W Polsce mamy 1,1 tys. wytwórni betonu towarowego, dysponujących flotą 3,15 tys. betoniarek i dających 20 tys. miejsc pracy. Produkują 25-26 mln m sześc. betonu towarowego rocznie. Około 7 mln m sześc. trafia na budowę infrastruktury, reszta służy do stawiania domów, mieszkań i innych obiektów kubaturowych.
Branżowym producentom mocno doskwiera wzrost cen paliw i odpływ pracowników, zwłaszcza z Ukrainy, oraz słabsza dostępność surowców i materiałów używanych do produkcji. Obawiają się też problemów z uzyskaniem finansowania i ubezpieczeń transakcji handlowych. Podobne zagrożenia zgłaszali niedawno wykonawcy budowlani.
Dopłaty dla dostawców za drożejące materiały
Podobnie jak budowlańcy producenci betonu towarowego mają pomysły na złagodzenie skutków kryzysu.
- Proponujemy wdrożenie systemu czasowych dopłat kompensujących wzrost kosztów, wynikający np. z rosnących cen paliw i energii. Producenci mogliby wnioskować o nie do wykonawców budowlanych, a ci do inwestorów finansujących projekty – mówi Michał Grys, prezes Stowarzyszenia Producentów Betonu Towarowego (SPBT).
Już w ubiegłym roku podobne pomysły próbowali wdrożyć producenci stali - przedstawiali klientom oferty uwzględniające dopłaty związane ze wzrostem cen energii i praw do emisji CO2.

Stowarzyszenie apeluje też o dopuszczenie przez inwestorów możliwości stosowania zamiennych materiałów i technologii, jeśli stosowane dotychczas nie będą dostępne albo znacznie droższe niż zamienniki.
- Chodzi m.in. o możliwość stosowania zamiennych składników, np. do produkcji betonu towarowego, przy założeniu, że produkt finalny będzie spełniał wszystkie wymagane parametry jakościowe – mówi Michał Grys.
Dostawcy chcą przerzucić ładunki na pociągi
Z powodu wzrostu cen paliw i odpływu kierowców z branży transportowej coraz korzystniejszy jest transport kruszyw i innych materiałów koleją. Do tej pory pociągami przewożono je zazwyczaj na długich, kilkusetkilometrowych dystansach, a teraz firmy coraz częściej chcą korzystać z kolei także na krótszych trasach. Dlatego też, zdaniem Michała Grysa, konieczne jest zwiększenie dostępności przewozów kolejowych, mogących zastąpić część przewozów drogowych.
Zmiany na rynku transportowym, związane z odpływem kierowców i wysokimi cenami paliw, poprawiają pozycję kolei towarowej. Stopniowo staje się ona coraz bardziej konkurencyjna wobec przewozów drogowych. Problem w tym, że - szukając oszczędności - przez wiele lat ograniczano potencjał kolei, zwłaszcza w transporcie towarów masowych, takich jak kruszywa czy węgiel. Teraz zapotrzebowanie na infrastrukturę przeładunkową czy wagony do przewozu takich materiałów może wzrosnąć.
Dostosowując się do zmian gospodarczych i prognoz, przewoźnicy rozbudowywali potencjał głownie w segmencie przewozów intermodalnych. Kryzys gospodarczy w Rosji i ewentualne ograniczenia ruchu przez wschodnią granicę mogą doprowadzić do spadku tranzytu intermodalnego z tego kierunku. Jednak zapotrzebowanie na dostawy nie zniknie. Można się spodziewać, że więcej pociągów intermodalnych i masowych pojedzie do i z portów.
W nieodległej perspektywie palącym problemem na rynku betonu towarowego może być także spadek dostępu do finansowania i gwarancji bankowych oraz ubezpieczeń transakcji handlowych, który może dotknąć całą branżę budowlaną.
- Proponujemy wprowadzenie mechanizmu gwarancji dla dostawców materiałów wystawianych bezpośrednio przez inwestorów, zarówno publicznych, jak i prywatnych. Dzięki nim łatwiej będzie uzyskać pieniądze na bieżącą działalność i ubezpieczenia transakcji handlowych dla realizowanych dostaw – informuje Michał Grys.
Obecnie przepisy przewidują solidarną odpowiedzialność inwestorów za wypłatę wynagrodzeń kontraktowych dla podwykonawców i dostawców, jeśli nie otrzymają ich od generalnych wykonawców. Proponowane rozwiązanie ma natomiast na celu zagwarantowanie dostawcom materiałów możliwości dalszego finansowania produkcji.
Zamawiający na razie są ostrożni w komentowaniu zgłaszanych przez różne branże propozycji rozwiązania problemów. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) apeluje do przedsiębiorców, by realizowali zadania, na bieżąco dokumentując wpływ obecnej sytuacji na koszty inwestycji.
- Mamy klauzule umowne i zabezpieczenia kodeksowe, które pozwalają nam na rozwiązywanie problemów na bieżąco i podchodzenie do nich indywidualnie. Przedstawiciele branży składają obecnie wiele daleko idących propozycji, postulatów i deklaracji. Z niektórych szybko się wycofują. Panika i nerwowe ruchy nie są wskazane - cały sektor budownictwa musi powstrzymać się od podejmowania pochopnych i nieracjonalnych decyzji. Najważniejsze jest zachowanie spokoju, dialog, współpraca i utrzymanie stabilności na rynku budowlanym – podkreśla Szymon Piechowiak, rzecznik prasowy GDDKiA.
Po wybuchu wojny w Ukrainie producenci betonu towarowego znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji. Z powodu rekordowych cen energii i presji płacowej bardzo mocno wzrosły koszty produkcji betonu. W okresach kumulacji prac budowlanych we wszystkich segmentach budownictwa, kiedy zapotrzebowanie na beton jest największe, producenci nie mieliby większych problemów z przerzucaniem rosnących kosztów produkcji. Teraz jednak wzrost ryzyka geopolitycznego, rekordowa inflacja i rosnące stopy procentowe mogą przyczynić się do osłabienia koniunktury inwestycyjnej w Polsce, dlatego popyt na beton będzie relatywnie mniejszy. Poza tym wielu producentów zostało odciętych od dostaw kruszyw ze Wschodu, co powoduje zakłócenia w produkcji betonu w kraju. Wysokie ceny paliw i odpływ kierowców z Ukrainy uderzyły w sieć transportu gotowego betonu na place budów. Z uwagi na ponadprzeciętny wzrost ryzyka banki i ubezpieczyciele ograniczyli finansowanie dostawców materiałów budowlanych, co mocno zaburza handel i dostawy betonu do finalnych odbiorców.