Dopłaty do prądu znów do poprawki

opublikowano: 18-08-2019, 22:00

Samorządy alarmują, że niektóre z nich ominie zamrożenie cen energii na potrzeby oświetlenia. Rzutem na taśmę chcą wprowadzić zmiany

Drogi prąd nadal elektryzuje. Ledwie rząd poinformował, że przesunie termin składania oświadczeń odbiorców końcowych energii, koniecznych do skorzystania z rządowych dopłat do prądu, a już samorządy miast domagają się kolejnych poprawek w przepisach. Ich zdaniem ustawa nie gwarantuje obecnie niższych cen na równych zasadach.

Z wyliczeń Związku Miast Polskich (ZMP) wynika, że w Polsce aż ok. 70 proc. sieci oświetlenia drogowego należy do grup energetycznych (PGE, Tauron, Enea i Energa). Majątek samorządów (a także GDDKiA i spółdzielni mieszkaniowych) stanowi mniejszość. Problemu z dopłatami unikną gminy będące właścicielami infrastruktury, a także te, które korzystają z majątku Tauronu i PGE, bo w przypadku tych grup to samorządy podpisują umowy zakupu energii na potrzeby oświetlenia dróg. Drożej za prąd w drugim półroczu zapłacą natomiast gminy korzystające z usług spółek oświetleniowych Enei i Energi. Właśnie te spółki są w myśl ustawy odbiorcami końcowymi. Nie mogą liczyć na zamrożenie cen w drugim półroczu, a jedynie na pomoc de minimis. ZMP chce, by rząd uwzględnił je w systemie rekompensat.

.„Chodzi o to, aby samorządy mogły być jednakowo beneficjentami tej ustawy i niższych cen energii” — tłumaczy związek.

W Polsce to gminy, zgodnie z prawem, są zobowiązane do finansowania kosztów takiego oświetlenia (dostaw prądu i utrzymania infrastruktury). Na razie trudno oszacować kwotę, jaką samorządy będą musiały dołożyć w drugiej połowie roku, żeby pokryć różnicę wynikającą z podwyżek cen prądu. Każda gmina ogłasza co jakiś czas przetarg na dostawy prądu na potrzeby oświetlenia ulicznego, więc stawki są zróżnicowane, a ceny nie wynikają z taryf, tak jak w przypadku odbiorców indywidualnych.

— Nie da się precyzyjnie policzyć tej kwoty, ale może to być kilkadziesiąt milionów złotych, a nawet powyżej stu milionów. O precyzję trudno. Problem nie dotyczy tylko dwóch spółek córek, działających w ramach dwóch grup z wielkiej czwórki firm energetycznych, ale także innych, jednostkowych przypadków. Na przykład w Kaliszu i okolicznych gminach z dopłat do prądu na oświetlenie nie skorzysta też spółka komunalna. Precyzyjne wyliczenia będzie można zrobić, gdy uwzględnimy wszystkie wnioski o dopłaty do prądu za drugie półrocze — mówi Marek Wójcik z ZMP.

a2bc4ae2-8c2e-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Samorządu
Newsletter o inwestycjach i finansach lokalnej administracji.
ZAPISZ MNIE
Puls Samorządu
autor: Aleksandra Rogala
Wysyłany raz w tygodniu
Aleksandra Rogala
Newsletter o inwestycjach i finansach lokalnej administracji.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Samorządowcy zapowiadają, że będą dążyć do wprowadzenia poprawki przy okazji prac nad kolejną nowelizacją ustawy o podatku akcyzowym, która zamroziła ceny prądu. Chcą, żeby dopłaty obowiązywały wszystkich odbiorców energii elektrycznej na potrzeby realizacji zadania własnego gminy, jakim jest finansowanie oświetlenia miejsc publicznych, czyli również spółki córki dużych grup energetycznych. Prawnicy są sceptyczni.

— Nie ma wątpliwości, że chodzi tu o zadanie publiczne. Należy jednak patrzeć na strukturę całej grupy, która świadczy usługi nie tylko na rzecz samorządów. Nie można jej spółki córki traktować jako oddzielnego bytu. W związku z tym rozwiązanie proponowane przez ZMP może być postrzegane jako pomoc publiczna. Należałoby zbadać, czy jest ona dozwolona, a jeśli tak, to w jakiej formie i na jakiej podstawie prawnej — komentuje Rafał Cieślak, radca. Niektóre gminy śpią spokojnie.

— Poprawka przygotowana przez ZMP nie dotyczy Krakowa, ponieważ u nas gmina jest właścicielem oświetlenia i odbiorcą końcowym energii. Zmiana ma znaczenie dla tych gmin, w których oświetlenie było modernizowane przez stronę trzecią (np. spółkę energetyczną) i pozostaje własnością tej spółki, będącej zarazem odbiorcą końcowym. Wtedy, zgodnie z obecnymi przepisami, nie ma podstawy do żądania zwrotu kwot nadpłaconych za energię elektryczną — mówi Małgorzata Tabaszewska z Urzędu Miasta Kraków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy