Dobry pracownik potrzebny na wczoraj

Sylwester Sacharczuk
opublikowano: 13-09-2006, 00:00

Lubi nieszablonowe wyzwania. Dlatego zaczęła badać nastroje pracowników. A na znalezione przez siebie osoby daje pół roku gwarancji.

Kiedy Anna Malewicz, psycholog z dyplomem KUL, w 1998 r. zdecydowała się na założenie firmy doradztwa personalnego MTA, miała uzasadnione powody do obaw. Od początku skupiła się na poszukiwaniu pracowników na stanowiska kierownicze i specjalistyczne. Przekonywanie firm do współpracy nie było jednak łatwe.

— Na podlaskim rynku to była zupełna nowość. By stworzyć bazę klientów, trzeba było umawiać się z osobami decyzyjnymi w firmach i przekonywać, że taka działalność w ogóle ma sens. Jeżeli na dziesięć telefonów i prób umówienia się choć jedna osoba chciała się spotkać, to już był sukces — wspomina Anna Malewicz.

Nie sprzyjała też MTA koniunktura na rynku pracy.

— Wtedy na rynku było dużo chętnych do pracy. Wiele firm uważało, że załatwią wszystko własnymi siłami. Nie traktowały nas jako eksperta czy konsultanta, tylko jak ostatnią deskę ratunku. Kiedy wyczerpały wszelkie szanse i pracownik był potrzebny „na wczoraj” — dopiero wtedy się zgłaszały — opowiada właścicielka MTA.

Coraz więcej odważnych

Z czasem jednak coraz więcej przedsiębiorców dochodziło do wniosku, że zlecenie rekrutacji firmie zewnętrznej jest korzystne.

— Rosła świadomość, że psycholog zrobi to lepiej. Firmy zrozumiały, że oszczędzą czas i zyskają obiektywne spojrzenie na problem przez specjalistę z zewnątrz — ocenia Anna Malewicz.

Dostosowywała się do potrzeb rynku. Do selekcji i rekrutacji dokładała kolejne usługi, m.in. oceny pracownicze i szkolenia. W 1999 r. zaczęła badać nastroje pracowników. Opracowała nawet autorską metodę.

— Korzystamy z anonimowych ankiet. To bardzo ciekawe narzędzie i materiał, który dostarcza mnóstwa informacji zwrotnych o przedsiębiorstwie. Zbieramy od pracowników dużo krytycznych uwag, które firmy rzeczywiście i poważnie biorą pod uwagę — twierdzi Anna Malewicz.

I technik, i sprzedawca

MTA miała też trudne dni, np. w 2000 roku.

— Cały podlaski rynek przechodził wtedy kryzys. Firmy rzadko myślały o zwiększeniu załogi. Przestały się zgłaszać, przestały dzwonić — opowiada szefowa MTA.

Teraz jest dużo lepiej. Nie brakuje jednak stanowisk, których obsadzenie to jak szukanie igły w stogu siana.

— Mija miesiąc, dwa i nie ma odpowiedniego kandydata. Najtrudniej obsadzić stanowiska, na których zdolności i umiejętności techniczno-technologiczne trzeba połączyć z handlowo-sprzedażowymi — podkreśla Anna Malewicz.

Dodaje też, że wielu kandydatów ma niewielkie kompetencje, ale duże oczekiwania.

— Podchodzą do pracy wręcz marzycielsko. Często tak jest z absolwentami. Po studiach od razu chcieliby pójść na stanowiska kierownicze — komentuje Anna Malewicz.

Wcześniej do drzwi MTA pukały głównie firmy usługowe, dziś coraz więcej produkcyjnych. Na znalezionych przez siebie pracowników MTA daje im półroczną gwarancję.

— W tym okresie pracownik może z różnych przyczyn zmienić pracę. Aby firma nie straciła pieniędzy, które zapłaciła za rekrutację, bezpłatnie szukamy jej w okresie gwarancji kolejnego — mówi szefowa MTA.

Ciężki kawałek chleba

Anna Malewicz nie ogranicza się do działalności w swojej firmie. Od 2002 r. jest ekspertem ds. doradztwa zawodowego w projektach Phare i EFS. W 2003 r. zaczęła wdrażać autorski program studiów podyplomowych z doradztwa zawodowego w Wyższej Szkole Administracji Publicznej w Białymstoku. We współpracy z Uniwersytetem Jagiellońskim uczestniczyła w weryfikacji psychometrycznej kwestionariusza do badania zachowań przedsiębiorczych.

Dziś prowadzi firmę z mężem Tomaszem, który odpowiada za sprawy organizacyjne i kontakty z klientami. MTA zatrudnia konsultantów z dziedziny psychologii i informatyki. Po ośmiu latach szefowa najbardziej jest dumna z tego, że udało się przetrwać ciężkie chwile.

— Rynek nas weryfikował, ale utrzymaliśmy się i wciąż się rozwijamy. A nie jest to lekki kawałek chleba — wymaga drobiazgowości, dociekliwości i kompetencji. Konieczne jest poważne podejście do problemów drugiego człowieka i duża pokora. Problemy się zdarzają, ale nas wyjątkowo trudno zniechęcić — podkreśla Anna Malewicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwester Sacharczuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Dobry pracownik potrzebny na wczoraj