Dochody z ceł będą wyższe
Jest już pewne, że dochody z cła w 2000 roku będą o 10 proc. większe niż zapisane w ustawie budżetowej. Po 15 grudnia ubiegłego roku wpływy z tego tytułu wyniosły 4,86 mld zł, czyli o 200 mln zł więcej.
Mimo stopniowej liberalizacji w wymianie z Unią Europejską i krajami, z którymi Polska podpisała umowy o wolnym handlu, wpływy z ceł za rok ubiegły będą porównywalne z osiągniętymi w roku 1999. W ustawie budżetowej na 2000 rok założono, że wpływy z cła wyniosą 4,62 mld zł. Plan ten wykonano już po listopadzie. Szacuje się, że ubiegłoroczne dochody z ceł wyniosą ponad 5 mld zł. Oficjalne wyniki będą znane po 10 stycznia.
Główny Urząd Ceł twierdzi, że są trzy czynniki, które zadecydowały o wyższych dochodach z cła. Pierwszym jest wzrost kursu dolara. Złoty umocnił się dopiero pod koniec roku. Drugi — to wzrost importu, który po 11 miesiącach ubiegłego roku był o 3,2 proc. wyższy w porównaniu z analogicznym okresem 1999 roku. Jako trzeci, ale najbardziej istotny, wymieniana jest większa skuteczność celników w ujawnianiu oszustw celnych.
— Nasi funkcjonariusze pracują coraz efektywniej. Faktury analizowane są bardzo wnikliwie. Zdarza się, że wartość towaru podawana na fakturze przez importera weryfikowana jest u sprzedawcy w kraju, w którym dokonano zakupu. W trakcie weryfikacji faktur celnicy opierają się także na aktualnych notowaniach na giełdach towarowych — mówi Jacek Kapica, dyrektor biura prezesa GUC.
— Robimy wszystko, by ograniczyć liczbę oszustw na granicach. Wzorem krajów Unii Europejskiej przeprowadzamy coraz więcej powtórnych kontroli w siedzibach importerów. Daje to efekt w postaci większych wpływów do budżetu. Według naszych wstępnych obliczeń, średnia stawka celna w 2000 roku będzie wyższa niż w 1999 r. — mówi Krystyna Urbańska, rzecznik prasowy GUC.
Jej zdaniem, kontrole w 2001 roku będą jeszcze ostrzejsze niż dotychczas.