Sierpień zaczął się na amerykańskich rynkach akcji wyraźnymi wzrostami. Jako uzasadnienie zwiększonego popytu w poniedziałek podawano najczęściej wyższy niż oczekiwano odczyt indeksu ISM przemysłu przetwórczego oraz wzrost wydatków na budownictwo. Amerykańskim rynkom akcji miały także pomóc wzrosty w Europie wywołane bardzo dobrymi wynikami banków. Kto chciał, doszukał się także optymistycznych sygnałów w wystąpieniu szefa Fed w Kongresie. Ben Bernanke powiedział m.in. że spodziewa się wzrostu wydatków konsumentów w najbliższych miesiącach, co podtrzyma wzrost gospodarczy mimo wycofania programów stymulacyjnych. Wzrosła wartość indeksów wszystkich 10 głównych segmentów S&P500. Najmocniej drożały spółki z segmentu energii (3,55 proc.), co wiązało się z 3 proc. wzrostem notowań ropy. Mocniej niż rynek poszły także notowania spółek materiałowych (2,6 proc.) i finansowych (2,5 proc.). Najsłabiej na tle rynku wypadły spółki dostarczające dobra codziennego użytku (1,16 proc.). Wzrosły kursy wszystkich 30 blue chipów wchodzących w skład średniej Dow Jones. Najmocniej drożały koncern alumioniowy Alcoa, naftowy gigant Exxon Mobil i bank JP Morgan. Wzrosły kursy aż 474 spółek notowanych w ramach S&P500.
Dobry start miesiąca
Dow Jones rósł na zamknięciu o 1,99 proc., a S&P500 o 2,2 proc. Oba indeksy mają największą wartość od odpowiednio 13 i 17 maja. Nasdaq rósł na zamknięciu o 1,8 proc. Dzięki poniedziałkowym zwyżkom już wszystkie wymienione indeksy rosną w tym roku. Dow Jones o 2,3 proc., S&P500 o 0,96 proc., a Nasdaq o 1,16 proc.