LONDYN (Reuters) - Kurs dolara znajdował się w czwartek rano w okolicach najniższego poziomu od kilku miesięcy.
W ciągu ostatnich dwóch dni japoński bank centralny skupował dolara, aby osłabić kurs jena oraz ostrzegł, że może ponownie zainterweniować na rynek.
Jednak nastroje wobec waluty USA są nadal negatywne, szczególnie po ostatnim raporcie amerykańskiego banku centralnego zwanego "beżową księgą". Fed stwierdził w nim, że nawet przed ubiegłotygodniowymi atakami kondycja największej gospodarki była słaba.
"Dolar będzie pod presją dopóki istnieje niepewność co do wpływu jaki ostatnie wydarzenia będą miały na nastroje konsumenckie" - powiedział Shahab Jalinoos, strateg walutowy z UBS Warburg.
"Interwencja japońskiego banku na razie podtrzymuje kurs dolara, ale na dłuższą metę nie powstrzyma jego dalszego spadku" - dodał.
Zdaniem analityków kształtowanie się kursu waluta amerykańskiej zależeć będzie w znacznym stopniu od sytuacji na nowojorskiej giełdzie. To właśnie one są obecnie najlepszym wskaźnikiem nastrojów Amerykanów.
Do godziny 10.40 czasu warszawskiego dolar spadł do najniższego poziomu dnia i płacono za niego 117,18 jena. Euro kosztowało natomiast 92,65 centa.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))