Od 26 kwietnia zatrudnieni mają prawo dwóch dodatkowych dni zwolnienia od pracy - w wymiarze dwóch dni albo 16 godzin rocznie – z powodu działania siły wyższej. Chodzi o sytuacje dotyczące pilnych spraw rodzinnych spowodowanych chorobą lub wypadkiem, w których niezbędna jest natychmiastowa obecność pracownika. Podczas tego urlopu pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia w wysokości 50 proc.
Jak wskazuje Mikołaj Zając, ekspert rynku pracy i prezes firmy doradczej Conperio, z perspektywy pracodawcy są to zmiany, które w praktyce umożliwiają podwładnym dodatkowe pole do nadużyć.
- Z naszych obserwacji wynika, że dodatkowe 16 godzin z tytułu siły wyższej jest generalnie dodatkowym 2-dniowym urlopem, tyle tylko, że płatnym w połowie. Pracodawcom, którzy borykają się m.in. z nadużywaniem przez pracowników L4, doszedł w praktyce kolejny problem, a nie mają żadnej możliwości kontroli i weryfikacji – mówi Mikołaj Zając.
Pracodawca ma obowiązek udzielić urlopu na wniosek zgłoszony przez pracownika najpóźniej w dniu korzystania z tego zwolnienia. Wniosek, a właściwie zgłoszenie nieobecności, może być przekazane w każdym czasie dnia pracy i w jakiejkolwiek formie. Pracownik nie musi uzasadniać tego wniosku. W przepisach nie ma podstaw prawnych do żądania podania lub udowodnienia przyczyn nieobecności.
Jak mówi Justyna Szczepańska-Grygiel, mecenas z Kancelarii Radcowskiej ABITL Legal z Poznania, można uznać, że przepis nie odnosi się do siły wyższej w takim znaczeniu, w jakim rozumie się ją w prawie polskim - jako zdarzenie zewnętrzne, nadzwyczajne i niemożliwe do przewidzenia. Okazać się zatem może, że Kodeks pracy formułuje szersze rozumienie siły wyższej na potrzeby usprawiedliwienia nieobecności w pracy.
- Kluczowe dla praktyki będzie zadecydowanie, jakie przypadki wchodzą w zakres tego przepisu, zwłaszcza jeśli uznamy, że należy szeroko rozumieć słowo wypadek i objąć nim także zjawiska, które nie spełnią wszystkich przesłanek dotychczasowej definicji siły wyższej. Mam na myśli np. zawiniony wypadek dziecka pozostawionego przez pracownika bez należytej opieki. Biorąc pod uwagę, że są to nowe przepisy i nie ma dotychczas orzecznictwa w tym zakresie, dopiero praktyka pokaże, co ewentualnie sądy kwalifikują jako siłę wyższą, a czego nie w zakresie prawa pracy — podkreśla mecenas Justyna Szczepańska-Grygiel.
