Dolar ponownie w dół - na jak długo?

FIT DM
opublikowano: 14-11-2007, 11:48

Poniedziałkowe odbicie się dolara względem głównych światowych walut, okazało się jak na razie krótkotrwałe. Amerykańska waluta zaczęła ponownie tracić po tym, jak inwestorzy zaprzestali zamykania pozycji na  lokalnych rynkach akcji i tym samym odkupywania dolarów.

To pokazuje jak duża jest obecnie korelacja rynku walutowego z giełdami. A wczorajszy wzrost indeksów za Oceanem istotnie był imponujący. Czy jednak jest to sygnał, że fazę spadków mamy już za sobą? Raczej nie, a interpretacja słów szefa banku Goldman Sachs, iż nie przewiduje on kolejnych strat swojego banku z tytułu strat poniesionych na rynku subprime, może wydawać się zbyt optymistyczna. W ostatnich dniach na rynkach rządzą jednak emocje, a inwestorzy łakną jakiejkolwiek pozytywnej informacji, która mogłaby sugerować, iż kryzys sektora finansowego w USA może mieć się ku końcowi. Tymczasem dzisiaj po południu na rynek trafią kluczowe informacje z punktu widzenia przyszłej koniunktury gospodarczej - dynamika sprzedaży detalicznej w październiku. Oczekuje się odczytu na poziomie 0,2 proc. m/m i 0,3 proc. m/m bez samochodów, czyli gorszego niż we wrześniu.

Słabsze dane mogłyby sugerować, że spada dynamika konsumpcji, co może mieć szczególnie negatywny wymiar biorąc pod uwagę zbliżający się sezon świąteczny, czyli teoretycznie najlepszy okres w roku. Ekonomiści zaczęliby też częściej mówić o ryzyku recesji, a inwestorzy zwiększyliby oczekiwania, co do kolejnych cięć stóp procentowych ze strony FED. Jednak o tym jaką postawę przyjmie bank centralny zadecydują też dzisiejsze publikacje danych o inflacji producenckiej (PPI) i jutrzejsze dotyczące sfery konsumenckiej (CPI). Jeżeli będą one wyższe od prognoz (odpowiednio 0,2 proc. m/m dla obu wskaźników bazowych), to członkowie FED zaczną kłaść większy akcent na sformułowanie zawarte w ostatnim komunikacie z październikowego posiedzenia. Zaznaczono tam, że ryzyko wzrostu inflacji jest równoważne możliwemu spowolnieniu gospodarki. W najbliższych miesiącach członkowie FED będą mieć zatem coraz trudniejsze zadanie. Chcąc ratować rynki finansowe przed gwałtownym załamaniem rozpoczęli we wrześniu cykl obniżek stóp procentowych, który z czasem zamienił się w festiwal życzeń inwestorów. Bo czy którykolwiek z nich rozważa teraz możliwość, że 11 grudnia b.r. mogłoby nie dojść do cięcia stóp? Wtedy gwałtownie w dół poszłyby giełdowe indeksy i umocnił się amerykański dolar. Wróćmy jednak do sytuacji w najbliższych dniach. Amerykańskiej walucie mogłoby pomóc jedynie kolejne załamanie na giełdach, bo ze strony danych makroekonomicznych wsparcia raczej nie będzie. Dodatkowo opublikowane wczoraj dane o październikowej inflacji konsumenckiej w Wielkiej Brytanii i oczekiwana dzisiaj o godz. 11:30 projekcja Banku Anglii, mogą oddalić szanse na szybkie obniżki stóp procentowych. Z kolei lepsze od prognoz dane o wzroście gospodarczym strefy euro w III kwartale b.r. (2,6 proc. r/r) utwierdzą Europejski Bank Centralny w słuszności prowadzonej dotąd polityki. O godz. 11:06 kurs GBP/USD wynosił 2,0835, a EUR/USD 1,4685.


Nastroje na światowych rynkach znajdują także swoje przełożenie w kraju. Lepszy klimat na giełdach przyczynił się do umocnienia złotego. I tak kurs EUR/PLN powrócił w okolice 3,6350 zł, a USD/PLN odbił się od 2,50 zł i spadł do 2,4750 zł. Spora część inwestorów szykuje się także na dzisiejsze dane o inflacji konsumenckiej w październiku, które poznamy o godz. 14:00. Jednak odczyt w przedziale 2,9-3,0 proc. r/r jest już uwzględniony w cenach, podobnie jak podwyżka stóp procentowych o 25 p.b. w końcu miesiąca.

Zmienić to mogłyby jedynie dane wyraźnie powyżej 3,0 proc. r/r, które zmusiłyby członków Rady Polityki Pieniężnej do ruchu o 50 p.b. W przeciwnym razie nie będą miały one większego znaczenia dla rynku. Podobnie jak informacje ze sfery polityki - expose nowego premiera jest zaplanowane dopiero na koniec przyszłego tygodnia. Tym samym na euro/złotym możemy nadal pozostać w męczącej konsolidacji, która wczoraj miała szanse przerodzić się w krótkoterminowe osłabienie naszej waluty. Z kolei kurs dolar/złotego będzie zależny od rynków międzynarodowych.
 
Marek Rogalski
Główny Analityk
First International Traders Dom Maklerski S.A.
www.fitdm.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: FIT DM

Polecane