Doraźny plan na jeden rok

Łukasz Świerżewski
14-05-2004, 00:00

Marek Belka próbuje połączyć ogień z wodą. Zapowiada reformę finansów publicznych, która nie pociągnie za sobą wyrzeczeń społecznych.

Metodą kija i marchewki Marek Belka będzie próbował przekonać dziś posłów do poparcia rządu. Kijem będzie wizja destabilizacji państwa, zaprzepaszczenia koniunktury gospodarczej i utraty szans na wykorzystanie pierwszego roku członkostwa w UE, marchewką zaś perspektywa dotrwania przez posłów do wiosny w wygodnych parlamentarnych fotelach.

Oszczędzanie bez cięć...

Z dotychczasowych wypowiedzi premiera trudno wywnioskować, czy jest on bardziej politykiem, czy profesorem ekonomii. Marek Belka doskonale zdaje sobie bowiem sprawę z konieczności ograniczania wydatków państwa, równocześnie zaś wie, że posłowie ani myślą o zaciskaniu pasa. Z tego powodu każde zdanie na temat kontynuowania reformy finansów publicznych okraszone jest zapewnieniami o ochronie najuboższych.

— Będę pokazywał pozytywne konsekwencje reform. Na przykład zmiana zasad waloryzacji rent i emerytur da nam możliwość likwidacji starego portfela — twierdzi Marek Belka.

Wicepremier Jerzy Hausner zapowiada jednak, że mimo tych „socjalnych” zabiegów finansowy efekt naprawy finansów publicznych ma być zbieżny z pierwotnymi założeniami jego planu. Przyznaje, że pomoże w tym wzrost gospodarczy, którego efektem są wyższe od zakładanych przychody budżetu. Nie obędzie się jednak bez sprytnych sztuczek, dlatego należy dokładnie wsłuchiwać się w słowa Marka Belki. Przykładem może być likwidacja starego portfela, która towarzyszyć będzie co prawda reformie, ale prawdopodobnie zostanie przeprowadzona dopiero po 2007 r., by nie obciążyć budżetu.

...i bez wyższych podatków

Marek Belka wiele mówi też o konieczności przełożenia wzrostu gospodarczego na zwiększenie liczby miejsc pracy. Tu padły pewne konkrety. Premier wspominał bowiem kilkakrotnie o zamiarze obniżenia składek ZUS. Przedstawił nawet pomysł zwolnienia z obowiązku opłacania składki przez dwa lata za zatrudnionego bezrobotnego. Warto przy tym podkreślić, że Marek Belka nie zamierza wycofać się z zawartego w planie Hausnera projektu podwyższenia składek ZUS osobom prowadzącym działalność gospodarczą.

Nie należy natomiast spodziewać się rewolucji w podatkach. Marek Belka twierdzi, że tu najważniejsza jest stabilność i nie zapowiada zmian. Na spotkaniu z przedsiębiorcami zgodził się co prawda z koniecznością obniżenia stawki podstawowej VAT, ale zastrzegł, że nie nastąpi to w 2005 r.

Tak jak Miller

Premier konsekwentnie unika przedstawiania dalekosiężnych wizji. Nie szykuje też kompleksowych programów reform — może z wyjątkiem wymuszonej okolicznościami naprawy służby zdrowia. Publicznie przyznaje, że chce rządzić tylko rok i w dziedzinie gospodarczej będzie kontynuował kierunek wytyczony przez rząd Leszka Millera.

Okiem DORADCY MEDIALNEGO PREMIERA

Brakuje mu tylko czasu

Premier jest osobą o bardzo silnym charakterze, ma swój określony styl, jest błyskotliwy, wręcz nadinteligentny. Jego największą słabością w dziedzinie PR jest brak czasu. Mogę więc tylko wskazywać na jakieś ewentualne korekty. Moim zadaniem jest zaś głównie wdrożenie strategii kontaktów z mediami. Uważam, że sukcesem jest to, iż udało nam się zapewnić maksymalnie częsty, biorąc pod uwagę kalendarz premiera, klarowny i jednorodny przekaz.

Jerzy Ciszewski

twórca agencji Ciszewski PR

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Świerżewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Doraźny plan na jeden rok