Dotkomy zawiodły nadzieje inwestorów

Monika Niewinowska
10-01-2002, 00:00

Wraz z rozwojem polskiej gospodarki oraz postępem technologicznym pojawiło się duże zapotrzebowanie na usługi informatyczne. Przyczyniło się to do bardzo dynamicznego rozwoju branży IT. Na rynku zapanowała wręcz szczególnego rodzaju moda na inwestycje w technologie teleinformatyczne. Na pierwszy plan wysunęły się firmy opierające swoją działalność na Internecie. Wielu inwestorów pokładało w tej branży duże nadzieje. Zainteresowanie z ich strony pozwalało z kolei na jeszcze bardziej dynamiczny rozwój branży. Dosyć szybko okazało się jednak, że dla wielu uczestników rynku boom informatyczno-internetowy był falstartem.

Zdaniem przedsiębiorców działających w branży IT, jej zbyt dynamiczny rozwój przyczynił się do pogorszenia opinii o rzeczywistej jakości przedsiębiorstw informatycznych. Szczególnie odczuwają to firmy zainteresowane wejściem na Giełdę Papierów Wartościowych. Obawiają się one, że ich oferta zostanie zbyt ostrożnie potraktowana przez inwestorów.

— Zaufanie inwestorów giełdowych zostało mocno nadszarpnięte przez firmy internetowe. Ich wartość nie miała stabilnych podstaw. Była w pewnym sensie „wirtualna” — wynikała przede wszystkim z mody. Czar inwestycji w tego typu firmy prysnął dosyć szybko, a skutki tej sytuacji odczuwają w tej chwili inne firmy z branży IT. Mam jednak nadzieję, że to zaufanie wkrótce powróci — twierdzi Andrzej Kosturek, prezes firmy Winuel.

Dodaje on jednak, że nadszarpnięta przez firmy internetowe reputacja branży nie jest jedynym czynnikiem utrudniającym odnalezienie się na GPW. Polski rynek finansowy nie jest jeszcze na tyle dojrzały, aby mogły na nim odnosić sukcesy firmy małe i średnie.

— Obawiam się, że giełda nie docenia wartości małych i średnich firm. My zdecydowaliśmy się co prawda na przekształcenie w spółkę akcyjną, nie przeprowadziliśmy jednak emisji publicznej — mówi Andrzej Kosturek.

Szybkiemu rozwoju branży IT towarzyszyło powstawanie bardzo dużej ilości firm, próbujących wypłynąć na fali chwilo- wej koniun- ktury. Niewielu z nich udało się jednak zbudować prawdziwą wartość, odporną na wahania rynkowe.

— Ostatni rok był trudną próbą dla firm z naszej branży. Recesja zmusza zawsze do przeprowadzania trudnych zmian i podejmowania niepopularnych decyzji. Obniża się też rentowność prowadzonej działalności. Szczególnie dotkliwie odczuwają to firmy bazujące na handlu sprzętem komputerowym. Przypuszczam, że już niedługo sytuacja na rynku się wyklaruje. Pozostaną na nim tylko najsilniejsze i najbardziej stabilne firmy — sądzi Andrzej Kosturek.

Uważa on, że przetrwać mogą tylko przedsiębiorstwa posiadające konkretną, sprawdzoną strategię działania. Duże znaczenie ma też umiejętność dostosowywania się do ewoluujących potrzeb rynku.

— Firma Winuel powstała w 1984 roku. Do początku lat 90. nasza działalność miała charakter typowo elektroniczny. Zajmowaliśmy się wówczas projektowaniem i konstruowaniem podzespołów elektronicznych dla firmy Elwro, produkującej komputery osobiste. Po roku 1990 rozpoczęliśmy produkcję rejestratorów mocy energii elektrycznej. Powstał wówczas pomysł, aby poszerzyć naszą ofertę o oprogramowanie oraz wszelkie usługi związane z jego instalacją i późniejszą obsługą. Efektem objęcia takiego kierunku działania było doprowadzenie do sytuacji, w której nasza firma świadczyła kompleksowe usługi wspomagające zarządzanie energią elektryczną. W 1996 r., wraz ze zmianą formy prawnej, zmodyfikowana została ponownie strategia firmy. Jeszcze silniejszy nacisk położyliśmy wówczas na rozwój produkcji softwaru, odchodząc jednocześnie od konstrukcji elektroniki. Rozszerzyliśmy również grono partnerów na sektory nie związane z energetyką. Odpowiadając na potrzeby rynku zaproponowaliśmy też tzw. projekty pod klucz, obejmujące wszystkie etapy, od badania potrzeb zleceniodawcy, po realizację. Wszystkie te zmiany wynikały z naszego prorynkowego nastawienia. Szukaliśmy nisz, staraliśmy się odgadywać potrzeby klientów, jednym słowem wsłuchiwaliśmy się w rynek — opowiada Andrzej Kosturek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Monika Niewinowska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dotkomy zawiodły nadzieje inwestorów