Dolar na fali

Łukasz Bugaj, DM BOŚ
29-07-2014, 11:44

W ostatnim czasie uwaga rynku walutowego coraz bardziej skupiona jest na przyszłych działaniach Rezerwy Federalnej, która w kontekście dobrych danych z amerykańskiej gospodarki zmuszona będzie do stopniowego zacieśniania polityki monetarnej.

Byłoby to wydarzenie niespotykane od połowy 2006 roku, kiedy po raz ostatni wzrosły stopy procentowe za oceanem. Niełatwo się domyślić, że inwestorzy obojętnie wobec tego faktu nie przejdą.  

Dotychczas silny funt ustąpi miejsca jeszcze silniejszemu dolarowi?  

Gospodarka Wielkiej Brytanii ma w tym roku rozwijać się najszybciej spośród wszystkich rozwiniętych krajów, a tamtejszy bank centralny jako pierwszy ma zacieśnić swoja politykę. Te oczekiwania już od miesięcy działają na korzyść funta, ale w ostatnim czasie na horyzoncie pojawiło się kilka czarnych chmur, które mogą zepsuć dotychczas dobre perspektywy dla brytyjskiej waluty. Po pierwsze, coraz głośniej słychać głosy o jej przewartościowaniu. Ostatnie tego typu doniesienie pochodzi z poważanego miejsca jaki jest Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który we wczoraj opublikowanym raporcie wskazał, że funt jest przewartościowany o 5%-10%. Z drugiej strony głosy inwestycyjnego świata dość jednoznacznie wskazują na dolara, jako walutę niedowartościowaną po wielu już latach ilościowego luzowania w wykonaniu Fedu. Ten tydzień może to potwierdzić, gdybyśmy poznali dobre dane o dynamice zmiany PKB w II kw. oraz kolejny mocny odczyt z amerykańskiego rynku pracy. Nie bez znaczenia będzie posiedzenie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku, który może uczyć kolejny mały krok w kierunku pierwszej podwyżki stóp procentowych.

Drugim czynnikiem działający na niekorzyść funta może być oczekiwanie na referendum w sprawie niepodległości Szkocji, które zaplanowana na 18 września. Aktualne sondaże wskazują na zwycięstwo oponentów odłączenia od Królestwa, ale wraz ze zbliżaniem się głosowania nastroje mogą się zmienić, a rynek walutowy nie będzie biernie patrzył na możliwość utracenia przez kraj sporych terenów i związanych z tym przyszłych problemów.

Z czystko technicznego puntu widzenia trend wzrostowy na parze GBP/USD pozostaje nietknięty, ale warto obserwować testowane aktualnie wsparcie na wysokości 1,697, które jest położone niewiele powyżej linii trendu wzrostowego. Utrata tych przyczółków wymusiłaby zapewne sporą korektę na funcie.                   

Jen po półrocznej przerwie ma szansę na większe osłabienie

W przypadku jena sytuacja jest o tyle podobna, że powoli widać presję na umocnienie dolara, która dotychczas manifestowała się głównie w relacji do waluty wspólnotowej. Gdyby jednak fala siły amerykańskiej waluty zataczała coraz szersze kręgi, to musiałaby uwidocznić się również wobec jena, który przez ostatnie pół roku stabilizował się nad poziomem 101 USD/JPY po wcześniejszym dynamicznym osłabieniu. Tutaj również istotnym czynnikiem będzie przyszła działalność Rezerwy Federalnej, która stać będzie w opozycji do utrzymującego łagodne stanowisko japońskiego banku centralnego.

Z technicznego punktu widzenia naruszona została opadająca linia trójkąta, w jakim notowania tkwią od miesięcy, co jeszcze nie jest sygnałem sprzedaży jena. Będzie nim pokonanie poziomu 102 USD/JPY, powyżej którego zgrupowanych jest wiele zleceń sprzedaży japońskiej waluty.  

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Bugaj, DM BOŚ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Dolar na fali