Zaczynamy jak zwykle od piątku. Wtedy to w Europie indeksy praktycznie nie zmieniły wartości, ale WIG20 zyskał 1,79%, co sygnalizować mogło proces, o którym pisałem w ostaniem komentarzu tygodniowym – duże napływy kapitałów do funduszy operujących na rynkach rozwijających się. Nawiasem mówiąc nie tylko na te rynki wpływał potężny kapitał, ale o tym napiszę w piątek. Co prawda obrót na GPW na atak zagranicy nie wskazywał, bo nadal był nieduży, ale przyjdzie jeszcze czas na jego wzrost podczas pokonywania kolejnych oporów.
W USA nastroje w piątek zepsuła wymiana informacji na linii Departament Stanu – Fed. Departament Stanu chce zakończyć wsparcie dla kilku programów pomocowych z końcem roku, Fed co najmniej się temu dziwi, żeby nie napisać, że się sprzeciwia. Ta wojna z pewnością niedługo nie będzie miała znaczenia, bo w styczniu będzie już działała nowa administracja.
W poniedziałek wieczorem naszego czasu General Services Administration (GAS) poinformowała Joe Bidena, że może rozpocząć proces przekazywania władzy jego ekipie. Agencja ta wstrzymywała się dotychczas z umożliwieniem rozpoczęcia procesu przejmowania administracji USA przez zespół Joe Bidena. Co bardziej istotne szefowa GAS dostała (oczywiście na Twitterze) wsparcie prezydenta Donald Trumpa, z czego można wysnuć oczywisty wniosek: Trump już wie, że przegrał i się z tym pogodzi.
Wydaje się, że w ten sposób znikło główne (według mnie główne) zagrożenie dla obozu byków na rynku akcji. Co prawda Donald Trump będzie jeszcze do 20. stycznia 2021 prezydentem, ale najpewniej nie zrobi już światu żadnego psikusa.
Oczywiście, tak jak zapowiadałem, pojawiła się kolejna szczepionka (AstraZeneca), co już większego entuzjazmu nie wywołało. Do końca roku najpewniej pojawią się kolejne. Bardziej istotne było to, że Pfizer wystąpił do FDA o pilne zatwierdzenie jego szczepionki i zapowiada, że będzie ją dystrybuował w USA koło 10. grudnia 2020. U nas też premier Mateusz Morawiecki zapowiada, że pierwsze dostawy szczepionki będą miały miejsce w drugiej połowie stycznia. Na razie jednak szczepione będą wybrane, najbardziej zagrożone, grupy ludności.
Praktyczny wpływ szczepień zobaczymy najpewniej w drugiej połowie roku, ale (też to zapowiadałem) rynki finansowe już dyskontują poprawę sytuacji gospodarczej, a rynek akcji tworzy bańkę wszystkich baniek. O tym, dlaczego tak według mnie jest, pisałem w poprzednich komentarzach tygodniowych.
Co jeszcze można napisać w tym krótkim wprowadzeniu do krótkiego (w USA – w czwartek jest Dzień Dziękczynienia, a w piątek połowa sesji) giełdowego tygodnia? Otóż o zachowaniu złota. W ostatnim komentarzu pisałem o krzyżu śmierci na wykresie tego metalu i on zaczął się materializować. W poniedziałek dobre dane makro publikowane w USA (o tym więcej w komentarzu w piątek na iWealth) doprowadziły do umocnienia dolara, wzrostu rentowności obligacji i dwuprocentowej przeceny złota. Zakładam, że to jeszcze nie koniec spadków cen.
Link do komentarza tygodniowego:
