Ponieważ tradycja świętowania trzeciego czwartku listopada młodym winem z bieżących zbiorów straciła na popularności w rodzimej Francji, pałeczkę przejmują Japończycy. A że pierwszą butelkę można otworzyć dopiero minutę po północy z trzeciej środy na trzeci czwartek – niektórzy producenci francuscy świętowali już wczoraj o godz. 16 swojego czasu, bo właśnie wtedy w Japonii wybiła północ. – Łączyliśmy się z nimi przez Skype’a – tłumaczyła w rozmowie z prasą Claire Chasselay, producentka wina z Chatillon d’Azergues.

Powodów do świętowania mieli w tym roku więcej niż rok wcześniej. Nie było drastycznych deszczy i chorób w winnicach, zbiory winogron w całej Francji wypadły nieźle i według szacunków cała produkcja tegorocznego wina ma być 10 proc. wyższa niż w 2013 i dojść do 46 mln hektolitrów.
Niewielki region Baujolais ma mieć w niej swój udział w postaci 2,24 mln hektolitrów, przewyższających ubiegłoroczną produkcję o 9 proc. Aż 40 proc. butelek trafi za granicę, głównie do Japonii (7,9 mln), USA i Niemiec.
Spolszczyć nieco francuską tradycję próbuje z kolei kolejny rok z rzędu winnica w Srebrnej Górze, która jako pierwsza i dotąd jedyna przypomniała Polakom polski zwyczaj picia młodego wina „na świętego Marcina” czyli ok. 10 dni przed francuskim świętem.
Podobnie jak rok temu 11 listopada uczcili białym i czerwonym winem Świętomarcińskim pochodzącym z uprawianych pod Krakowem szczepów Rondo i Acolon. Można je pić i przechowywać dłużej niż francuski odpowiednik.
Ile wypijają najwięksi światowi odbiorcy Beaujolais Nouveau
7,9 mln butelek – Japonia
1,8 mln - USA
730 tys. - Niemcy
