Dostawcy chmury zdali test Sinatry

opublikowano: 24-07-2018, 22:00

Skoro Departament Obrony USA powierza swoje IT zewnętrznym centrom, dlaczego małe firmy miałyby się bać takiego kroku

Branża technologiczna jest dużo bardziej skomplikowana, kreatywna i wymagająca intelektualnie niż sektor hotelowy. Mimo to są rzeczy, których dostawcy IT mogą się uczyć od hotelarzy. Weźmy sztukę perswazji.

Chmura daje duże oszczędności i pozwala na ograniczenie i uproszczenie własnej
infrastruktury informatycznej — mówi Marcin Zmaczyński, dyrektor marketingu
ArubaCloud w Europie Środkowo-Wschodniej.
Wyświetl galerię [1/2]

KORZYŚCI:

Chmura daje duże oszczędności i pozwala na ograniczenie i uproszczenie własnej infrastruktury informatycznej — mówi Marcin Zmaczyński, dyrektor marketingu ArubaCloud w Europie Środkowo-Wschodniej. Fot. Marek Wiśniewski

To nie przypadek, że w hotelowych łazienkach zawieszane są wywieszki z informacją, iż 90 proc. gości używa ręczników przez kilka dni. Co z tego, że to pewnie zawyżony, wzięty z sufitu wskaźnik. Ważne, że niewinne kłamstwo przynosi prawdziwe oszczędności — na wodzie, detergentach i prądzie, co pozytywnie wpływa na ekologię i wyniki finansowe hotelu.

— Często robimy coś nie dlatego, że jest słuszne, ale dlatego, że robią to inni — szczególnie ci, którzy w naszym mniemaniu znają się na wszystkim lepiej, mają więcej wiedzy, umiejętności i doświadczeń potwierdzonych sukcesami. Chcemy być tacy jak oni. Należeć do grupy, która wyznacza standardy będące czymś więcej niż chwilową fascynacją i modą. Zjawisko to nosi nazwę społecznego dowodu słuszności — tłumaczy Julia Izmałkowa, psycholog i prezes firmy badawczej Izmałkowa.

Prawdę powiedziawszy, nawet objazdowi sprzedawcy biją na głowę dostawców IT, jeśli chodzi o perswazję, komunikację i marketing. Przykład? Przeciętny domokrążca wmawia gospodyniom domowym, że w jego odkurzacze, żelazka i tostery zaopatrzyło się większość rodzin na osiedlu. Żadna kobieta nie chce być gorsza od swoich sąsiadek — więc kupuje urządzenie, które niekoniecznie jest jej potrzebne, i nabija handlarzowi portfel. Tymczasem typowy sprzedawca chmury obliczeniowej wymienia jej zalety — jak niższe koszty i wygoda zarządzania infrastrukturą IT. Tłumaczy, wyjaśnia, argumentuje. Robi obliczenia potwierdzające korzyści płynące z rozwiązań chmurowych. Krótko: odwołuje się do rozumu klientów. Efekt? Według Aruba Cloud, do chmury przekonało się tylko 27 proc. firm w Polsce. Pozostałe wolą przechowywać i przetwarzać dane na swoich wewnętrznych serwerach. Pytane o powód, najczęściej odpowiadają, że tak jest bezpieczniej — co zupełnie rozmija się z faktami.

Przykład zza oceanu

Marcin Zmaczyński, dyrektor marketingu ArubaCloud w Europie Środkowo-Wschodniej, przekonuje, że strach ma wielkie oczy. Jego zdaniem, najbardziej bronimy się przed tym, czego nie znamy. Jak sprawić, by lęki potencjalnych użytkowników topniały równie szybko, jak lody sprzedawane letnikom na plaży w Darłówku? Dopuszczając do głosu tych, którzy z chmury korzystają od lat. Publikując ich pozytywne opinie i tzw. historie sukcesu — podpowiada menedżer.

Zaznacza, że im większa renoma instytucji, tym większa chęć naśladowania jej przez konkurencję i partnerów rynkowych.

— Niedawno udostępniono informacje, że Departament Obrony USA chce w ciągu 10 lat przenieść całą swoją infrastrukturę IT do chmury. Podobno będzie na to przeznaczać nawet miliard dolarów rocznie. Od pewnego czasu w chmurze swoje dane trzyma CIA. Nie ma chyba lepszej rekomendacji dla tego rozwiązania niż to, że sięgają po nie instytucje, które wrażliwych danych muszą bronić jak niepodległości — mówi Marcin Zmaczyński.

Dodaje, że agencje rządowe, służby specjalne, armie przez ostatnie dekady polegały na własnej infrastrukturze, która na pewno jest bezpieczna. Dlaczego więc sięgają po chmurę? Najwidoczniej uznały, że usprawni to ich działania, ułatwi dostęp do informacji i raportów, pomoże w optymalizacji kosztowej. I za te wszystkie walory, wygody, zalety nie zapłacą większą podatnością na ataki i utratę danych.

