Dominik chce wydać w Poznaniu 1,2 mld zł
Gdańska spółka Dominik chce zagospodarować teren Wolnych Torów w Poznaniu. W planach jest budowa dworca międzynarodowego, biurowców, parku biznesowego i centrum hotelowo-rekreacyjnego. Wartość inwestycji szacuje się na ponad 300 mln USD.
Gdańska spółka Dominik zaproponowała władzom Poznania zagospodarowanie prawie 180 tys. mkw. tzw. Wolnych Torów. Przed laty obszar ten stanowił magazynowe zaplecze kolejowego dworca głównego w Poznaniu. Chociaż do tej pory nie zapadły jeszcze żadne wiążące decyzje, firma z Gdańska finalizuje umowę z dwoma zachodnimi inwestorami, którzy wzięliby udział w przedsięwzięciu.
Są już chętni
Tomasz Kledzik, prezes zarządu spółki Dominik, zapewnia, że umowa z zainteresowanymi utworzeniem konsorcjum firmami ma być podpisana do końca kwietnia. Do tego czasu nie chce ujawnić nazw swoich zachodnich partnerów. Nieoficjalnie wiadomo, że chodzi o dwa koncerny: szwedzki i amerykański, które współpracują z gdańską spółką akcyjną.
W swoich planach Dominik zakłada budowę w Poznaniu nowego dworca międzynarodowego i dworca InterCity, dwóch 6-piętrowych wieżowców biurowych klasy A, parku biznesowego oraz hotelu renomowanej sieci. W kompleksie miałoby się także znaleźć centrum rozrywki i rekreacji rodzinnej. Natomiast w dwukondygnacyjnym obiekcie znalazłoby się miejsce dla hipermarketu, restauracji, barów szybkiej obsługi i punktów usługowych. Planowana jest również budowa wielopoziomowego, podziemnego parkingu dla ponad 4 tys. samochodów.
Tomasz Kledzik szacuje, że zagospodarowanie Wolnych Torów kosztowałoby ponad 300 mln USD.
Według Janusza Krysiaka, dyrektora biura promocji Urzędu Miasta w Poznaniu, Wolne Tory to bardzo duży teren. Miasto nie może pozwolić sobie na eksperymenty.
Dodaje, iż mimo sporego zainteresowania, sprawa zagospodarowania terenu jest ciągle odległa. Obszar nie jest bowiem jeszcze objęty planem zagospodarowania i dokładnie nie wiadomo, jak ma wyglądać w przyszłości.
— Miasto musi bardzo dokładnie przygotować się na wejście inwestorów. Zanim ktoś postawi tam hotel czy biurowiec, teren musi być uzbrojony. To z kolei wymaga ogromnych nakładów finansowych — wyjaśnia Janusz Krysiak.
Obecnie trudno jest ocenić, ile pieniędzy miasto musiałoby przeznaczyć na wykonanie infrastruktury technicznej. Nieoficjalnie mówi się o kilkudziesięciu mln USD.
Tort do podziału
Janusz Krysiak nie ukrywa, że znalezienie jednego inwestora na zrealizowanie całej inwestycji może być trudne. Cały przewidziany do zabudowania teren Wolnych Torów zajmuje bowiem prawie 180 tys. mkw. powierzchni. Pod uwagę brany jest podział obszaru na kilka pól inwestycyjnych.
Gdański holding nie jest jedyną firmą, która złożyła miastu propozycję zagospodarowania terenu. Wcześniej uczyniły to niemiecka ECC i amerykańska Tischmann. Rozmowy w sprawie Wolnych Torów władze Poznania prowadziły też z przedsiębiorstwami, które biorą udział w rozbudowie centralnego placu w Berlinie.
Okiem eksperta
W ostatnim czasie w Poznaniu obserwujemy niebezpieczne zjawisko: uciekanie biznesu z centrum miasta na jego obrzeża. Tymczasem największe firmy powinny mieć swoje siedziby w centralnym punkcie miasta. Taką nadzieję stwarza pomysł zagospodarowania Wolnych Torów.
Ze względu na atrakcyjność tego miejsca, powinno ono zostać rozważnie zagospodarowane. Koncepcji na ten temat było już wiele, ale żadna nie została ostatecznie zatwierdzona. Sądzę, że zagospodarowanie Wolnych Torów to perspektywa kilkunastu lat. Wiele zależeć będzie od strategii rozwoju miasta. Nie bez znaczenia pozostaje również, czy znajdzie się inwestor, gotowy zainwestować w tak rozległy teren. A to przecież bardzo poważna inwestycja.
Prof. Henryk Gawron,
kierownik Katedry Inwestycji Nieruchomości AE w Poznaniu