Program dopłat do kredytów hipotecznych rozkręca się coraz bardziej. Przed kryzysem, gdy na rynku rządził frank szwajcarski, "Rodzina na swoim" wegetowała na marginesie rynku hipotecznego. Nawet z rządową dopłatą kredyt złotowy nie miał szans w rywalizacji z zagraniczną walutą. Do czasu.
Jesienią ubiegłego roku rynki finansowe zamarły i franki poszły w kąt. Rząd podrasował wtedy program, zwiększając limit cenowy, od którego można otrzymać dopłaty. I posypały się wnioski kredytowe.
W ciągu czterech miesięcy tego roku kredyty w ramach programu "Rodzina na swoim" wzięło niemal tyle rodzin, ile w całym 2007 r. Łącznie 6479. Plan na ten rok zakłada, że rząd wesprze około 18 tys. kredytobiorców. Mało? Tylko w porównaniu z boomem z ubiegłego roku, gdy liczba kredytów hipotecznych udzielonych w sektorze bankowym przekroczyła 200 tys., a wartość 60 mld zł. W tym roku zmieniło się wszystko. Według prognoz, dynamika sprzedaży kredytów mieszkaniowych może spaść nawet o połowę. W górę za to idą szacunki sprzedaży kredytów z dopłatą w programie "Rodzina na swoim".
— Perspektywy programu są bardzo optymistyczne. Spodziewamy się, że plan na ten rok powinien zostać przekroczony o 20-25 proc. — mówi Bogdan Zdunek, zastępca dyrektora departamentu funduszy mieszkaniowych w Banku Gospodarstwa Krajowego, który zarządza programem oraz wypłaca dopłaty.
Możliwe, że co dziesiąty kredyt hipoteczny na rynku będzie zaciągany z rządową dopłatą. Przy zakładanym wolumenie sprzedaży w tym roku na poziomie 30 mld zł wartość kredytów z dopłatą w ramach programu szacuje się na 3 mld zł.
Nie są to prognozy pisane patykiem na wodzie. Rośnie popyt na rządowy program nie tylko ze strony rodzin zainteresowanych kupnem mieszkania, ale również rozpytuje o niego coraz więcej banków. Obecnie kredyt z dopłatą można dostać w dziewięciu. Wkrótce dołączą do nich kolejne.
— Prowadzimy rozmowy z 15 bankami. Dziesięć z nich jest mocno zdeterminowanych, by jak najszybciej wejść do programu. Spodziewamy się, że osiem znajdzie się w nim już na przełomie II i III kwartału — mówi Bogdan Zdunek.
Więcej na ten temat w środowym Pulsie Biznesu.