Zdaniem Wiesława Walendziaka, giełda to świetne rozwiązanie dla PKO BP czy PZU, ale nie najlepsze dla PGNiG i energetyki.
„Puls Biznesu”: W przyszłym roku minister skarbu chce wysłać na parkiet minimum sześć, a niewykluczone, że nawet dziesięć lub jedenaście spółek. Czy to dobry pomysł?
Wiesław Walendziak: Sądzę, że w roku wejścia Polski do Unii Europejskiej można się spodziewać zwiększonej aktywności funduszy inwestycyjnych. Więc jeżeli oferty będą atrakcyjne, inwestorzy się znajdą. Z pewnością najłatwiej będzie sprzedać resztówki takich sprawdzonych firm, jak TP SA czy KGHM.
A co z ofertami publicznymi państwowych spółek, które na razie nie są notowane na giełdzie?
Jestem gorącym zwolennikiem prywatyzacji giełdowej i często krytykowałem resort skarbu za niedostatek takich ofert. Wydaje mi się jednak, że nie dla wszystkich spółek ścieżka giełdowa jest najszczęśliwsza.
Które spółki ma Pan na myśli?
Na przykład WSiP. Sądzę, że wprowadzenie do wydawnictwa inwestora branżowego byłoby lepszym rozwiązaniem, bo pozwoliłoby zachować jego profil. Innym przykładem jest PGNiG. W przypadku tej spółki prywatyzacja ścieżką giełdową oznacza ryzyko uruchomienia scenariusza wrogiego przejęcia przez dysponenta euroobligacji lub monopolistycznego dostawcę gazu.
A jeśli chodzi o pozostałe spółki, uważa Pan giełdę za dobre rozwiązanie?
Najlepsze — jeśli chodzi o częściową sprzedaż PKO BP lub dokończenie prywatyzacji PZU. W przypadku ubezpieczyciela sprzedaż akcji na giełdzie może być sposobem na rozwiązanie sporu w akcjonariacie. Pomysł na połączenie sprzedaży Grupy Lotos inwestorowi z upublicznieniem spółki również jest dobry. To samo dotyczy Holdingu Farmaceutycznego. Te firmy z powodzeniem mogą rozwijać się samodzielnie. Giełda jest dla nich tylko źródłem kapitału.
Na liście mamy jeszcze Polmos Białystok...
Nie wiadomo, jak na sytuację tej spółki wpłynie akcesja Polski do UE. Wówczas wszystkie Polmosy mogą znaleźć się w kłopotach. Dlatego trzeba je jak najszybciej sprywatyzować.
...PKE i Eneę...
Niewątpliwie łatwiej będzie wprowadzić na giełdę dystrybutora energii niż spółkę produkcyjną typu PKE. Pytanie, jak przy wyborze takiej ścieżki prywatyzacji zabezpieczyć wpływy Skarbu Państwa? Kluczowa będzie skuteczna regulacja.
...Ruch...
Najpierw musi zapaść wyrok w sporze z Hachette. Z pewnością jednak Ruch będzie łakomym kąskiem dla funduszy. Wydaje się też, że zarząd spółki jest w stanie przedstawić sensowną koncepcję rozwoju opartą na kapitale zebranym z giełdy.
...Ciech...
Nie ma powodu, żeby Skarb Państwa zachowywał udziały w tej spółce. Z drugiej strony, giełdowa prywatyzacja Ciechu będzie zwycięstwem „zza grobu” tych ludzi, którzy kiedyś bardzo się napracowali, żeby pieniądze wpompowane tam przez państwo nigdy nie zostały odzyskane.
Zgodzi się Pan pewnie z opinią, że plan ministerstwa skarbu — biorąc pod uwagę liczbę i skalę planowanych ofert — jest co najmniej ambitny? Czy w ogóle da się go zrealizować?
Bardzo bym chciał. Do trzech razy sztuka. To trzeci budżet, w którym zaplanowano duże wpływy z prywatyzacji. Może nareszcie się uda.
Wiesław Walendziak, przewodniczący sejmowej komisji skarbu