Domy weterana w II RP

Materiał partnera
opublikowano: 04-11-2018, 22:00

Józef Piłsudski urodził się pod koniec roku 1867, kiedy pamięć po powstaniu styczniowym była jeszcze świeża.

Gdy mały Ziuk stał się starym Naczelnikiem, czuł odpowiedzialność za rzeszę weteranów, którzy przez pół wieku pozbawieni byli opieki Już 21 stycznia 1919 r. naczelnik Piłsudski wydał dekret, zgodnie z którym weteranom przysługiwać zaczęły wyjątkowe prawa. Przede wszystkim uzyskali oni przywileje żołnierzy Wojska Polskiego, co wiązało się z otrzymywaniem stałej pensji, mundurów (od tej pory armia RP musiała dbać o ich garderobę), ale przede wszystkim dla większości społeczeństwa stali się oni widocznym na ulicach znakiem bohaterskiego pokolenia, niezłomnego w latach zaborów.

Józef Dragun, powstaniec styczniowy, zdjęcie wykonano przed 1929
r.
Wyświetl galerię [1/2]

JEDEN Z BOHATERÓW:

Józef Dragun, powstaniec styczniowy, zdjęcie wykonano przed 1929 r. Fot. Narodowe archiwum cyfrowe

Do końca 1919 r. prawa kombatanckie przyznano 3644 osobom. Pod koniec roku wszystkim weteranom (także innych zrywów narodowych) przyznano stopień podporucznika, a oficerów awansowano na wyższe stopnie. Jednym z najbardziej widocznych symboli troski był Dom Weterana, w którym liczyć mogli na pomoc, wyżywienie i codzienną opiekę. Pierwszy taki obiekt powstał na warszawskiej Pradze, u zbiegu ulic Floriańskiej i Jagiellońskiej, gdzie wcześniej istniał przytułek prowadzony przez siostry szarytki. Plac na przeciwległym krańcu Floriańskiej nazwano w 1935 r. Placem Weteranów Powstania Styczniowego 1863 r. Jednocześnie trwały przygotowania do stworzenia zupełnie nowej placówki, w której wsparcie otrzymać mieli bohaterowie walk o niepodległość wojen 1914-1920. W 1928 r. komitet budowy podjął decyzję o rozpoczęciu budowy Domu Legionowego na Żoliborzu, emitując w tym celu cegiełki o wartości od 100 do 1000 zł.

Plac przy zbiegu ul. Felińskiego i ul. Lisa-Kuli wydzierżawiło Ministerstwo Pracy i Opieki Społecznej, a według pierwotnego kosztorysu 90% wartości inwestycji sfinansować miał kredyt udzielony przez Bank Gospodarstwa Krajowego. Niestety, postępujący światowy kryzys finansowy i gospodarczy zburzył ambitne i szczytne plany pomysłodawców. Kredyt w wysokości 1 723 300 zł okazał się niewystarczający i konieczne stało się ustanowienie zarządu komisarycznego inwestycji w osobie inż. Krzemieniowskiego z centrali BGK. Część pomieszczeń wynajęto prywatnym lokatorom, część przekazano magistratowi i pomocy społecznej. Ostatecznie, od 15 września 1931 r. w budynku mieściło się V Państwowe Gimnazjum i Liceum im. Józefa Poniatowskiego (tzw. Poniatówka), a do dziś od zakończenia wojny — I Liceum Ogólnokształcące im. Bolesława Limanowskiego.

Weterani powstań narodowych oraz walk o niepodległość otrzymywali troskliwą opiekę przez cały okres istnienia II RP. Obowiązek salutowania powstańcom obejmował nawet marszałka Piłsudskiego. Przed 70. rocznicą wybuchu powstania wszystkim żyjącym jeszcze wówczas 365 weteranom przyznany został ustanowiony w 1930 r. Krzyż Niepodległości; 22 stycznia 1933 r. podczas uroczystych obchodów 70. rocznicy żyło ich jeszcze 258, a w 1938 r. już tylko 52. Najdłużej żyjącym weteranem był Feliks Bartczuk, który zmarł w 1946 r., w wieku 99 lat.

 

O historii z BGK

W serii artykułów przedstawiamy rolę wehikułu inwestycyjnego Banku Gospodarstwa Krajowego w rozwoju odrodzonej Rzeczypospolitej. Za tydzień poznają Państwo instytucje, które broniły polskich interesów w Wolnym Mieście Gdańsku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Domy weterana w II RP