jak się wyróżnić System identyfikacji firmy ułatwia promocję
Choć reklama w internecie jest coraz skuteczniejsza, nie musi oznaczać zupełnej rezygnacji z promocji w formie papierowych ulotek i folderów.
Monika Białek z gdańskiego Centrum Zdrowia Swissmed jest zdania, że kluczem do skutecznej promocji jest ujednolicenie wzornictwa gadżetów reklamowych firmy. O każdej usłudze Swissmedu można przeczytać na stronie internetowej firmy. Każdej ofercie poświęcona jest też osobna ulotka.
Na jedną modłę
Zarówno strona internetowa, jak i papierowe materiały promocyjne są zaprojektowane w jednolity sposób: podobna kolorystyka, układ graficzny i identyczne logo firmy, zazwyczaj w tym samym miejscu. Jak podkreśla Monika Białek, jest to rezultat celowej unifikacji.
— Mamy księgę identyfikacji firmy. Zawiera ona wszystkie szczegółowe informacje o naszym logo, o tym, jak powinny wyglądać nasze flagi, identyfikatory pracowników, a nawet czcionki stosowane w drukach firmowych i materiałach promocyjnych. Także nasze stoisko na targach zawsze jest urządzane zgodnie ze szczegółowymi wytycznymi — wyjaśnia Monika Białek.
Marka rozpoznawalna
Doświadczenie Swissmedu pokazuje, że takie ujednolicenie znacznie ułatwia strategię promocji firmy.
— To bardzo praktyczne, szczególnie gdy wprowadza się nową ofertę i trzeba przygotować materiały promocyjne. Nie musimy za każdym razem ustalać wszystkich szczegółów z grafikami. Dostają po prostu z góry określone dane o wielkości logo, numery kolorów, nasze wymagania co do układu graficznego. W ten sposób reklama nowej usługi wpisuje się dokładnie w naszą strategię promocyjną — wyjaśnia Monika Białek.
Przyznaje jednak, że zdarzają się odstępstwa od reguł.
— Ostatnio wprowadziliśmy ulotkę z informacją o operacjach plastycznych na kredyt. Ma ona nieco inny układ graficzny i niestandardowe tło, ale dobór kolorów nadal ściśle odpowiada systemowi identyfikacji firmy — mówi Monika Białek
Pozostałe ulotki firmy, za pomocą których informuje ona o swojej ofercie w języku polskim, angielskim, szwedzkim czy niemieckim, są jednak zaprojektowane w niemal identyczny sposób.
— Dzięki temu kreujemy rozpoznawalną markę. Nasze logo, które nazywamy pawim oczkiem, i stosowane przez nas błękity są kojarzone właśnie z naszą firmą. I to bez względu na to, czy ktoś wejdzie na naszą stronę internetową, weźmie do ręki ulotkę czy dostanie wizytówkę od pracownika — stwierdza Monika Białek.
Na czym i u kogo
Materiały promocyjne Swiss- medu powstają zazwyczaj w druku offsetowym, mimo że firma nie zamawia jednorazowo dużej liczby, na przykład ulotek.
— Dokładnie analizujemy ceny usług, ale pierwszorzędne znaczenie ma jakość. Współpracujemy z trzema gdańskimi drukarniami. Zamawiamy jednorazowo 3-5 tys. ulotek dotyczących jednej usługi. To zupełnie wystarcza, tym bardziej że nasza oferta często się zmienia. Drukujemy też raporty roczne, które są pewną formą reklamy. Wprowadziliśmy w nich szarości, które kojarzą się z czystością i sterylnością. Raporty, które mają formę folderów, wykorzystujemy przy specjalnych okazjach lub na targach — opowiada Monika Białek.
Na promocję (w tym na gadżety reklamowe, np. misie dla małych pacjentów) firma przeznacza 1 proc. rocznego przychodu.
— Mocno ograniczyliśmy reklamę prasową. Dużo tańsza i skuteczniejsza okazała się reklama w internecie. Nie zamierzamy jednak rezygnować z druku ulotek i innych tego typu materiałów, bo są bardzo praktycznym źródłem informacji dla klienta i dobrym nośnikiem reklamy naszych produktów — przekonuje Monika Białek.
Wojciech Drewka