Dostawcy zabiegają o średnie firmy

Marcin Bołtryk
opublikowano: 2000-03-30 00:00

Dostawcy zabiegają o średnie firmy

Konkurencja na rynku zaostrza się

MODERNIZACJA OD KUCHNI: Z polskimi i zagranicznymi dostawcami jest mniej więcej tak, że podczas gdy duże międzynarodowe koncerny pracują nad wynalezieniem kuchenki mikrofalowej, polscy udoskonalają kuchnię gazową — mówi Rafał Tymków, menedżer w firmie IBS. fot. Wojciech Wilczyński/G.Wr.

Główną zaletą zagranicznych dostawców oprogramowania jest przede wszystkim możliwość inwestowania dużych pieniędzy w badania nad nowymi rozwiązaniami. Polscy producenci zapewniają zaś, że lepiej znają specyfikę tego sektora rynku.

Dostawcy oprogramowania dostrzegają, że rynek aplikacji dla największych przedsiębiorstw powoli się nasyca.

— To nic dziwnego. Na świecie, szczególnie w krajach, w których rozwiązania klasy ERP są bardziej popularne niż u nas, to zjawisko wystąpiło już dosyć dawno — zauważa Renata Szymańska z SAP Polska.

Krzysztof Zych, project manager w Plaut Polska twierdzi, że batalia o zdobycie klientów ze średnich i mniejszych przedsiębiorstw rozpoczęła się w naszym kraju pod koniec lat 90.

— W tym celu dostawcy najbardziej popularnych pakietów ERP zaczęli proponować rozwiązania na tańszych platformach sprzętowych, często wraz z gotową konfiguracją podstawowych procesów, nastawione na poszczególne branże — wyjaśnia Krzysztof Zych.

Dla mniejszych

Zdaniem Renaty Szymańskiej oferta kierowana do średnich firm musi się różnić od propozycji dla dużych przedsiębiorstw o skomplikowanych strukturach organizacyjnych, prowadzących interesy zakrojone na bardzo szeroką skalę.

— Jesteśmy na to przygotowani. Jedną z propozycji dla firm z tej grupy przygotowali nasi partnerzy z Pricewaterhouse-Coopers. Gotowe rozwiązanie, tzw. SAP z Pudełka, można szybko wdrożyć i objąć nim wybrany zakres funkcjonalności systemu R/3 — informuje Renata Szymańska.

Propozycją firmy Plaut jest program Plaut Works wraz z dedykowanymi mu zespołami.

— Jest to kompletne rozwiązanie obejmujące oprogramowanie, sprzęt, szkolenia, dokumentację, procedury oraz program pomocy tzw. Konwledge Line (Linia Wiedzy) — tłumaczy Krzysztof Zych.

Jeszcze innym rozwiązaniem adresowanym do średnich i małych firm jest outsourcing aplikacji. Rozwiązanie takie nie wymaga dużych inwestycji w oprogramowanie, gdyż jest ono własnością firmy świadczącej usługi outsourcingowe. Koszty związane są z wynajmem oraz obsługą techniczną.

Polscy i zagraniczni

Rafał Tymków, menedżer w IBS, twierdzi, że średnie firmy niekoniecznie muszą korzystać z rozwiązań dedykowanych dla firm z tego sektora.

— Z doświadczenia znam przypadki, kiedy firma kupiła system, który był dla niej za duży. Firma urosła, rozwinęła się i nadal z powodzeniem korzysta z tego rozwiązania — mówi Rafał Tymków.

Jego zdaniem, wpływ na wybór rodzaju i wielkości rozwiązania ma również to, z jakiego kraju wywodzi się firma.

— Zagraniczne podmioty, które otwierają w naszym kraju przedstawicielstwa, preferują większe rozwiązania, nawet gdy ich oddziały nie są duże. Trudno przesiąść się z Mercedesa na Malucha — wyjaśnia Rafał Tymków.

Główną zaletą zagranicznych, dużych dostawców jest możliwość inwestowania w badania nad nowymi programami.

— Duże zachodnie koncerny przeznaczają miliony dolarów na badania. Polscy dostawcy raczej nie mogą sobie pozwolić na takie nakłady — komentuje Rafał Tymków.

Polscy dostawcy oprogramowania mogą pochwalić się dużą znajomością rynku odbiorców ich usług, wywodzących się ze średnich firm.

— Działamy na tym rynku od wielu lat, znamy potrzeby przedsiębiorców z tego sektora i specyfikę usług dla takich firm. To jest naszą przewagą. Poza tym wydaje mi się, że duże rozwiązania proponowane przez międzynarodowych dostawców nie będą cieszyły się zainteresowaniem wśród średnich firm — mówi Mirosław Zagórski, specjalista do spraw marketingu w firmie Teta.

Marcin Bołtryk