Dolar przestaje rosnąć

Piotr Burza
opublikowano: 07-05-1999, 00:00

Dolar przestaje rosnąć

Eksperci rynkowi prognozowali rano konsolidację złotego na poziomie 2,5 proc. odchylenia od parytetu. Jest on silnym technicznym oporem, po przebiciu którego można spodziewać się dalszego wzrostu wartości naszej waluty. Powrót zagranicznych inwestorów na polski rynek pobudziły m.in. pozytywne opinie analityków na temat naszej ekonomii. Eksperci badający rynki wschodzące uważają, że Polska ma najlepiej rokującą gospodarkę w Europie Środkowo-Wschodniej.

Dodatkowo zbliżające się prywatyzacje powodują znaczne wzmocnienie złotego.

Wczoraj złoty otworzył się na poziomie 2,59/2,51 proc. odchylenia od parytetu. Za dolara płacono 3,9000/30 zł, a za euro 4,1911/47 zł.

W czasie porannej sesji złoty nieco się wzmocnił, do poziomu 2,63/2,57 proc. powyżej parytetu. Przyczyną była wypowiedź Grzegorza Wójtowicza, członka RPP, że deficyt handlowy w kwietniu nie przekroczył 1 mld USD, w porównaniu z ponad miliardowym deficytem w kwietniu ubiegłego roku. Rynek czeka jednak na dzisiejsze oficjalne potwierdzenie tych danych przez bank centralny. Również dziś GUS opublikuje dane na temat koniunktury w przemyśle, budownictwie i handlu. Jeśli będą one również pozytywne, można w następnym tygodniu spodziewać się dalszego umacniania polskiej waluty.

JEDNODNIOWY pieniądz otworzył się na stabilnym poziomie 13,20/13,30 proc., mimo napływu na rynek 2,889 mld zł netto. Dealerzy rano oczekiwali, że bank centralny przeprowadzi operację otwartego rynku, likwidując nadpłynność, jaka powstała w związku z zapadalnościami bonów NBP.

Informacje, że w najbliższym czasie stopy procentowe pozostaną na nie zmienionym poziomie, wspomogły aprecjację złotego, ale jednocześnie spowodowały, że banki pozbywały się papierów wartościowych. Co prawda na środowym przetargu rentowności obligacji nieznacznie spadły, a inwestorzy zagraniczni kupowali 5-latki, lecz polskie banki są zainteresowane instrumentami o krótszej zapadalności. Dają one o wiele wyższą stopę zwrotu.

Na rynku walutowym w Tokio dolar znacznie się osłabił i płacono za niego 119,83 jenów. Jednak znaczne zakupy waluty amerykańskiej poczynione przez inwestorów instytucjonalnych spowodowały, że zielony odzyskał dawną wartość i na zamknięciu sesji płacono za niego 120,50 jenów. Jednocześnie na azjatyckich rynkach walutowych euro zaczęło odrabiać już straty w relacji do dolara. Zapewnienia przedstawicieli Europejskiego Banku Centralnego, że gwałtowny spadek wartości euro nie był spowodowany złą polityką banku, lecz konfliktem na Bałkanach przyczyniły się do odbicia waluty europejskiej. W Tokio płacono za nią 1,0765 USD.

PO OŚWIADCZENIU prezydenta Clintona, który stwierdził że Jugosławia zbliża się do oczekiwań NATO w sprawie rozwiązania konfliktu w Kosowie, euro wybiło się do najwyższego od 3 tygodni poziomu i płacono za nie 1,08 USD. Obawy, że konflikt bałkański może spowodować znaczny deficyt w budżecie Unii Walutowej i Gospodarczej powodowały stopniowe osłabienie się waluty europejskiej. Jednak perspektywy bliskiego rozwiązania konfliktu powodują stopniowy wzrost wartości euro, który według analityków będzie kontynuowany.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Burza

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Dolar przestaje rosnąć