Dokument odnosić się będzie m.in. do kwestii wykorzystywanych przy udzielaniu wsparcia przedsiębiorstwom instrumentów — mogą być one zwrotne (pożyczki) lub bezzwrotne (dotacje).
Temat poruszony został na łamach „PB” 5.12.2012 w artykule pt. „Połowa firm jest przeciwna dotacjom”, w którym na podstawie ankiety PKPP Lewiatan stwierdza się, że połowa przedsiębiorców nie zgadza się z udzielaniem przez UE wsparcia w postaci dotacji. Warto ponownie przyjrzeć się wynikom ankiety: 52,1 proc. za dotacjami, 21,4 proc. za pomocą zwrotną, 11 proc. przeciwko jakiemukolwiek wsparciu, a 15,6 proc. nie miało zdania. Tytuł artykułu mylnie sugeruje niechęć większości polskich firm do dotacji — analizując wyniki dokładnie, dojść można do innych wniosków.
Bezsprzecznie jednak istnieje grupa firm, która nie zgadza się z taką formą wsparcia. Wydaje się, że może to być skutek niepowodzeń podczas ubiegania się o dotacje — proces ten wymaga zaangażowania i sumienności. Grzegorz Nowak z firmy Polcopper odniósł się do ankiety Lewiatana: By dostać dotację, trzeba stworzyć zespół zaangażowanych i nastawionych na cel osób, co wiele firm przerasta, stąd ich niechęć do tych, którzy je pozyskują, i konsekwencji do samych dotacji jako takich. Dotacje z UE pozwoliły nam na podwyższenie poziomu stosowanej technologii, co bezpośrednio przełożyło się na wzrost konkurencyjności firmy”. Wartością dotacji jest więc umożliwienie pozyskania takiej technologii, która jest na rynku nowością — a to zawsze kosztuje i wielu firmom brakuje pieniędzy na takie cele. — Gdyby nie bezzwrotne dotacje, nasze inwestycje byłyby realizowane w mniejszej skali i na niższym poziomie zaawansowania technologicznego — stwierdza Roman Puchyła z firmy Griltex Polska.
Pomysł zastąpienia dotacji pożyczkami wspierany jest przez sektor bankowy. Są one atrakcyjniejsze dla banków ze względu na jeden prosty fakt: w zamian za jedną dotację można udzielić kilka pożyczek, a więc oznacza to dla banków więcej dochodów odsetkowych za udostępniony kapitał (bo pobiera je od większej liczby podmiotów, a nie od jednego, jak w przypadku dotacji).
Firmy wyraziły swoje zdanie na temat szkodliwości pożyczek w liście otwartym opublikowanym w czasopiśmie branżowym „Fundusze Europejskie” (nr 6/2010), który zawierał podpisany przez 600 przedsiębiorców sprzeciw w zastępowaniu dotacji pożyczkami. Warto ponownie przytoczyć argumenty przemawiające na korzyść dotacji. Przede wszystkim system pożyczek zmusza do wykazania zdolności kredytowej, jak przy pozyskiwaniu zwykłego kredytu komercyjnego. W konsekwencji będzie to instrument o ograniczonej dostępności, preferował będzie najbogatsze, a nie najbardziej innowacyjne firmy; fakt preferowania projektów innowacyjnych przy udzielaniu takich pożyczek będzie już bez znaczenia. Co więcej, brak dotacji sprawi, że firmy będą miały gorszy dostęp do nowych technologii — zamiast kupować nowe linie technologiczne przy udziale pieniędzy z dotacji, zmuszone będą do zakupów przestarzałych technologii na rynku wtórnym.
Warto podkreślić, że system dotacji jest systemem sprawdzonym, wykorzystywanym już od czasów programów przedakcesyjnych — siłowanie się na rozwiązanie w zamyśle lepsze od obecnego może tylko narobić szkód.
GRZEGORZ TRELA
analityk finansowy w firmie Strategor Wielkopolskie Centrum Ekspertyz Finansowych