Dotacje dodały gospodarce skrzydeł

Agnieszka Jabłońska
opublikowano: 2010-10-07 00:00

Kasa z Unii była solidnym zastrzykiem energii dla gospodarki — wynika z analiz resortu rozwoju regionalnego.

Kasa z Unii była solidnym zastrzykiem energii dla gospodarki — wynika z analiz resortu rozwoju regionalnego.

Choć jesteśmy na półmetku rozdawania pieniędzy z Unii Europejskiej, przyznanych Polsce na lata 2007-13, dopiero teraz przyszła pora na podsumowanie efektów dofinansowania, które popłynęło do nas w poprzednich latach.

Posady dla najsłabszych

Od 2004 do 2006 r. dostaliśmy z Brukseli około 36 mld zł, które można było wydawać do końca 2009 r. Dzięki nim w latach 2004-2008 zatrudnienie wzrosło o około 2,2-5,6 proc. (miejsca pracy znalazło od 46 do 124 tys. osób), a stopa bezrobocia spadła o 0,7 punktu procentowego.

— To sporo, jeśli weźmiemy pod uwagę, że większość wydatków miała charakter inwestycyjny i na tworzenie nowych miejsc pracy wpływała jedynie pośrednio — twierdzi Jerzy Kwieciński, wiceprezes Europejskiego Centrum Przedsiębiorczości i były wiceminister rozwoju regionalnego.

Z nowych posad skorzystaliy zwłaszcza najmłodsi (15-24 lata) i najstarsi (55-64 lata). Dotacje poprawiły też sytuacje bezrobotnych kobiet (w 2008 r. stopa bezrobocia wśród nich spadła o 0,6-0,9 punktu procentowego).

— To grupy najbardziej problematyczne w strukturze zatrudnienia, dlatego obecnie szczególny nacisk kładzie się na to, by wspierać je najbardziej. W poprzedniej perspektywie finansowej tego nie było, więc takie efekty powinny tym bardziej cieszyć — ocenia Jerzy Kwieciński.

W przedsiębiorstwach, które otrzymały dotacje, liczba miejsc pracy w okresie 2004-08 wzrosła średnio o 7,57 proc. W firmach, które ze wsparcia nie skorzystały, ten odsetek wyniósł jedynie 0,45 proc. 77 proc. nowych posad przetrwało co najmniej dwa lata po ustaniu dofinansowania.

Skorzystała budowlanka

Popyt wygenerowany w latach 2004-08 dzięki dotacjom stanowił 2 proc. wartości produkcji globalnej. Na dofinansowaniu najbardziej skorzystały budownictwo i przetwórstwo przemysłowe. Popyt, który powstał dzięki niemu, przełożył się odpowiednio na 29- i 15-procentowy wzrost produkcji w tych branżach.

Jest jednak druga strona medalu.

— Dotowane projekty nie zawsze są uzasadnione ekonomiczne. Często są realizowane, by nie zmarnować pieniędzy z UE. Trzeba do nich dokładać wkład własny, przez co rośnie dług publiczny — twierdzi Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha.

— Gros dotacji płynie na niezbędne inwestycje infrastrukturalne. Dzięki dotacjom po prostu wydaliśmy na nie mniej. Część pieniędzy trafia, co prawda, do małych przedsiębiorstw, które wykorzystują je różnie, ale przypadki, w których są marnowane to margines. Zresztą sektor prywatny też nie zawsze inwestuje z sukcesem — odpowiada Jakub Borowski, główny ekonomista Invest Banku.

Unijne korzyści

30

tys. Tyle miejsc pracy netto powstało w przedsiębiorstwach w latach 2004-08 dzięki dotacjom z UE.

2

proc. Taką część produkcji globalnej stanowił popyt wygenerowany przez dotowane projekty...

29

proc. ... o tyle dzięki dotacjom wzrosła produkcja w budownictwie...

15

proc. ... a taki wzrost odnotowało przetwórstwo przemysłowe.