Doczekaliśmy się dopłat do elektryków

opublikowano: 15-02-2019, 12:18

Ministerstwo Energii chce dopłat do samochodów elektrycznych. Chętni na na taki pojazd będą mogli liczyć na 36 tys. zł.

Projekt rozporządzenia Ministra Energii dotyczący wsparcia z Funduszu Niskoemisyjnego Transportu, z którego finansowane mają być przedsięwzięcia związane m.in. z rozwojem elektromobilności, przewiduje dopłatę w wysokości do 36 tys. zł do zakupu samochodu elektrycznego. Projekt zakłada też (o ile pojazd tak będzie wykorzystywany do usług komunalnych) podniesienie dopłaty do 150 tys. zł. Proponowany kształt rozporządzenia przewiduje również dofinansowanie aut na CNG i wodór (do 75 tys. zł). Przepisy zakładają, że dopłaty otrzymywaliby dilerzy. Regulacje zobowiązują ich  jednak do sprzedawania klientom aut po odpowiednio niższej cenie. Klient z kolei byłby zobowiązany do użytkowania pojazdu „zgodnie z przeznaczeniem” przez minimum dwa lata (odpowiednie zapisy maja znajdować się w umowie sprzedaży). Ministerstwo Energii planuje także wesprzeć elektryfikację transportu publicznego. Projekt przewiduje 50 proc. wsparcie (maks. 1,045 mln zł) przy zakupie  jednego autobusu elektrycznego, do 2 mln zł przy wyborze napędu wodorowego oraz do 720 tys. zł  na trolejbus i do 150 tys. zł na autobus zasilany CNG lub LNG. Programem wsparcia mają być też objęta infrastruktura. Budowa stacji CNG mogłaby liczyć na sumę do 750 tys. zł. LNG do 1,2 mln, a wodorowej do 3 mln zł. Maksymalne wsparcie dla budowy punku ładowania aut elektryczny o „normalnej” mocy projekt przewiduje kwotę do 25,5 tys. zł. zaś budowa stacji o dużej mocy mogłaby liczyć na kwotę do 150 tys. zł. Warunkiem otrzymania dofinansowania ma być świadczenie ogólnodostępnych usług i ciągła eksploatacja przez co najmniej 3 lata.

Projekt rozporządzenia trafił do konsultacji społecznych. Ale jeśli wejdzie w życie, Polska elektromobilność nabierze rozpędu. Obecnie użytkownicy aut elektrycznych mogą liczyć na zwolnienie z akcyzy, wyższe odpisy amortyzacyjne możliwość jazdy buspasami i darmowe parkowane. To marna zachęta bo w 2018 r. w Polsce zarejestrowano jedynie 1,2 tys. aut elektrycznych (na baterie i hybryd typu-plug in). Przykłady innych rynków pokazują, że tego rodzaju dofinansowanie (obok zwolnienia z podatku VAT) jest najskuteczniejszą formą rozruszana elektro rynku. Szkoda, że obok promocji pojazdów zero emisyjnych po raz kolejny zapomniano o jakimkolwiek wsparciu dla aut nisko emisyjnych tj. klasycznych hybryd. Tego typu rozwiązań jest na rynku znacznie więcej a zdaniem ekspertów zanim nastąpi (nawet przy rządowym wsparciu) era elektromobilna czekają nas przynajmniej dwie dekady hybrydyzacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MIB

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy