Dopłaty do betonu

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2022-03-29 20:00

Producenci betonu towarowego chcą, by wykonawcy budowlani rekompensowali im wzrost kosztów paliw i energii. To jeden z licznych pomysłów na złagodzenie skutków kryzysu.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jakich zagrożeń obawiają się producenci betonu towarowego
  • jak chcą rozwiązać problemy
  • jakie są perspektywy rynkowe dla firm

W Polsce mamy 1,1 tys. wytwórni betonu towarowego, dysponujących flotą 3,15 tys. betoniarek i dających 20 tys. miejsc pracy. Produkują 25-26 mln m sześc. betonu towarowego rocznie. Około 7 mln m sześc. trafia na budowę infrastruktury, reszta służy do stawiania domów, mieszkań i innych obiektów kubaturowych.

Branżowym producentom mocno doskwiera wzrost cen paliw i odpływ pracowników, zwłaszcza z Ukrainy, oraz słabsza dostępność surowców i materiałów używanych do produkcji. Obawiają się też problemów z uzyskaniem finansowania i ubezpieczeń transakcji handlowych. Podobne zagrożenia zgłaszali niedawno wykonawcy budowlani.

Dopłaty dla dostawców za drożejące materiały

Podobnie jak budowlańcy producenci betonu towarowego mają pomysły na złagodzenie skutków kryzysu.

- Proponujemy wdrożenie systemu czasowych dopłat kompensujących wzrost kosztów, wynikający np. z rosnących cen paliw i energii. Producenci mogliby wnioskować o nie do wykonawców budowlanych, a ci do inwestorów finansujących projekty – mówi Michał Grys, prezes Stowarzyszenia Producentów Betonu Towarowego (SPBT).

Już w ubiegłym roku podobne pomysły próbowali wdrożyć producenci stali - przedstawiali klientom oferty uwzględniające dopłaty związane ze wzrostem cen energii i praw do emisji CO2.

Alternatywna propozycja:
Alternatywna propozycja:
Michał Grys, prezes SPBT, informuje, że branża przychylnie odnosi się także do proponowanego przez podmioty z sektora budowlanego wprowadzenia sztywnej ceny materiałów budowlanych i zniesienia limitu waloryzacji przy jednoczesnym uwzględnieniu betonu towarowego w koszyku indeksacyjnym.
MARCIN OLIVA SOTO

Stowarzyszenie apeluje też o dopuszczenie przez inwestorów możliwości stosowania zamiennych materiałów i technologii, jeśli stosowane dotychczas nie będą dostępne albo znacznie droższe niż zamienniki.

- Chodzi m.in. o możliwość stosowania zamiennych składników, np. do produkcji betonu towarowego, przy założeniu, że produkt finalny będzie spełniał wszystkie wymagane parametry jakościowe – mówi Michał Grys.

Dostawcy chcą przerzucić ładunki na pociągi

Z powodu wzrostu cen paliw i odpływu kierowców z branży transportowej coraz korzystniejszy jest transport kruszyw i innych materiałów koleją. Do tej pory pociągami przewożono je zazwyczaj na długich, kilkusetkilometrowych dystansach, a teraz firmy coraz częściej chcą korzystać z kolei także na krótszych trasach. Dlatego też, zdaniem Michała Grysa, konieczne jest zwiększenie dostępności przewozów kolejowych, mogących zastąpić część przewozów drogowych.

Okiem eksperta
Jakub Majewski
prezes Fundacji ProKolej

Zmiany na rynku transportowym, związane z odpływem kierowców i wysokimi cenami paliw, poprawiają pozycję kolei towarowej. Stopniowo staje się ona coraz bardziej konkurencyjna wobec przewozów drogowych. Problem w tym, że - szukając oszczędności - przez wiele lat ograniczano potencjał kolei, zwłaszcza w transporcie towarów masowych, takich jak kruszywa czy węgiel. Teraz zapotrzebowanie na infrastrukturę przeładunkową czy wagony do przewozu takich materiałów może wzrosnąć.

Dostosowując się do zmian gospodarczych i prognoz, przewoźnicy rozbudowywali potencjał głownie w segmencie przewozów intermodalnych. Kryzys gospodarczy w Rosji i ewentualne ograniczenia ruchu przez wschodnią granicę mogą doprowadzić do spadku tranzytu intermodalnego z tego kierunku. Jednak zapotrzebowanie na dostawy nie zniknie. Można się spodziewać, że więcej pociągów intermodalnych i masowych pojedzie do i z portów.

W nieodległej perspektywie palącym problemem na rynku betonu towarowego może być także spadek dostępu do finansowania i gwarancji bankowych oraz ubezpieczeń transakcji handlowych, który może dotknąć całą branżę budowlaną.

- Proponujemy wprowadzenie mechanizmu gwarancji dla dostawców materiałów wystawianych bezpośrednio przez inwestorów, zarówno publicznych, jak i prywatnych. Dzięki nim łatwiej będzie uzyskać pieniądze na bieżącą działalność i ubezpieczenia transakcji handlowych dla realizowanych dostaw – informuje Michał Grys.

Obecnie przepisy przewidują solidarną odpowiedzialność inwestorów za wypłatę wynagrodzeń kontraktowych dla podwykonawców i dostawców, jeśli nie otrzymają ich od generalnych wykonawców. Proponowane rozwiązanie ma natomiast na celu zagwarantowanie dostawcom materiałów możliwości dalszego finansowania produkcji.

Zamawiający na razie są ostrożni w komentowaniu zgłaszanych przez różne branże propozycji rozwiązania problemów. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) apeluje do przedsiębiorców, by realizowali zadania, na bieżąco dokumentując wpływ obecnej sytuacji na koszty inwestycji.

- Mamy klauzule umowne i zabezpieczenia kodeksowe, które pozwalają nam na rozwiązywanie problemów na bieżąco i podchodzenie do nich indywidualnie. Przedstawiciele branży składają obecnie wiele daleko idących propozycji, postulatów i deklaracji. Z niektórych szybko się wycofują. Panika i nerwowe ruchy nie są wskazane - cały sektor budownictwa musi powstrzymać się od podejmowania pochopnych i nieracjonalnych decyzji. Najważniejsze jest zachowanie spokoju, dialog, współpraca i utrzymanie stabilności na rynku budowlanym – podkreśla Szymon Piechowiak, rzecznik prasowy GDDKiA.

Okiem eksperta
Kumulacja problemów
Damian Kaźmierczak
główny ekonomista Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa

Po wybuchu wojny w Ukrainie producenci betonu towarowego znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji. Z powodu rekordowych cen energii i presji płacowej bardzo mocno wzrosły koszty produkcji betonu. W okresach kumulacji prac budowlanych we wszystkich segmentach budownictwa, kiedy zapotrzebowanie na beton jest największe, producenci nie mieliby większych problemów z przerzucaniem rosnących kosztów produkcji. Teraz jednak wzrost ryzyka geopolitycznego, rekordowa inflacja i rosnące stopy procentowe mogą przyczynić się do osłabienia koniunktury inwestycyjnej w Polsce, dlatego popyt na beton będzie relatywnie mniejszy. Poza tym wielu producentów zostało odciętych od dostaw kruszyw ze Wschodu, co powoduje zakłócenia w produkcji betonu w kraju. Wysokie ceny paliw i odpływ kierowców z Ukrainy uderzyły w sieć transportu gotowego betonu na place budów. Z uwagi na ponadprzeciętny wzrost ryzyka banki i ubezpieczyciele ograniczyli finansowanie dostawców materiałów budowlanych, co mocno zaburza handel i dostawy betonu do finalnych odbiorców.