Domańska: będziemy zabiegać o dodatkowe kwoty mleczne

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-12-07 13:15

Ministerstwo Rolnictwa będzie się ubiegać w Komisji Europejskiej o uwolnienie tak zwanej rezerwy restrukturyzacyjnej, gwarantowanej Polsce Traktatem Akcesyjnym, bo limit produkcji mleka, jaki ma nasz kraj, jest za mały - poinformowała w środę Ewa Domańska, zajmująca się w Ministerstwie Rolnictwa sprawami mleczarstwa.

Ministerstwo Rolnictwa będzie się ubiegać w Komisji Europejskiej o uwolnienie tak zwanej rezerwy restrukturyzacyjnej, gwarantowanej Polsce Traktatem Akcesyjnym, bo limit produkcji mleka, jaki ma nasz kraj, jest za mały - poinformowała w środę Ewa Domańska, zajmująca się w Ministerstwie Rolnictwa sprawami mleczarstwa.

    Jak powiedziała Domańska, w najbliższych dniach Ministerstwo Rolnictwa złoży do Komisji Europejskiej raport i wniosek o pozyskanie całej rezerwy restrukturyzacyjnej, czyli 416, 126 tys. ton.

    Polska ma złożyć wniosek do końca grudnia. Limity będą w całości przeznaczone dla hurtowych dostawców mleka.

    "Grozi nam przekroczenie kwoty mlecznej w skali kraju, jest moment zagrożenia karami" - mówiła Domańska, która w środę wzięła udział w Białymstoku w spotkaniu z podlaskim środowiskiem mleczarskim.

    Spotkanie zorganizowała zrzeszająca podlaskie mleczarnie Spółdzielnia Obrotu Towarowego Artykułami Mleczarskimi. Podlaskie należy do wiodących w mleczarstwie regionów w Polsce.

    Domańska poinformowała, że Polska złoży też do Rady UE wniosek o zwiększenie kwoty mlecznej dla całego kraju, bo wynegocjowane limity są "niewystarczające". "Nie chcemy kazać rolnikom rezygnować z produkcji mleka" - mówiła.

    Kwota mleczna to przydzielony limit produkcji mleka, czyli ilość mleka wyprodukowana w ciągu roku kwotowego (rok kwotowy trwa od 1 kwietnia do 31 marca następnego roku), którą producent może wprowadzić do obrotu.

    Ministerstwo Rolnictwa będzie też zabiegać w Komisji Europejskiej o to, by dostawcy mleka do mleczarni, tzw. hurtowi, (kwota hurtowa dla Polski to 8,5 mln ton) mogli "przejąć" kwotę bezpośrednią przewidzianą dla tych rolników, którzy sprzedają mleko z pominięciem mleczarni, np. na rynkach (kwota bezpośrednia dla Polski 464 tys. ton).

    Według Domańskiej zainteresowanie kwotą bezpośrednią w Polsce jest minimalne, dlatego należałoby zamienić tę kwotę na hurtową.

    Jak poinformował obecny na spotkaniu wiceprezes Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich Waldemar Broś, z szacunkowych danych związku wynika, że Polska może przekroczyć w obecnym roku kwotowym limit produkcji mleka o 100 do nawet 350 mln litrów. Na koniec października ci producenci mleka, którzy przekroczyli przyznane limity, zapłacili już 35 mln zł zaliczek na poczet ewentualnych kar.

    Prezes jednej z największych polskich mleczarni, Mlekovity z Wysokiego Mazowieckiego Dariusz Sapiński zaproponował zwiększenie składek na Fundusz Promocji Mleczarstwa, a pieniądze mogłyby być przeznaczone na poczet kar za przekroczenie limitów przez dostawców mleka. Domańska powiedziała, że taką propozycję muszą rozważyć prawnicy, gdyż zgodnie z przepisami, karę ma płacić rolnik.

    Według Brosia, żeby polskie mleczarstwo mogło się rozwijać - a wielu rolników zainwestowało w stada i nowoczesne obory - limit dla Polski powinien wynosić 12,5 mld litrów mleka, obecnie jest to łącznie 9,3 mld litrów.

    Broś proponował, by Polska zabiegała o przekazanie dziesiątce nowych krajów UE limitu niewykorzystywanego przez tzw. stare kraje UE. Z przedstawionych przez niego danych wynika, że starzy członkowie UE wykorzystują 96,6 proc. limitu.