Słynny sprawdzian

Zdobycie zaufania Departamentu Obrony USA świadczy o tym, że dostawcy chmury zdali słynny test Sinatry. O co chodzi? „Jeśli uda się tu, uda się wszędzie” — śpiewał o Nowym Jorku Frank Sinatra. Według artysty, właśnie w tym mieście najtrudniej o sukces. Jeśli go odniesiesz, znaczy to, że w każdym innym miejscu pójdzie ci równie dobrze. Nowy Jork to uniwersalny punkt odniesienia i niepodważalny dowód kompetencji. Nic dziwnego, że kosmetyczna firma Inglot z Przemyśla właśnie na nowojorskim Times Square, jednym z najdroższych miejsc na naszej planecie, prowadzi swój salon.

Wracając do branży IT — dla spółki Dimension Data, specjalizującej się w analizach biznesowych i contact center, Nowym Jorkiem od 2015 r. jest Tour de France.

— Podczas kolarskiej imprezy, dzięki komputerowym algorytmom, pomagamy oceniać prawdopodobieństwo różnych scenariuszy i typować zwycięzców poszczególnych odcinków, etapów i całych zawodów. Tak rozwijamy swoje technologie dla biznesu — wskazuje Marek Kobielski, prezes Dimension Data Polska.

Bycie technologicznym partnerem wyścigu ma również wymiar marketingowy. Skoro organizator Tour de France — Amaury Sport Organisation (ASO) — korzysta z infrastruktury cyfrowej, analityki big data, cyberbezpieczeństwa i chmury hybrydowej, tym bardziej opłaci się to firmom.

— Genialne technologie często giną wśród bogactwa ofert rynkowych, bo nie promuje się ich skutecznie. Dlatego nigdy dość powtarzania, że innowacyjność nie kończy się na projektowaniu usług i produktów. Równie istotne jest dotarcie z informacją do rynku. Nagłośnienie współpracy z ASO lub CIA, dowodzące, że test Sinatry zdaliśmy na piątkę, może znaczyć więcej niż miliony wydane na reklamę — komentuje Adam Bodziak, niezależny ekspert ds. komunikacji, marketingu i PR.

Aż chciałoby się zacytować arabski wierszyk: „Ten, kto ma coś do sprzedania,/Lecz zachwala towar cicho,/Nie zarobi nigdy tyle/Jak ten, co się drze jak licho”.

W bezpiecznym kręgu

Aż 63 proc. użytkowników chmury jako jedną z jej głównych zalet wskazuje bezpieczeństwo — wynika z badania ArubaCloud. Problem w tym, że serwer w własnej serwerowni wydaje się wielu przedsiębiorcom pewniejszy.

— Myślą, że jeśli dane trzymają u siebie, mają do nich łatwy dostęp, a ich utrata jest prawie niemożliwa. Nic bardziej mylnego. Najsłabszy elementem systemu jest człowiek, choćby lekkomyślny lub nieprzeszkolony pracownik — wykłada Marcin Zmaczyński.

Niemal żadna firma spoza świata IT nie jest w stanie stworzyć zabezpieczeń porównywalnych do tych, które oferują profesjonalne centra danych.

— Tym bardziej małych i średnich firm nie stać na zasoby cyfrowe, fizyczne i kadrowe gwarantujące sprawne działania infrastruktury informatycznej i cyberochronę. To główny argument za operatorami data center, a szerzej — za outsourcingiem IT — uświadamia Marek Kobielski.

A Marcin Zmaczyński dopowiada, że zasoby chmurowe rozlokowane są tak, by użytkownicy mieli do nich łatwy dostęp z dowolnego miejsca i o jakiejkolwiek porze. Jest to szczególnie ważne dla przedsiębiorstw zatrudniających zdalnych fachowców i o rozbudowanej strukturze (placówki rozrzucone po Polsce i świecie).

— Łatwy dostęp do danych to jednak coś innego niż dostęp powszechny i nieautoryzowany. Centra danych stosują mechanizmy uwierzytelniania użytkowników — precyzuje ekspert ArubaCloud.

Woli jednak, by chmurę popularyzowały firmy, które jej używają — uważa, że zadowolony klient jest dla innych firm bardziej wiarygodny niż reklamujący się dostawcy. Wtóruje mu Marek Kobielski, który najwyraźniej nie popiera strategii marketingowej z arabskiego wierszyka, polegającej na tym, by się „drzeć jak licho”.

— Sprzedawcy IT powinni działać dyskretnie, nie wywierając presji, szanując obawy i przyzwyczajenia klientów, odpowiadając merytorycznie na wszystkie ich pytania. Jeśli ten przekaz można wzmocnić rekomendacjami użytkowników technologii, tym lepiej. Łatwiej wdrożyć coś, do czego przekonali się inni — przekonuje szef polskiego oddziału Dimension Data.

Społeczny dowód słuszności, o którym wspomniała Julia Izmałkowa, naprawdę działa w świecie nowych technologii?

— Firmy podchodzą coraz przychylniej do rozwiązań chmurowych — podkreśla Marcin Zmaczyński.

— Po kilku latach chudych powoli rośnie rynek contact center — dodaje Marek Kobielski.

To snobizm, moda, bezrefleksyjnie uleganie opinii innych? Dostawcy IT nie mają nic przeciwko konformizmowi, jeżeli służy firmom, ich pracownikom i klientom. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

IT

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Dostawcy chmury zdali test Sinatry