Dopłaty do kredytów ratują rynek mieszkaniowy

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 2009-05-06 07:09

Na utrzymaniu "Rodziny na swoim" są deweloperzy i banki. Osiem kolejnych wkrótce dołączy do programu.

Program dopłat do kredytów hipotecznych rozkręca się coraz bardziej. Przed kryzysem, gdy na rynku rządził  frank szwajcarski, "Rodzina na swoim" wegetowała na marginesie rynku hipotecznego. Nawet z rządową dopłatą kredyt złotowy nie miał szans w rywalizacji z zagraniczną walutą. Do czasu.

Jesienią ubiegłego roku rynki finansowe zamarły i franki poszły w kąt. Rząd podrasował wtedy program, zwiększając limit cenowy, od którego można otrzymać dopłaty. I posypały się wnioski kredytowe.

W ciągu czterech miesięcy tego roku kredyty w ramach programu "Rodzina na swoim" wzięło niemal tyle rodzin, ile w całym 2007 r. Łącznie 6479. Plan na ten rok zakłada, że rząd wesprze około 18 tys. kredytobiorców. Mało? Tylko w porównaniu z boomem z ubiegłego roku, gdy liczba kredytów hipotecznych udzielonych w sektorze bankowym przekroczyła 200 tys., a wartość 60 mld zł. W tym roku zmieniło się wszystko. Według prognoz, dynamika sprzedaży kredytów mieszkaniowych może spaść nawet o połowę. W górę za to idą szacunki sprzedaży kredytów z dopłatą w programie "Rodzina na swoim".

— Perspektywy programu są bardzo optymistyczne. Spodziewamy się, że plan na ten rok powinien zostać przekroczony o 20-25 proc. — mówi Bogdan Zdunek, zastępca dyrektora departamentu funduszy mieszkaniowych w Banku Gospodarstwa Krajowego, który zarządza programem oraz wypłaca dopłaty.

Możliwe, że co dziesiąty kredyt hipoteczny na rynku będzie zaciągany z rządową dopłatą. Przy zakładanym wolumenie sprzedaży w tym roku na poziomie 30 mld zł wartość kredytów z dopłatą w ramach programu szacuje się na 3 mld zł.

Nie są to prognozy pisane patykiem na wodzie. Rośnie popyt na rządowy program nie tylko ze strony rodzin zainteresowanych kupnem mieszkania, ale również rozpytuje o niego coraz więcej banków. Obecnie kredyt z dopłatą można dostać w dziewięciu. Wkrótce dołączą do nich kolejne.

— Prowadzimy rozmowy z 15 bankami. Dziesięć z nich jest mocno zdeterminowanych, by jak najszybciej wejść do programu. Spodziewamy się, że osiem znajdzie się w nim już na przełomie II i III kwartału — mówi Bogdan Zdunek.

Więcej na ten temat w środowym Pulsie Biznesu.