Stopy procentowe NBP się nie zmieniły. I pewnie w 2006 r. tak już zostanie — przewidują ekonomiści.
Rada Polityki Pieniężnej (RPP) nie zaskoczyła analityków i pozostawiła stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Główna stopa banku, referencyjna, wynosi więc 4 proc.
Zdaniem Tomasza Wronki, szefa działu analiz X-Trade Brokers DM, mimo niskiej inflacji, na obniżkę nie pozwoliła gospodarka.
— Wyraźnie widać, że wrzuciła drugi bieg: już nie tylko czynniki zewnętrzne (eksport netto) napędzają wzrost, lecz w coraz większym stopniu przyczynia się do tego także popyt wewnętrzny. Poza tym wyraźnie, bo o 5,4 proc., wzrosły w marcu realne wynagrodzenia. To wszystko powoduje, że rośnie ryzyko szybszego powrotu do celu inflacyjnego NBP — uważa analityk.
Jego zdaniem, na obniżki stóp w tym roku nie ma co liczyć. Tym bardziej że rosnące ceny surowców na światowych rynkach nie będą sprzyjały utrzymywaniu inflacji na obecnym poziomie.
W komunikacie po wczorajszym posiedzeniu RPP można przeczytać, że „gdyby rozwój sytuacji w gospodarce był zgodny z kwietniową projekcją inflacji NBP, obecny poziom stopy referencyjnej sprzyjałby stopniowemu powrotowi inflacji do celu w horyzoncie projekcji i utrzymywaniu się tempa wzrostu gospodarczego na poziomie zbliżonym do tempa potencjalnego, które wynika ze strukturalnych cech polskiej gospodarki”.
— To oznacza, że w najbliższych miesiącach stopy ani nie wzrosną, ani nie spadną. Jeśli jednak wzrost gospodarczy zostanie utrzymany, a złoty nadmiernie się nie umocni, już w drugim kwartale 2007 r. może nastąpić podwyżka stóp — tłumaczy Piotr Kalisz, ekonomista Banku Handlowego.