Przedsiębiorcy, na których konta obecnie wpływają wypłaty dotacji, mają powody do radości.
Korzystając z pomocy unijnej przedsiębiorcy najczęściej ponoszą wydatki w złotych. Jednak we wszystkich dokumentach dotyczących dotacji kwoty podawane są w euro. To powoduje, że rzeczywista wielkość dotacji z reguły różni się od tej wyliczonej na papierze.
Do trzech razy euro
Jeszcze do niedawna przedsiębiorca korzystający z dotacji miał do czynienia z trzema wielkościami kursu EUR. Inny kurs brany był pod uwagę przy składaniu wniosku o dotację, inny we wniosku o wypłatę dotacji i jeszcze inny w momencie przelewu. Tak było w programach finansowanych z PHARE 2000. Jednak już w PHARE 2001 wprowadzone zostały zmiany, w wyniku których w całym procesie udzielania dotacji występują tylko dwa różne kursy euro.
— Składając wniosek o dotację przedsiębiorca wylicza jej wielkość w euro według kursu z ostatniego roboczego dnia miesiąca poprzedzającego moment składania wniosku. Ten sam przelicznik stosuje się we wniosku o wypłatę dotacji. Kurs zmienia się dopiero w momencie dokonania przelewu. Obowiązuje wówczas kurs z dnia dokonania przelewu — wyjaśnia Monika Karwat z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.
Korzystne wzrosty
Najkorzystniejszą sytuacją z punktu widzenia przedsiębiorcy jest podpisanie umowy dotacji w momencie, kiedy euro jest słabe, a otrzymanie przelewu, kiedy wspina się na wyżyny kursowe.
— W niektórych programach PHARE 2000 różnica wielkości dotacji ze względu na różnice kursowe była neutralizowana przez zmianę kursu we wniosku o wypłatę dotacji. Układ ten nie był korzystny dla beneficjentów dotacji. W przypadku wzrostu kursu euro wartość dotacji w złotych nominalnie się zmniejszała. Natomiast spadek kursu euro nie powodował zwiększenia kwoty dotacji ponad tą zapisaną w umowie — tłumaczy Damian Dec, właściciel firmy szkoleniowo-doradczej Atfin.
Obecny system jest bardziej przejrzysty i sprawiedliwy. Gdy euro drożeje, przedsiębiorca zyskuje, gdy tanieje — traci.
Czas to pieniądz
Podczas gdy w przypadku dotacji na usługi doradcze, świadczone przez polskich wykonawców i rozliczane w polskiej walucie stosunkowo łatwo jest określić wpływ różnic kursowych na wartość dofinansowania, nie jest to już takie proste w momencie, gdy dotacja przeznaczona jest na inwestycje. Jednym z wymagań Funduszu Dotacji Inwestycyjnych jest to, aby nowa maszyna lub urządzenie pochodziło z krajów Unii Europejskiej bądź państw stowarzyszonych. Płatności dokonuje się z reguły w euro. Dlatego też tak ważne jest, aby dokonać zakupu w momencie najkorzystniejszym z kursowego punktu widzenia. Nie zawsze okazuje się to możliwe.
— Wniosek o dotację złożyliśmy latem 2003 r. Pech chciał, że w budżecie programu zabrakło dla nas środków i podpisanie umowy zostało wstrzymane do momentu jego dokapitalizowania. Umowę podpisujemy w najbliższych dniach. Martwi nas jednak cena euro. Po pierwsze dlatego, że dokonując zakupów będziemy musieli wyłożyć znacznie więcej środków własnych, niż miałoby to miejsce pół roku temu. Po drugie, po okresie tak intensywnego wzrostu euro istnieje spore ryzyko, że teraz zacznie ono spadać — mówi Andrzej Kolemda, dyrektor techniczny firmy transportowej Fach ze Śląska.