Doradcy Xeliona mają rezerwę

GN
06-04-2010, 00:00

Gdy produkty inwestycyjne szły jak woda, doradca miał stratę. Gdy rynek stanął, wyszedł na plus.

Gdy produkty inwestycyjne szły jak woda, doradca miał stratę. Gdy rynek stanął, wyszedł na plus.

W grudniu w siedzibie Xelion Doradcy Finansowi strzeliły korki od szampana. Nie na powitanie 2010 r., ale by uczcić wyniki firmy. W IV kw. po raz pierwszy w historii wyszła na plus, osiągając 100 tys. zł zysku netto (w całym roku miała 8 mln zł straty). W kryzysowym roku, gdy kilka sieci doradztwa zwinęło skrzydła, a niewiele osób myślało o inwestowaniu, to spore zaskoczenie.

— Nasz model biznesowy opiera się na wielkości aktywów i działa efektywnie po zgromadzeniu pewnej masy krytycznej. Pośrednicy finansowi żyją z prowizji od sprzedaży, ale dla nas ma ona wtórne znaczenie. Dużo ważniejsza jest opłata za zarządzanie liczona od aktywów. W 2009 r. osiągnęliśmy odpowiednio wysoki poziom, by zacząć zarabiać. To niecały rok później niż zakładaliśmy, ale po drodze był kryzys, który trwał znacznie dłużej niż rok — tłumaczy Adam Niewiński, prezes Xelion. Doradcy Finansowi.

Xelion ma 11 tys. klientów z 1,3 mld zł aktywów. W 2009 r. aktywa wzrosły o 280 mln zł.

— Kryzys był naszym sprzymierzeńcem — pozytywnie zweryfikował jakość doradztwa. Klienci stracili mniej niż przeciętni inwestorzy. Wszystko dzięki dobrej dywersyfikacji i wysokiemu udziałowi funduszy zagranicznych w portfelach klientów (30 proc.) w drugiej połowie 2008 r. klienci zarabiali na osłabieniu złotego. Dywersyfikacja sprawdziła się też na odbiciu, bo GPW odbiła o około 100 proc., Brazylia prawie 150, a Rosja nawet o ponad 200 proc. — mówi prezes.

Zysk nie przyszedł jednak bez ofiar. Sieć i centrala zostały odchudzone.

— Niektóre placówki przenieśliśmy z lokalizacji przy głównych ulicach do tańszych. W ostatnich latach z 300 do 210 spadła liczba doradców — mówi Adam Niewiński.

W tym roku już cięć nie będzie, ale rozbudowy sieci też.

— Nie mamy wyznaczonych celów powiększania sieci. Nasi doradcy wciąż mają rezerwę: na świecie na jednego przypada 70-100 klientów, u nas 50-70. Bardzo prawdopodobne, że placówka powstanie na wschodzie Polski — dodaje prezes.

Xelion liczy, że już na stałe znalazł się nad kreską. Prezes nie chce jednak mówić o konkretach.

— W 2010 r. firma będzie miała zysk netto. Pozyskamy kolejne aktywa, jednak trudno prognozować ich wielkość. Planów dotyczących pozyskania liczby klientów nie ustalamy, bo ważniejsza jest jakość, a nie ilość — mówi Adam Niewiński.

Na wyniku może zaciążyć inwestycja związana z otworzeniem domu maklerskiego, do czego przymierza się Xelion.

— Chcemy złożyć wniosek do nadzoru jeszcze w tym roku. Licencja pozwoli nam zaoferować możliwość inwestowania w akcje, fundusze zamknięte i inne instrumenty — mówi Adam Niewiński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GN

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Doradcy Xeliona mają rezerwę