Dokąd zmierza handel detaliczny w Polsce

Wojciech Zaremba, The Nielsen Company
opublikowano: 27-10-2009, 23:03

Według ekspertów Nielsena polski rynek handlowy będzie ewoluował w kierunku modelu włoskiego.

 

Zobacz więcej

Lokalizacja sprzedaży

Na polskim rynku detalicznym funkcjonuje obecnie około 150 tys. placówek handlu detalicznego. W ciągu ostatniego roku obserwowaliśmy nieznaczny, 4-procentowy spadek tej liczby. W dużej mierze przyczyniły się do tego małe (tj. do 40 m2) sklepy spożywcze. Ich ilość zmniejszyła rok do roku o około 10 proc., a właśnie ten format stanowi ponad 40 proc. ogółu liczby placówek w naszym kraju.

 

Pod względem dynamiki nowych otwarć już kolejny rok z rzędu całkiem nieźle radził sobie tzw. handel nowoczesny (tj. hipermarkety, supermarkety i dyskonty). We wrześniu 2009 r. na polskim rynku funkcjonowało 278 hipermarketów. Ich liczebność wzrosła o 5,3 proc. W tym samym okresie nastąpił również 6-procentowy wzrost liczby supermarketów (do 2424 placówek). Najwięcej, bo aż o 11 proc. przybyło jednak dyskontów (obecnie 1773 sklepy), a także placówek sieciowych sklepów chemicznych (wzrost na poziomie 15 proc.).

 

Co ciekawe coraz wyższa liczba hiper- i supermarketów nie przekłada się na wzrost znaczenia tych formatów w całkowitych obrotach handlu w Polsce. Dla produktów spożywczych jedynie dyskonty zanotowały szybszy od ogólnokrajowego wzrost wartości sprzedaży (24 proc. vs. 9,5 proc.), zwiększając tym samym swoje udziały w rynku z 12 proc. do 13,6 proc. Tymczasem udział hipermarketów (obecnie 13 proc.) oraz supermarketów (16 proc.) nieznacznie się skurczył.

 

Wciąż bardzo silna pozycja tzw. handlu tradycyjnego w Polsce wynika z wysokiego stopnia rozdrobienia naszego rynku. Pod względem liczby placówek handlu detalicznego jesteśmy liderami w Europie. Dla porównania w Hiszpanii, podobnej do Polski pod względem liczby mieszkańców oraz powierzchni, funkcjonuje obecnie prawie 3-krotnie mniej sklepów. Efektem takiego stanu rzeczy jest relatywnie niski udział handlu nowoczesnego w całkowitych obrotach w Polsce. W krajach takich jak Francja, Belgia i Holandia udział ten wynosi ponad 90 proc. Co więcej wyniki badania konsumenckiego Nielsen Shopper Trends wskazują, że prawie połowę wszystkich wydatków na artykuły spożywcze oraz środki higieny Polacy przeznaczają na świeże produkty spożywcze tj. głównie świeże mięso oraz świeże warzywa i owoce. Jak się okazuje to właśnie te produkty są najchętniej kupowane w osiedlowych sklepikach mięsnych oraz sklepach warzywnych.

 

Konsumenci deklarują też, że robią zakupy w sklepach tradycyjnych aż 15 razy w miesiącu (czyli de facto co drugi dzień), podczas gdy hipermarkety, supermarkety i dyskonty są przez nich odwiedzane odpowiednio 5, 9 oraz 10 razy na miesiąc.

 

Możemy więc stwierdzić, że siła handlu tradycyjnego w Polsce, a tym samym bariera rozwoju formatów nowoczesnych, wynika nie tylko ze specyficznej struktury handlu detalicznego, ale także z pewnych lokalnych uwarunkowań i zwyczajów konsumenckich.

 

Nie zapominajmy jednak o szybkim rozwoju handlu zorganizowanego operującego w ramach handlu tradycyjnego (np. Grupa Bomi, Emperia Holding, Grupa Eurocash, Żabka). Wspomniani detaliści nie zamierzają biernie przyglądać się rosnącej sile sklepów wielkopowierzchniowych i z dużym sukcesem walczą z nimi o udziały rynkowe.

 

Nie ulega wątpliwości, że znaczenie handlu tradycyjnego w Polsce będzie malało na korzyść handlu nowoczesnego, a słabość tego ostatniego może być w gruncie rzeczy postrzegana jako olbrzymi potencjał rozwoju. Jak wielki? Aby spróbować odpowiedzieć na to pytanie należałoby przeanalizować sytuację w innych, wyżej rozwiniętych krajach Europy Zachodniej. We wspomnianej wcześniej Hiszpanii udział handlu nowoczesnego wynosi obecnie 79 proc. Stopień rozdrobnienia rynku detalicznego jest tam jednak dużo niższy niż u nas. Za przykład powinny nam posłużyć Włochy będące krajem o podobnej liczbie sklepów, nieco większej powierzchni oraz zbliżonym stopniu przywiązania konsumentów do mniejszych formatów. Udział handlu nowoczesnego w omawianym kraju wynosi obecnie nieco ponad 60 proc. Należałoby oczekiwać stopniowej ewolucji polskiej struktury rynku w tym właśnie kierunku, jednak będzie to proces bardzo powolny, a dojście do takiego etapu nastąpi w perspektywie bardziej kilkunastu niż kilku lat.

 

Wojciech Zaremba

Client Team Manager

Retailer Services, Poland

The Nielsen Company

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Zaremba, The Nielsen Company

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu