŁOMIEJ ANDRUSIEWICZ
prezes W.P. Hala Ludowa
Sytuacja w branży spotkań zmienia się dynamicznie. Wzrosło zapotrzebowanie na usługi tego typu. Wynika to z wielu przyczyn, z których według mnie najważniejsza jest intensyfikacja wymiany biznesowej, handlowej i intelektualnej. Owocuje ona przenoszeniem wielu wydarzeń z Europy Zachodniej do Polski. Wraz z nimi na polski grunt przenosi się zachodnie oczekiwania i standardy, a to zmusza do wzmożonej pracy nad jakością usług. Tymczasem w Polsce zaplecze obiektów, w których takie wydarzenia mogą się odbywać jest co prawda duże, jednak często nie wystarczająco profesjonalne. Nie wystarczy bowiem zaoferować pustą halę – coraz bardziej wybredni kontrahenci oczekują pełnej obsługi IT i usług dodatkowych — takich jak transport, catering, zakwaterowanie. Przede wszystkim jednak klienci szukają wartości dodanej, czegoś co odróżnia jeden obiekt od drugiego.
W tym sensie Wrocław wyprzedził nowe tendencje. Decyzja o transformacji zabytkowej Hali Stulecia nowoczesny obiekt targowo-konferencyjny była strzałem w dziesiątkę. Gigantyczny remont obiektu wpisanego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO rozpoczął się w 2009 r. i trwał aż do 2012. Jego koszt to ponad 200 mln zł. W rezultacie, oprócz samej Hali, zrewitalizowano także dawny pawilon restauracyjny, który zmieniono w nowoczesne Wrocławskie Centrum Konferencyjne. Niszczejącą fontannę przekształcono w największa w Polsce fontannę multimedialną. Dzięki zwiększeniu możliwości Hali Ludowej, oprócz podstawowej obsługi oferujemy klientom dodatkowe atrakcje, takie jak zwiedzanie Centrum Poznawczego, niezwykłe projekcje komputerowe, czy multimedialne widowiska na fontannie.
Rynek podąża właśnie w takim kierunku. Jeśli miałbym doradzać konkurencji, stawiałbym na inwestowanie zarówno w profesjonalizację obiektów, jak i w kapitał miękki — kreowanie usług unikatowych, przygotowywanych na potrzeby indywidualnego klienta. Takich, których nikt inny nie będzie mógł skopiować.